Tak mówił dnia 6. czerwca 1997 roku w Zakopanem:
piątek, 14 stycznia 2011
Jan Paweł II
Tak mówił dnia 6. czerwca 1997 roku w Zakopanem:
„«Będą patrzeć na Tego, którego przebili» — te słowa kierują nasz wzrok ku krzyżowi świętemu, ku drzewu krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata. «Nauka bowiem krzyża — jak pisze św. Paweł — która jest głupstwem dla świata, dla nas jest mocą Bożą» (por. 1 Kor 1, 18). Rozumieli to dobrze mieszkańcy Podhala. I kiedy kończył się wiek XIX, a rozpoczynał współczesny, ojcowie wasi na szczycie Giewontu ustawili krzyż. Ten krzyż tam stoi i trwa. Jest niemym, ale wymownym świadkiem naszych czasów. Rzec można, iż ten jubileuszowy krzyż patrzy w stronę Zakopanego i Krakowa, i dalej: w kierunku Warszawy i Gdańska. Ogarnia całą naszą ziemię od Tatr po Bałtyk. Chcieli wasi ojcowie, aby Chrystusowy krzyż królował w sposób szczególny na Giewoncie. I tak się też stało. Wasze miasto rozłożyło się u stóp krzyża, żyje i rozwija się w jego zasięgu. I Zakopane, i Podhale. Mówią o tym również przydrożne kapliczki pięknie rzeźbione, z troską pielęgnowane. Chrystus towarzyszy wam w codziennej pracy i na szlakach górskich wędrówek. Mówią o tym kościoły waszego miasta, te stare, zabytkowe, kryjące w sobie całą tajemnicę ludzkiej wiary i pobożności, a także te nowe, niedawno powstałe dzięki waszej ofiarności, jak chociażby parafialny kościół Świętego Krzyża.
Umiłowani bracia i siostry, nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz. […]
Dzisiaj dziękowałem Bogu za to, że wasi przodkowie na Giewoncie wznieśli krzyż. Ten krzyż patrzy na całą Polskę od Tatr aż do Bałtyku i ten krzyż mówi całej Polsce: Sursum corda! — «w górę serca!» Trzeba, ażeby cała Polska od Bałtyku aż po Tatry, patrząc w stronę krzyża na Giewoncie, słyszała i powtarzała: Sursum corda! — «w górę serca!» Amen”.
NIE ZLĄKŁ SIĘ
Tylko święty Jan umarł w domu na posłaniu
z poduszką pod głową owinięty w śpiwór
jeden nie zląkł się Krzyża jeden stał pod Krzyżem
pozostali ze strachu w Wielki Piątek zbiegli
Kto ucieka od Krzyża - krzyż cięższy dostanie
ks. Jan Twardowski
* * *
Msza Święta:
Za śp. Mamę Reginę, zmarłych z rodziny i dobrodziejów - intencja zamówiona przez osobę modlącą się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
czwartek, 13 stycznia 2011
Zaszczytny posterunek
Posterunek modlitewny na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie jest wołaniem o Prawdę. Dziewięć miesięcy minęło. Ale perspektywy są tu otwarte! Zdaje się, że Miejsce Pamięci, Prawdy i Nadziei długo będzie się wypełniać obecnością polskich serc wierzących, ufających, pragnących zwycięstwa Prawdy.
Wczorajszy dzień naznaczony biczem kłamstwa jest wezwaniem, aby nie ustępować w walce o Prawdę. Jest to konieczne, nieodzowne, naglące.
Sam Bóg użala się nad swym ludem:
Sam Bóg użala się nad swym ludem:
„O mój ty ludu wymłócony
i wytłuczony na klepisku!” (Iz 21, 10).
Nie godzi się spać, kiedy naród jest smagany biczami kłamstwa.
Nie godzi się spać, kiedy Rodziny Ofiar tragedii pod Smoleńskiem smagane są biczami kłamstwa.
„A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu”! (Rz 13, 11).
Aby wytrwać na zaszczytnym posterunku modlitewnym potrzebna jest wiara. Pan Bóg nas dzisiaj pouczył serdecznie: „Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co «dziś» się zwie, aby żaden z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu. Jesteśmy bowiem uczestnikami Chrystusa, jeśli pierwotną nadzieję do końca zachowamy silną” (Hbr 3, 12-17).
