Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

Zapraszam na mój nowy blog:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Jan Maria Vianney. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą św. Jan Maria Vianney. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 marca 2011

Humor świętych i coś więcej...


   Św. Jana Maria Vianney w jednym z kazań mówił:
   „Pewien święty udał się raz na targ, by zobaczyć, czy znajdzie w wielkim tłumie kogoś, kto myślałby o zbawieniu swej duszy. Nie spotkał nikogo takiego. O, nieszczęsny świat! O, nieszczęśni ludzie tego świata! Nie potrafią iść środkiem drogi, lecz stale, jak osły, schodzą na pobocza” (Homilia na ostatnią niedzielę roku, w: A. Monnin SJ, Zapiski z Ars, Warszawa 2009, s. 231).
   Środkiem drogi ku wieczności szczęśliwej idzie się wtedy, gdy się trzyma daleko od grzechu i szatana. Jak Chrystus, który na pokusy odpowiadał radykalną wiernością Ojcu i Jego Słowu. Program dla nas.
  
   * * *
  
Msza Święta:
   O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Janiny i jej rodziny.
   

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Pan Bóg będzie walczył o ciebie

   Po 10 kwietnia ubiegłego roku, każdego dziesiątego dnia miesiąca i codziennie, Polacy przyjeżdżają i przychodzą, aby się modlić w miejscu wybranym przez wrażliwe polskie serca - Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei. Miejsce to - na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie - naznaczone jest obecnością Krzyża. Tutaj przystoi nam skupienie, zaduma, refleksja, modlitwa, szacunek dla żywych i zmarłych, szacunek dla Pana Boga. Tu jest ważna jakaś Większa Sprawa... Nie zaszkodzi, jeśli przynajmniej od czasu do czasu poczujemy się niegodni stawać i klękać na tym miejscu... Hic Deus est.
   Niektórym Krzyż przeszkadza. Wojowanie z Krzyżem, to znaczy przeciw Krzyżowi, nie jest niczym nowym.
   Święci są odważni i widzą dalej - po wieczność. Nie śpią! Widzą, reagują, mówią, działają. Nie chowają wygodnicko” głowy w piasek poprawności politycznej. Św. Jan Maria Vianney „w 1830 r., kiedy dowiedział się, że we Francji w kilku miejscach zdjęto krzyże z miejsc publicznych, wołał z najwyższym oburzeniem, które zrobiło wielkie wrażenie na ludziach:
   Nic nie zdziałają! Nic nie zdziałają! Krzyż jest od nich mocniejszy, nie uda się im go obalić. Kiedy Chrystus ukaże się na obłokach, nie uda im się wyrwać Mu krzyża z rąk” (Alfred Monnin SJ, Zapiski z Ars, Warszawa 2009, s. 203).
   Dlatego możemy ze spokojem prowadzić naszą szlachetną walkę o obecność Krzyża w sferze publicznej. Fundamentem tej walki jest świętość serca. Ona jest konieczna, bo jeśli kocha się grzech, jeśli serce ma się czarne, jeśli nie żyje się szczerze z Bogiem, trwałego dobra się nie zbuduje. Jeśli nie żyje się pokornie z Bogiem, prędzej czy później wpadnie się w sidła złego - czasem bardzo subtelne sidła, pod pobożnymi hasłami. I szatan cytuje Pismo Święte - także Nowy Testament. Jeśli nie żyje się z Bogiem, łatwo ugrzęźnie się w groteskowych utarczkach i urojeniach tłumu.
   Nie jest dobrze podskakiwać wobec Misterium Krzyża i wobec misterium śmierci naszych Rodaków. Kiedy przychodzimy na Krakowskie Przedmieście, pod Krzyż, Pan Bóg wtedy rozgląda się po naszym sercu i pyta: A co ty tam masz w sercu? Co ty tam masz w głowie? O czym ty tutaj myślisz? Z czym tu przychodzisz? Po co tu przychodzisz? Co tutaj chcesz zwojować? Jakie ty masz tutaj plany? Z Panem Bogiem nie ma żartów. Szczerość tu wymagana - dogłębna!
   Szczerego człowieka Pan Bóg poucza - z troską:
   „Uważaj na okoliczności i strzeż się złego, 
   a nie będziesz się wstydził samego siebie. 
   Nie miej względu na osobę ze szkodą dla swej duszy 
   i nie wstydź się aż tak, by to było twoim upadkiem.
   Nie powstrzymuj mowy, gdy jej potrzeba, 
   mądrość bowiem poznaje się z mowy, 
   a naukę - ze słów języka. 
   Nie sprzeciwiaj się prawdzie, 
   ale wstydź się swej nieumiejętności! 
   Nie płaszcz się przed człowiekiem głupim  
   i nie kieruj się względem na osobę władcy. 
   Aż do śmierci stawaj do zapasów o prawdę, 
   a Pan Bóg będzie walczył o ciebie”
      (Syr  4, 20.22-25.27-28).
   Boże Słowo. Dobre Słowo. Zawsze aktualne. Dzisiaj aktualne. Pod Krzyżem i wszędzie.
   * * *
Msza Święta:
   Rano: O błogosławieństwo Boże dla ks. Arkadiusza Domaszka SDB - z racji imienin.
   Wieczorem w Archikatedrze w Warszawie: O zatrzymanie konsekwencji grzechów dziedzicznych w pewnej rodzinie.
   

