Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

Zapraszam na mój nowy blog:

czwartek, 30 czerwca 2011

Ważny film!


   Dzisiaj o godz. 19.00 w Integracyjnym Centrum Dydaktyczno-Sportowym Jana Pawła II w Łomiankach (u zbiegu ulic Warszawskiej i Staszica) odbędzie się projekcja filmu Kolumbia – świadectwo dla świata. Treścią jest poświęcenie się Kolumbii Najświętszemu Sercu Pana Jezusa w październiku 2008 roku i dobroczynne jego skutki – także w sferze publicznej tego kraju.
   Na projekcji ma być obecny reżyser Dominik Tarczyński.
   Film otrzymał I nagrodę w kategorii filmów dokumentalnych na Festiwalu Niepokalanów 2011.
 

Informacyjnie...


   * Uroczystość Św. Apostołów Piotra i Pawła przyniosła nowość medialną: dwujęzyczną nową stronę Stolicy Apostolskiej.
   * Z racji koncertu, który odbywał się przed Pałacem Prezydenckim, wczoraj wieczorem modliliśmy się przed pomnikiem Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Znacząco zabrzmiały w tym miejscu kolejne strofy nauczania Prymasa Tysiąclecia w znakomitej interpretacji Barbary Dobrzyńskiej. Modlitwa Polaków w centrum naszej Stolicy trwa. Drogocenne.
   * Dzisiaj o godz. 19.00 w ICDS w Łomiankach przy ul. Warszawskiej odbędzie się projekcja filmu Kolumbia – świadectwo dla świata Dominika Tarczyńskiego.
   * W piątek o godz. 19.00 przy figurze Chrystusa, u zbirgu ulic Warszawskiej i Fabrycznej, odbędzie się poświęcenie Miasta i Gminy Łomianek Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Po czym procesyjnie przejdziemy na Mszę Świętą do kościoła parafialnego. Uroczystość zakończy Apel Jasnogórski.
  
   * * *
  
Msza Święta:
   Na cześć i uwielbienie Pana Jezusa Króla i Pana Wszystkich Narodów i Króla Polski, z prośbą o łaskę intronizacji w Ojczyźnie i na całym świecie. W intencji przebłagania Trójcy Przenajświętszej za grzechy narodowe, zwłaszcza mordowanie nienarodzonych, eutanazję, in vitro. Z prośbą do Chrystusa Króla, by stanął w obronie uciemiężonych, biednych, prześladowanych. O Bożego przewodnika dla Ojczyzny.
    

środa, 29 czerwca 2011

Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła


   Św. Paweł, mówiąc o relacji Chrystusa do Kościoła, pisze: „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo” (Ef 5, 25-26).
   Chrystus umiłował Kościół. A my – czy miłujemy Kościół? Czy miłuję Kościół?
   Święci kochają Kościół! I przez swoją świętość przyczyniają się do jego pozytywnej przemiany. To jest jedyna reforma Kościoła, o której mówi Ewangelia. Precyzyjniej: to jest jedyna reforma ludzkiego czynnika w Kościele, o której mówi Ewangelia. Boski fundament Kościoła jest bowiem nieutracalnie pewny, święty, nie wymagający żadnej reformy – jest nim Chrystus żyjący w Kościele i zbawiający przez Kościół. „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3, 11). Jezus Chrystus żyje w Kościele – stale! Kto szuka w Kościele Boga, prawdy, łaski – ten je znajdzie w nim w obfitości, na każdym etapie historii.
   Pan Jezus mówi św. Piotrowi: „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 18-19).
   Dzisiaj Ojciec Święty Benedykt XVI dziękuje Panu Bogu za 60 lat kapłaństwa przeżywanego w Kościele i dla Kościoła. Oto co pisał on już dawno, z przenikliwością i wielkim szacunkiem dla wiary prostych ludzi, prawdziwie wierzących:
   
   „Gdzie krytyka Kościoła przybiera formy zjadliwe, przechodzące dziś często w specyficzny żargon, tam zawsze kryje się gdzieś na dnie pycha. Często z taką krytyką Kościoła łączy się duchowa pustka, która nie dostrzega w ogóle istoty Kościoła, traktując go jako twór polityczny, oceniając jego organizację jako brutalną albo żałosną. Nie dostrzega się, że istota Kościoła leży poza zewnętrzną organizacją - w pociesze Słowa i Sakramentów, których Kościół udziela - w dobrych i w złych dniach. Prawdziwie wierzący nie przywiązują zbytniej wagi do walki o reorganizację struktur kościelnych. Oni żyją tym, czym Kościół zawsze jest. A jeśli chce się wiedzieć, czym Kościół właściwie jest, trzeba iść do nich, bo Kościół nie jest najbardziej tam, gdzie się organizuje, reformuje, rządzi, ale w tych, którzy wierzą i przyjmują w Kościele dar wiary, stający się dla nich życiem. Tylko ten, kto doświadczył jak Kościół, mający tylu różnych sług i tyle różnych form, zawsze podnosił człowieka, przygarniał go, dając mu nadzieję, stając się mu drogą do życia w wieczności, tylko ten wie, czym Kościół naprawdę jest, wczoraj i dziś. Nie znaczy to wcale, że trzeba w Kościele zostawić wszystko po staremu, godząc się z dotychczasowym stanem rzeczy. Trwanie w Kościele może być czymś bardzo aktywnym – walką o to, aby Kościół zawsze trwał i zawsze prowadził w przyszłość” (Kard. J. Ratzinger, Einführung in das Christentum, cyt. za: Służyć Prawdzie, 20 VII).
   