Modliliśmy się dzisiaj.
Będziemy się modlić.
Trzeba się modlić.
Będziemy się modlić.
Trzeba się modlić.
* * *
Św. Jan Maria Vianney powiedział:
„Tak wielu ludzi poddaje się słabościom i nieróbstwu, nic więc dziwnego, że diabeł trzyma ich pod pantoflem”
„Tak wielu ludzi poddaje się słabościom i nieróbstwu, nic więc dziwnego, że diabeł trzyma ich pod pantoflem”
Ot, co :)
* * *
Msza Święta:
O dary Ducha Świętego dla siostry Teresy i jej rodziny.
środa, 12 stycznia 2011
Metodologia konstrukcji, metodologia destrukcji
Krótko i węzłowato - bez wygórowanych ambicji wyczerpania tematu. Przy odrobinie skupienia tekst okaże się pożyteczny. Zacni Poloniści niech mi dzisiaj łaskawie wybaczą oryginalności semantyczne i lingwistyczne. Przy odrobinie dobrej woli tekst okaże się jasny.
Myślimy o przyszłości Polski. Chcemy, aby była ona dobra - jak Pan Bóg chce. Będzie ona taką, jeśli zastosujemy konstrukcję. Nie będzie ona taką, jeśli zastosujemy destrukcję. Mamy dzisiaj do czynienia zarówno z konstrukcją, jak i z destrukcją. Chodzi jednak o to, aby przybywało konstrukcji i aby destrukcja ulegała destrukcji.
Kilka cech jednej i drugiej - pod rozwagę. Jeśli Pan Bóg pozwoli, rozwiniemy je w czasie późniejszym.
Kilka cech jednej i drugiej - pod rozwagę. Jeśli Pan Bóg pozwoli, rozwiniemy je w czasie późniejszym.
Konstrukcja:
* prawda
* dobro
* jawność (działanie pod własnym
imieniem i nazwiskiem)
imieniem i nazwiskiem)
Destrukcja:
* kłamstwo
* intryga
* anonimowość
Warto przyłączać się do ludzi, którzy podejmują inicjatywy, przedsięwzięcia i działania w duchu prawdy, dobre i realizowane pod własnym imieniem i nazwiskiem. Warto takie inicjatywy, przedsięwzięcia i działania samemu podejmować. Wtedy rozwijać się będzie konstrukcja.
Warto zachować dystans wobec ludzi, którzy podejmują inicjatywy, przedsięwzięcia i działania w duchu kłamstwa, intryganctwa i realizowane anonimowo - z ukryciem własnego imienia i nazwiska. Warto takich inicjatyw, przedsięwzięć i działań unikać. Wtedy zwijać się będzie destrukcja.
Myślimy o przyszłości Polski. Chcemy, aby była ona dobra - jak Pan Bóg chce. Będzie ona taką, jeśli zastosujemy konstrukcję. Nie będzie ona taką, jeśli zastosujemy destrukcję.
Wybieram!
* * *
Pięknie powiedziała dzisiaj w nocy jedna słuchaczka na falach Radia Maryja: „Krzyża nie wolno usuwać, bo Krzyż jest wszędzie u siebie”.
* * *
A jeśli chodzi o rodzaj kawy, to najlepsza jest kawa z umiarem :)
* * *
Msza Święta:
Zgodnie z intencją Ofiarodawczyni.
wtorek, 11 stycznia 2011
Minęło dziewięć miesięcy...
Dzisiaj publikuję słowa, które po Mszy Świętej w Archikatedrze Warszawskiej, wypowiedziałem dobitnie i donośnie wczoraj wieczorem pod Krzyżem, na Krakowskim Przedmieściu, w obecności rzeszy Polaków zgromadzonych w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei, w kolejny miesiąc od tragedii pod Smoleńskiem. Po zakończeniu Różańca zabrałem głos. Po doskonałym skupieniu i reakcji zgromadzonych poznałem, że zrozumieliśmy się doskonale. Za wszystko Bogu niech będą dzięki!
Szanowni Państwo!