wtorek, 21 grudnia 2010

W uzupełnieniu: Benedykta XVI słowo do kapłanów.

   Heroiczną, a zarazem owocną posługę św. Jan Vianneya w konfesjonale przypomniał Papież, spotykając się w miesiącu marcu bieżącego roku z uczestnikami dorocznego kursu Penitencjarii Apostolskiej dla spowiedników. Benedykt XVI wskazał, że spowiednik musi być świadomy własnych ograniczeń oraz tego, że sam potrzebuje Bożego przebaczenia i nawrócenia serca. Jest to istotne w życiu kapłana, gdyż tylko ten, kto doświadczył Miłosierdzia Boga, może je głosić i udzielać innym.
   „Żyjemy w kontekście kulturowym naznaczonym hedonizmem i relatywizmem - mówił Papież. - Mentalność ta dąży do wykreślenia Boga z horyzontu życia. Nie sprzyja nabyciu jasnego obrazu wartości jako punktu odniesienia. Nie pomaga w rozeznawaniu między dobrem a złem, ani dojrzewaniu słusznego poczucia grzechu. Ta sytuacja czyni posługę szafarzy Bożego Miłosierdzia tym pilniejszą. Nie możemy zapominać, że istnieje swoiste błędne koło między zatarciem doświadczenia Boga a utratą poczucia grzechu. Kontekst kulturowy, w jakim żył św. Jan Maria Vianney, pod wielu względami nie różnił się znacznie od naszego. Również w jego czasach istniała mentalność nieprzyjazna wierze, a pewne siły próbowały wprost przeszkodzić w pełnieniu posługi. W takich warunkach święty proboszcz z Ars «czynił z kościoła swój dom», by prowadzić ludzi do Boga.
   Drodzy współbracia, trzeba wrócić do konfesjonału jako miejsca celebracji sakramentu pojednania, ale też miejsca, w którym się częściej «mieszka». Wtedy wierny będzie mógł tam znaleźć miłosierdzie, radę i pociechę, odczuć, że Bóg go kocha i rozumie, doświadczyć obecności Bożego Miłosierdzia obok rzeczywistej Obecności w Eucharystii” - powiedział Benedykt XVI.
   Papież zwrócił uwagę, że kryzys sakramentu pokuty, o którym często się mówi, jest wyzwaniem przede wszystkim dla księży. Spoczywa na nich ogromna odpowiedzialność, by wychowywać wiernych do radykalnych wymogów Ewangelii.