Dnia 10 kwietnia Roku Pańskiego 2010 dokonała się wielka tragedia. Zginął Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej z Małżonką, ostatni Prezydent na Uchodźctwie i wielu innych naszych Rodaków. Wśród nich wielu pełniących kluczowe funkcje w naszym państwie. Pamiętamy!
To rzecz szlachetna pamiętać o tych, którzy umierają. To rzecz szlachetna pamiętać i wyrażać tę pamięć poprzez modlitwę, która jest, poprzez kontakt z Bogiem, najszlachetniejszym wyrazem ducha ludzkiego. Czynimy to! Pamiętamy i tę pamięć wyrażamy przez modlitwę.
Każdego dziesiątego dnia miesiąca przychodzimy do warszawskich kościołów, aby ofiarować Msze Święte za Tych, którzy zginęli i aby modlić się za ich Rodziny.
Ale jest coś więcej! Codziennie w tym miejscu, Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei, trwa modlitwa! W tym Miejscu, wybranym przez wrażliwe polskie serca, codziennie wieczorem rozbrzmiewa modlitwa za Tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem, za ich Rodziny, za Polskę, za naszych Rodaków rozsianych po całym świecie.
Trzeba to powiedzieć dzisiaj publicznie i ucieszyć się tym, że ta prawda, ta elementarna informacja o codziennej modlitwie tu pod Krzyżem, przebiła się do mediów! Dwa polskie tygodniki w okresie przedświątecznym napisały o tym. To cieszy, że widzi się modlitwę jako podstawowy wyraz troski o dobro naszej Ojczyzny i wyraz pamięci o tragedii pod Smoleńskiem.
Każdy może tutaj przyjść!
Każdy może tutaj zapalić znicz!
Każdy może tutaj odmówić modlitwę!
I nikt nie ma prawa nikomu dyktować, zakazywać, nikogo przesuwać, bo Gospodarzem tego miejsca jest Bóg! Tak mówi Słowo Boże: „Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia”. Jeśli cała ziemia należy do Boga, więc także i to miejsce należy do Boga!
(oklaski)
Nazywamy to miejsce Uniwersytetem Świętości pod Krzyżem. Tutaj Krzyż codziennie stoi! Stat crux, dum volvitur orbis! Krzyż tutaj jest! Jako znak Prawdy, znak Pamięci i znak Nadziei!
Owocem trwania na modlitwie, tutaj pod Krzyżem, jest świętość polskiego serca.
Nie można budować dobrej przyszłości Polski na kłamstwie, intrydze i anonimowości!
Można i należy budować przyszłość Polski na prawdzie, dobru i jawności!
Tego uczymy się tutaj, w Uniwersytecie Świętości pod Krzyżem.
(oklaski, zapada cisza)
Kończę. Szanowni Państwo! Dzisiaj mija dziewięć miesięcy od katastrofy pod Smoleńskiem. Czas na narodziny! Ufajmy, że to dzisiejsze nasze zgromadzenie będzie narodzeniem się Większego Dobra w naszej Ojczyźnie. Amen!
(oklaski)
* * *
Msza Święta:
Za śp. Marię Kempiak, mamę ks. dr. Ryszarda Kempiaka SDB - w dzień po pogrzebie.
* * *
Msza Święta:
Za śp. Marię Kempiak, mamę ks. dr. Ryszarda Kempiaka SDB - w dzień po pogrzebie.
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Pan Bóg będzie walczył o ciebie
Po 10 kwietnia ubiegłego roku, każdego dziesiątego dnia miesiąca i codziennie, Polacy przyjeżdżają i przychodzą, aby się modlić w miejscu wybranym przez wrażliwe polskie serca - Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei. Miejsce to - na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie - naznaczone jest obecnością Krzyża. Tutaj przystoi nam skupienie, zaduma, refleksja, modlitwa, szacunek dla żywych i zmarłych, szacunek dla Pana Boga. Tu jest ważna jakaś Większa Sprawa... Nie zaszkodzi, jeśli przynajmniej od czasu do czasu poczujemy się niegodni stawać i klękać na tym miejscu... Hic Deus est.
Niektórym Krzyż przeszkadza. Wojowanie z Krzyżem, to znaczy przeciw Krzyżowi, nie jest niczym nowym.
Święci są odważni i widzą dalej - po wieczność. Nie śpią! Widzą, reagują, mówią, działają. Nie chowają „wygodnicko” głowy w piasek poprawności politycznej. Św. Jan Maria Vianney „w 1830 r., kiedy dowiedział się, że we Francji w kilku miejscach zdjęto krzyże z miejsc publicznych, wołał z najwyższym oburzeniem, które zrobiło wielkie wrażenie na ludziach:
Nic nie zdziałają! Nic nie zdziałają! Krzyż jest od nich mocniejszy, nie uda się im go obalić. Kiedy Chrystus ukaże się na obłokach, nie uda im się wyrwać Mu krzyża z rąk” (Alfred Monnin SJ, Zapiski z Ars, Warszawa 2009, s. 203).
Dlatego możemy ze spokojem prowadzić naszą szlachetną walkę o obecność Krzyża w sferze publicznej. Fundamentem tej walki jest świętość serca. Ona jest konieczna, bo jeśli kocha się grzech, jeśli serce ma się czarne, jeśli nie żyje się szczerze z Bogiem, trwałego dobra się nie zbuduje. Jeśli nie żyje się pokornie z Bogiem, prędzej czy później wpadnie się w sidła złego - czasem bardzo subtelne sidła, pod pobożnymi hasłami. I szatan cytuje Pismo Święte - także Nowy Testament. Jeśli nie żyje się z Bogiem, łatwo ugrzęźnie się w groteskowych utarczkach i urojeniach tłumu.
Nie jest dobrze podskakiwać wobec Misterium Krzyża i wobec misterium śmierci naszych Rodaków. Kiedy przychodzimy na Krakowskie Przedmieście, pod Krzyż, Pan Bóg wtedy rozgląda się po naszym sercu i pyta: A co ty tam masz w sercu? Co ty tam masz w głowie? O czym ty tutaj myślisz? Z czym tu przychodzisz? Po co tu przychodzisz? Co tutaj chcesz zwojować? Jakie ty masz tutaj plany? Z Panem Bogiem nie ma żartów. Szczerość tu wymagana - dogłębna!
Nie jest dobrze podskakiwać wobec Misterium Krzyża i wobec misterium śmierci naszych Rodaków. Kiedy przychodzimy na Krakowskie Przedmieście, pod Krzyż, Pan Bóg wtedy rozgląda się po naszym sercu i pyta: A co ty tam masz w sercu? Co ty tam masz w głowie? O czym ty tutaj myślisz? Z czym tu przychodzisz? Po co tu przychodzisz? Co tutaj chcesz zwojować? Jakie ty masz tutaj plany? Z Panem Bogiem nie ma żartów. Szczerość tu wymagana - dogłębna!
Szczerego człowieka Pan Bóg poucza - z troską:
„Uważaj na okoliczności i strzeż się złego,
a nie będziesz się wstydził samego siebie.
Nie miej względu na osobę ze szkodą dla swej duszy
i nie wstydź się aż tak, by to było twoim upadkiem.
Nie powstrzymuj mowy, gdy jej potrzeba,
mądrość bowiem poznaje się z mowy,
a naukę - ze słów języka.
Nie sprzeciwiaj się prawdzie,
ale wstydź się swej nieumiejętności!
Nie płaszcz się przed człowiekiem głupim
i nie kieruj się względem na osobę władcy.
Aż do śmierci stawaj do zapasów o prawdę,
a Pan Bóg będzie walczył o ciebie”
(Syr 4, 20.22-25.27-28).
Boże Słowo. Dobre Słowo. Zawsze aktualne. Dzisiaj aktualne. Pod Krzyżem i wszędzie.
* * *
Msza Święta:
Rano: O błogosławieństwo Boże dla ks. Arkadiusza Domaszka SDB - z racji imienin.
Wieczorem w Archikatedrze w Warszawie: O zatrzymanie konsekwencji grzechów dziedzicznych w pewnej rodzinie.
niedziela, 9 stycznia 2011
Chrzest Pański
Wigilia święta Chrztu Pańskiego. Sobotnia modlitwa wieczorna na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Wielka jest moc wody święconej! Dzisiaj jakiś prowokator zaczął coś ordynarnie wykrzykiwać. Spokojnie pokropiłem go wodą święconą. Wycofał się bez słowa.