  

piątek, 27 sierpnia 2010

Program świętości: 2xM


   Wiele możemy nauczyć się od Świętych. Czytajmy życiorysy Świętych - doskonała szkoła życia Ewangelią!
   Św. Jan Maria Vianney mówił: „Błogosławioną powinnością i zadaniem człowieka jest modlitwa i miłość. Módlcie się i miłujcie: oto, czym jest szczęście człowieka na ziemi.”
   Te słowa są aktualne w odniesieniu do dzisiejszej Patronki. Św. Monika nie miała łatwo. Mąż - egoista i gwałtownik. Syn, Augustyn - swoim niemoralnym życiem przysporzył jej wiele zgryzot. Wiele lat cierpliwej miłości i wytrwałej modlitwy zaowocowały pozyskaniem dla Chrystusa zarówno męża, jak i syna, który został biskupem i wielkim świętym Kościoła.
   Program świętości: 2xM. Modlitwa i miłość. To jest życie spełnione i pożyteczne dla innych.
   Czytajmy życiorysy Świętych - doskonała szkoła życia Ewangelią!
   W każdej trudnej i najtrudniejszej sytuacji osobistej, rodzinnej, sąsiedzkiej, zawodowej, społecznej, politycznej, publicznej doskonałym programem jest modlitwa i miłość. Realizacja takiego programu przynosi piękne owoce, choćby po wielu latach.
   Pobłażliwość dla grzechu jest oznaką wyjałowienia duchowego. Nie przymykajmy oka na grzechy naszych bliźnich. Jeśli błądzą, módlmy się za nich, kochajmy ich i upominajmy cierpliwie. I sami sprawujmy się dobrze, bo życie jest krótkie a Pan Bóg będzie nas rozliczał z talentów, którymi nas obdarzył.
   I ja mogę być świętym. Powinienem.
  
   Trwa walka duchowa. Pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu trwają rekolekcje narodowe: uczymy się odpowiedzialności za Polskę i za naszych Rodaków. Wyrażamy ją przez modlitwę i miłość. Bezpieczny, dobroczynny program. Program nadziei z dalekosiężną perspektywą. Uczymy się od Świętych i wzywamy ich wstawiennictwa. Święci patrzą dalej, widzą więcej - sub specie aeternitatis!
  
   Gorąco polecam artykuł o. dr. hab. Aleksandra Posackiego SJ Misterium Krzyża w Smoleńsku, w dzisiejszym Naszym Dzienniku. Wątki duchowe pozwalają głębiej i bardziej prawdziwie zobaczyć kwestię Krzyża. Cenna refleksja. Bardzo potrzebna!

   * * *

   Zapraszam do rozbudowujących się systematycznie działów: „Święci i Błogosławieni”, „Święte i Błogosławione”, „Święci i Błogosławieni Rodziny Salezjańskiej” oraz „Święte i Błogosławione Rodziny Salezjańskiej”.
   Dzisiaj zainaugurowałem dział „Kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia”. Zapraszam!
  
   * * *
  
Msza Święta:
   O błogosławieństwo Boże dla żon modlących się o nawrócenie swoich mężów, dla matek modlących się o nawrócenie swoich dzieci oraz dla dzisiejszych Solenizantek.
   

poniedziałek, 26 lipca 2010

Rodzinnie

   Nasza genealogia jest Boża. Należymy do wielkiej rodziny Świętych. Więzami wiary jeteśmy związani z Kościołem triumfującym w Niebie. To jest tajemnica świętych obcowania - communio sanctorum.
   Dzisiejsze wspomnienie świętych Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Maryi Panny, skłania do wdzięczności wobec Pana Boga za dar rodziny i do docenienia obecności dziadków i ludzi starszych w rodzinie.
   Święci to ludzie zaprzyjaźnieni z Niebem - już tu, na ziemi. Przesympatyczny rodzinny tekst o Matce Bożej znalazłem w jednym z kazań św. Jana Marii Vianneya, świętego proboszcza z Ars:
   „Myślę, że Maryja odpocznie dopiero wtedy, kiedy ten świat się skończy. Dopóki jednak on istnieje, Matka Boża wciąż jest wzywana przez swoje dzieci i nie ma chwili wytchnienia. A ma przecież tak bardzo dużo dzieci: stale musi biegać, by wszystkich ich doglądać.”
   Po takich słowach nie pozostaje nam nic innego, jak wzywać Matkę Bożą we wszelkich potrzebach, z prostotą, z zaufaniem i z miłością serdeczną - rodzinną.