Święto Chrztu Pańskiego kieruje nasze serca do Chrystusa, który zanurza się w wodach Jordanu. Jest to dzień stosowny, aby podziękować Panu Bogu za nasz Chrzest. Osobiście przyjąłem Sakrament Chrztu w dniu 13 października 1962 roku w kościele pw. Św. Bonifacego we Wrocławiu. Szafarzem sakramentu był ks. Stanisław Draguła. (Dzisiaj ksiądz kanonik Stanisław Draguła jest kapelanem Wrocławskiej Fundacji „Polskie Gniazdo”. Po raz pierwszy miałem okazję rozmawiać z Księdzem Kanonikiem dnia 11 lipca 2010 roku na placu jasnogórskim, podczas Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja - sympatyczne spotkanie). Chrzestnymi byli: mój dziadek Józef Kaglik i moja ciocia Helena Sipowicz. Oboje już świętej pamięci.
Pomodlę się dzisiaj szczególnie za ks. Stanisława i za moich śp. Chrzestnych - z wdzięcznością za dar Chrztu.
Pomodlę się dzisiaj szczególnie za ks. Stanisława i za moich śp. Chrzestnych - z wdzięcznością za dar Chrztu.
A czy mili Czytelnicy znają datę swojego Chrztu i Szafarza sakramentu? Czy obchodzą Państwo rocznicę tego świętego wydarzenia?
W głębszym przeżyciu dzisiejszego święta niech nam pomogą słowa Świętych:
Z kazań św. Grzegorza z Nazjanzu, biskupa
(Kazanie 39, In sancta Lumina, 14-16. 20)
Chrzest Chrystusa
Chrystus jest w światłości, bądźmy wraz z Nim oświeceni; Chrystus zanurzony jest w wodzie, z Nim razem zstąpmy do niej, abyśmy wraz z Nim wzwyż wstąpili.
Jan chrzci, Chrystus zbliża się do niego; być może, aby i tego uświęcić, który Go chrzci, z pewnością zaś dlatego, by pogrzebać w wodzie cały ród starego Adama; przedtem jednak, i to ze względu na nas, aby uświęcić Jordan. Bo Chrystus, duch i ciało, i wodzie dał moc tajemną przez Ducha.
Chrzciciel nie wyraża zgody, Jezus nastaje. "To ja potrzebuję chrztu od Ciebie", mówi Jan do Chrystusa. Mówi ten, który jest lampą płonącą, do Tego, który jest słońcem; mówi głos do Słowa, przyjaciel do Oblubieńca, największy spośród zrodzonych z niewiast, do Pierworodnego całego stworzenia; ten, który się poruszył w łonie matki, do Tego, który jeszcze w łonie matki hołd odbierał; poprzednik i mający poprzedzić, do Tego, który się ukazał i ma przyjść. "To ja potrzebuję chrztu od Ciebie": dodaj - i za Ciebie. Jasne bowiem dla niego było, że męczeństwem będzie ochrzczony; albo jak Piotr nie tylko nogi będzie mieć umyte.
Ale Jezus wychodzi z wody i unosi ze sobą w górę cały świat; widzi otwierające się niebiosa, które Adam zamknął dla siebie i dla swych potomków, tak jak i raj został mu zamknięty mieczem płomienistym.
A Duch daje świadectwo Bóstwu, gdyż zstępuje na równego sobie. I daje się słyszeć głos z nieba, gdyż stamtąd był Ten, który otrzymał świadectwo. I jako gołębica zstępuje Duch, aby widzialnie uczcić ludzkie ciało Jezusa, ponieważ i ono jest przebóstwione i w nim Bóg staje się widzialny. Podobnie i w zamierzchłych czasach również gołębica zapowiedziała koniec potopu.
My zaś uczcijmy dzisiaj chrzest Chrystusa, obchodząc należycie to święto.
Przede wszystkim pozostańcie czyści i oczyszczajcie się. Bóg przecież niczym bardziej się nie raduje jak nawróceniem i zbawieniem człowieka, któremu cała ta nauka została dana i wszystkie tajemnice. I macie być jak źródła światła w świecie i siłą życiodajną dla ludzi. Macie być jak płonące światła przy owym wielkim świetle z nieba i napełnieni Jego promienistą jasnością, jaśniejący pełniej i wyraźniej blaskiem Trójcy Przenajświętszej. Bo przyjęliście teraz, choć jeszcze nie w pełni, jeden promień jedynego Boga, w Chrystusie Jezusie, Panu naszym, któremu chwała i panowanie przez wszystkie wieki. Amen.
Dzisiaj, przed przyjęciem Komunii Świętej, przypomnijmy sobie mądrą kolędę z refrenem „bydlęta klękają”. I ze czcią i miłością klęknijmy przed Panem Jezusem! Tak Papież uczy - Benedykt XVI.
* * *
* * *
Msza Święta:
Za śp. Aleksandrę i Zdzisława Milej i ich Rodziców.
Za śp. Aleksandrę i Zdzisława Milej i ich Rodziców.
sobota, 8 stycznia 2011
Bydlęta klękają!
Najpiękniejsze,
najśliczniejsze
i najliczniejsze
są nasze polskie kolędy.
W tym roku często wraca mi na myśl refren kolędy „Dzisiaj w Betlejem” a szczególnie słowa „bydlęta klękają”. Tak sobie chodzę w tych dniach tu i tam i ludziom powtarzam z sympatyczną miną: bydlęta klękają! Może się już ktoś popukał w głowę na widok takiego księdzowego zachowania i na takie dictum... :)
To pieśń stosowna na Komunię. A wczoraj wieczorem śpiewaliśmy ją na Krakowskim Przedmieściu - głosy rozbrzmiewały wspaniale i donośnie w centrum naszej Stolicy!
To pieśń stosowna na Komunię. A wczoraj wieczorem śpiewaliśmy ją na Krakowskim Przedmieściu - głosy rozbrzmiewały wspaniale i donośnie w centrum naszej Stolicy!
Zwierzaki - wół i osioł - klękały przed Bogiem. Jakie mądre!
A my, ludzie?
Jak zbliżamy się do naszego Pana obecnego w Najświętszym Sakramencie?
Kto i po co nas postawił na baczność w naszych kościołach i kaplicach?
Żaden przepis kościelny nigdy nikogo nie zmuszał do stania przy przyjmowaniu Komunii Świętej!
Bydlęta klękają.
Jaka mądra kolęda.
Jaka mądra.
Mądra.
I zwierzaki mądre.
I zwierzaki mądre.
Człowiek mądry klęka przed Bogiem.
Serce kochające to rozumie.
Argumentacja tu zbyteczna...
![]() |
| foto CTV za NLM, źródło: http://sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&id=688 |
* * *
Msza Święta:
7.01.2011: O zdrowie i błogosławieństwo Boże dla Michaliny przebywającej w szpitalu.
8.01.2011: O błogosławieństwo i zdrowie Boże dla Ewy i Jerzego oraz dla Ewy.
czwartek, 6 stycznia 2011
„Upadli na twarz i oddali Mu pokłon” (Mt 2, 11)
Uroczystość Objawienia Pańskiego to uroczystość wspaniała, przynosząca nam radosną nowinę o powszechności zbawienia.
Bóg objawia się człowiekowi - wszystkim ludziom! To jest fakt obiektywny. Taka jest prawda. W Jezusie Chrystusie dokonuje się pełnia Objawienia.
Chrystus objawia się człowiekowi - wszystkim ludziom! To jest fakt obiektywny. Taka jest prawda. O tym mi mówi Kościół Katolicki założony przez samego Chrystusa.
W tym kontekście musimy uznać całkowitą fałszywość postulatu zrównania wszystkich religii. Gdybyśmy taki postulat spełnili, zdradzilibyśmy Chrystusa i bylibyśmy w błędzie. Słowo Boże klarownie stwierdza: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich” (1 Tm 2, 5-6). „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12). Taka jest prawda. Nie jest to kwestia opinii i dyskusji, czy demokratycznych uzgodnień. To, że niektórzy zablokowali się i nie przyjmują tej prawdy, to jest ich problem. To, że niektórzy nie wierzą, to nie znaczy, że Bóg kłamie. Mogą i powinni się odblokować. Dla własnego dobra. Perspektywa wieczności nagli! Zbyt duża stawka, by pozwalać sobie na niewiarę!
Tu jest problem spokojnego oparcia się na Prawdzie i radykalne przezwyciężenie modnej dzisiaj dyktatury agnostycyzmu, relatywizmu i indyferentyzmu. Jezus Chrystus nie kłamie. Jezus Chrystus jest Prawdą i mówi Prawdę. Po prostu.
Jezus Chrystus żyje w założonym przez siebie Kościele Katolickim, w którym działa, uświęca i zbawia człowieka. Do św. Piotra Pan Jezus powiedział: „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 18-19). Żyjący w Kościele Katolickim Jezus Chrystus jest światłością świata - Jego „światłość w ciemności świeci” (J 1, 5).
Ekumenizm czy dialog międzyreligijny, jeśli prowadzą do odkrycia tej prawdy i prowadzą do Chrystusa i przyjęcia Jego zbawczej obecności w założonym przez Niego Kościele Katolickim, mają sens.
Ekumenizm czy dialog międzyreligijny, jeśli nie prowadzą do odkrycia tej prawdy i nie prowadzą do Chrystusa i przyjęcia Jego zbawczej obecności w założonym przez Niego Kościele Katolickim, nie mają żadnego znaczenia w perspektywie zbawczej.
Jeśli wszystkie narody, jak trzej królowie, upadną i oddadzą pokłon Chrystusowi, wtedy dobroczynny Boży Plan Zbawienia się zrealizuje.
Jeśli każdy człowiek, jak trzej królowie, upadnie i odda pokłon Chrystusowi, wtedy dobroczynny Boży Plan Zbawienia się dopełni.
„Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga»” (Ps 53, 2). Człowiek mądry skłania swoją mądrą głowę, klęka na dwa kolana przed Chrystusem, uniża się w postawie najgłębszej czci, uwielbienia, adoracji. Trzej Królowie - poganie - uznali Boga w Chrystusie. „Upadli na twarz i oddali Mu pokłon” (Mt 2, 11). To jest mądrość: klęknąć przed Chrystusem!
Najważniejszym miejscem i czasem adoracji i kultu jest Msza święta, święta liturgia Kościoła Katolickiego. Idziemy dzisiaj wraz Królami oddać pokłon Panu - miła powinność serca i skuteczne lekarstwo na szkaradny grzech antropocentryzmu. Bóg ponad wszystko. Więc przyjmijmy Komunię Świętą klęcząc!
„Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan i Jego chwała jawi się nad tobą” (Iz 60,1-3).
Świętujmy z radością!
* * *
Msza Święta:
5.01.2011: Za śp. Kazimierza Kowacza.
6.01.2011: Za śp. Alojzego Mirskiego i rodziców.
5.01.2011: Za śp. Kazimierza Kowacza.
6.01.2011: Za śp. Alojzego Mirskiego i rodziców.
wtorek, 4 stycznia 2011
Pan Bóg mówi. Słuchajmy!
Na Krakowskim Przedmieściu, w centrum Warszawy, codziennie złota nić modlitwy łączy polską ziemię z Niebem. Różne sytuacje tu miały miejsce i różne jeszcze zdarzyć się mogą. Można tutaj przychodzić, aby się modlić i słuchać Słowa Bożego. Można tutaj przychodzić, aby podsłuchiwać. Pan Bóg jednak czuwa nad tym miejscem i z troską poucza nas.
Dzisiaj po zakończeniu modlitw zatrzymaliśmy się dłużej. Śpiewaliśmy kolędę. Przed udzieleniem błogosławieństwa powiedziałem jak zwykle, salezjańskim zwyczajem, słówko wieczorne. Kończąc je przeczytałem zgromadzonym Słowo Boże: fragment 1 Listu św. Pawła do Tesaloniczan. Słowo, które dotyka sytuacji, postaw, osób gromadzących się w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei. Aktualne Słowo! Kto czyta, niech rozumie:
Dzisiaj po zakończeniu modlitw zatrzymaliśmy się dłużej. Śpiewaliśmy kolędę. Przed udzieleniem błogosławieństwa powiedziałem jak zwykle, salezjańskim zwyczajem, słówko wieczorne. Kończąc je przeczytałem zgromadzonym Słowo Boże: fragment 1 Listu św. Pawła do Tesaloniczan. Słowo, które dotyka sytuacji, postaw, osób gromadzących się w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei. Aktualne Słowo! Kto czyta, niech rozumie:
„Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie tak, jak złodziej w nocy. Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» - tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności. Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi! Ci, którzy śpią, w nocy śpią, a którzy się upijają, w nocy są pijani. My zaś, którzy do dnia należymy, bądźmy trzeźwi, odziani w pancerz wiary i miłości oraz hełm nadziei zbawienia. Ponieważ nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który za nas umarł, abyśmy, czy żywi, czy umarli4, razem z Nim żyli. Dlatego zachęcajcie się wzajemnie i budujcie jedni drugich, jak to zresztą czynicie.
Prosimy was, bracia, abyście uznawali tych, którzy wśród was pracują, którzy przewodzą wam i w Panu was napominają. Ze względu na ich pracę otaczajcie ich szczególną miłością! Między sobą zachowujcie pokój! Prosimy was, bracia, upominajcie niekarnych, pocieszajcie małodusznych, przygarniajcie słabych, a dla wszystkich bądźcie cierpliwi! Uważajcie, aby nikt nie odpłacał złem za złe, zawsze usiłujcie czynić dobrze sobie nawzajem i wobec wszystkich! Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.
Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona. Bracia, módlcie się także i za nas! […] Zaklinam was na Pana, aby list ten został odczytany wszystkim braciom.
Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa z wami!” (1 Tes 5, 1-25.27).
* * *
Msza Święta:
3.01.2011: Za śp. Kazimierza Kowacza.
4.01.2011: O błogosławieństwo Boże dla Jadwigi Kowacz.
niedziela, 2 stycznia 2011
Objawienie Pańskie - zapowiedź
Warto przeczytać list Biskupów na temat przywrócenia dnia wolnego od pracy w uroczystość Objawienia Pańskiego:
Należą się słowa wdzięczności wszystkim, którzy przez swoje działania doprowadzili do tej słusznej decyzji.
Trzeba jednak pamiętać, że wciąż w naszej Ojczyźnie pozostaje do podjęcia poważny problem handlu i pracy w niedzielę, która (z wyjątkiem uzasadnionych racji) jest złem - wielką zniewagą Pana Boga i krzywdą ludzi.
Podejmujmy działania, aby doprowadzić na forum parlamentarnym do zmiany tego destrukcyjnego procederu. Pan Bóg mówi a Kościół nam przypomina: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił!
* * *
Dla jasności kontaktu z Czytelnikami uprzejmie przypominam, że tuż nad wpisami umieszczone są klarowne reguły dotyczące publikowania ewentualnych komentarzy, które pragnęlibyśmy zamieścić pod wpisami. Umieszczam tylko takie komentarze, które spełniają wszystkie podane warunki. Warto więc przeczytać je z uwagą.
Więcej na temat uzasadnienia tych reguł znajdziemy w moim wpisie z dnia 28 października 2010.
Więcej na temat uzasadnienia tych reguł znajdziemy w moim wpisie z dnia 28 października 2010.
* * *
Msza Święta:
Za śp. Genowefę Jagodzińską.
sobota, 1 stycznia 2011
Rok Pański 2011
Miłych Czytelników mojego bloga, tych, których spotykam codziennie na modlitwie na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, wszystkich, którzy z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku przysłali mi dobre słowo życzeń oraz tych, którzy dyskretnie i życzliwie ofiarują mi dar swojej modlitwy, serdecznie pozdrawiam i życzę błogosławionego Roku Pańskiego 2011.
Niech Pan Bóg sprawi, aby w naszym życiu spełniło się Słowo:
Niech Pan Bóg sprawi, aby w naszym życiu spełniło się Słowo:
„Niech cię Pan błogosławi i strzeże.
Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie oblicze swoje
i niech cię obdarzy pokojem” (Lb 6, 24-27).
Słowo życzeń serdecznych dopełniam zapewnieniem o codziennej modlitwie za wszystkich, których Pan Bóg stawia na drogach mojego życia.
Szczęść Boże!
ks. Jacek Bałemba SDB
* * *
Msza Święta:
Za ś.p. Mieczysława Kraszewskiego (z okazji imienin).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