   Dodajmy integrująco: by zawsze prowadził w wieczność – do Boga. To się dzieje. W Kościele i przez Kościół.
   Cenne jest myślenie o Jezusie Chrystusie i rozmowa z Nim – serdeczna, szczera, ufna, codzienna. Dzisiaj dziękuję Panu Jezusowi za Kościół. Jego Kościół. Tak, Kościół nie jest nasz, jest Jego, bo On w Nim żyje, działa, zbawia, uświęca – w każdym czasie. A więc i dzisiaj.
   W Kościele najważniejszy jest Jezus Chrystus. Wierzący to rozumie. Rozumny tak wierzy. To jest Prawda.
   W uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła odnówmy w wierze serdeczne więzy miłości i jedności ze Stolicą Apostolską i Ojcem Świętym Benedyktem XVI. Wyrazem tej jedności jest: codzienna modlitwa za Papieża, słuchanie i przyjmowanie w wierze jego katolickiego nauczania i wprowadzanie w czyn tego, co zakorzenione jest w Tradycji katolickiej.
   Dwa ważne cytaty niech dopełnią dzisiejszej refleksji:
   „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu” (2 Tes 2, 15).
   „To, co przez poprzednie pokolenia było święte, również dla nas pozostaje święte i wielkie, i nie może być nagle całkowicie zabronione albo potraktowane jako szkodliwe” (List papieża Benedykta XVI do biskupów z okazji publikacji Motu proprio „Summorum Pontificum”).
   Dzisiaj, w jedności z następcą św. Piotra, wyznaję: Credo unam, sanctam, catholicam et apostolicam Ecclesiam.
   
   * * * 
  
Msza Święta:
   O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Piotra – w dniu imienin.
     

wtorek, 28 czerwca 2011

Pytanie poważne: Co lepsze?


   W Warszawie na Krakowskim Przedmieściu codziennie od godz. 21.00 Polacy modlą się za Ofiary tragedii pod Smoleńskiem, za ich Rodziny, za Kościół i Polskę. Codziennie jest tam kapłan, reprezentujący Chrystusa i Kościół, który prowadzi modlitwy, głosi Słowo Boże, udziela błogosławieństwa, jest – po kapłańsku – obecny wśród zgromadzonych. Ustalił się pewien porządek modlitw. Po Apelu Jasnogórskim modlimy się jeszcze około godziny. Codziennie! To piękny i ważny fakt.
   Mass media, także katolickie, i „wielcy tego świata” zawzięcie milczą o tym fakcie. A jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wzmianki o tym miejscu i o tym, co się tam dzieje, to stosuje się czas przeszły. To nieuczciwe. Uczciwe jest stosowanie czasu teraźniejszego. Modlitwa dzisiaj trwa!
   I tu rodzą się dwie kwestie. Jedna – dotycząca nas, modlących się codziennie w centrum naszej Stolicy. Druga – dotycząca Polski i Polaków żyjących w kraju i za granicą.
   Jeśli chodzi o nas, modlących się, to milczenie mass mediów na ten temat jest dla nas lepsze i bezpieczniejsze z punktu widzenia duchowego, bo mniej mamy pokus do pychy.
   Natomiast jeśli chodzi o Polskę i Polaków, to milczenie mass mediów jest złem, jest karygodnym zaniedbaniem, bo nie nagłaśnia się wielkiego dobra, jakim jest codzienna modlitwa za Polskę w tym szczególnym miejscu. Powiedzmy wyraźniej: nie nagłaśnia się najważniejszej i najpiękniejszej reakcji Polaków na tragedię pod Smoleńskiem. Tą reakcją jest modlitwa. Codzienna modlitwa. O wszystkim się pisze i mówi a o modlitwie cisza. Niepojęte i wysoce zagadkowe, niepokojące, zastanawiające...
   Czyż dla członków Rodzin Ofiar tragedii pod Smoleńskiem nie byłaby dobrą i pocieszającą przypominana raz po raz wiadomość, że w tym miejscu codziennie trwa modlitwa za nich i za ich Bliskich, którzy zginęli? Może jest to jedyne takie miejsce w Polsce...
   Precyzuję po raz kolejny, że w żadnym wypadku nie chodzi o robienie reklamy komukolwiek z nas, ale o uczciwe dostrzeżenie faktu i przekaz informacji o tym fakcie codziennej modlitwy Polaków w centrum naszej Stolicy.
   Dla Polaków uczciwych byłaby to wiadomość podnosząca na duchu i dodająca odwagi, aby i w innych punktach naszej Ojczyzny, w miejscach publicznych, gromadzić się na codzienną modlitwę o odnowę polskich serc. Czy można odnowić Polskę bez Boga, poza Bogiem, wbrew Bogu?
   Dyskutant będzie gadał. Modlitwę zignoruje. Wierzący będzie się modlił. Do modlitwy zachęci innych.
   Chrystus mówi do słuchaczy „o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać” (Łk 18, 1).
   „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18, 8).
  
   * * *
  
Msza Święta:
   O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Stanisława – z okazji 77 rocznicy  urodzin.
    

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Co możemy dać dzisiaj Polsce?


   Po wczorajszym wpisie programowym dotyczącym modlitwy dzisiaj wpis programowy nieco rozszerzony. Przygotowuję jeszcze trzeci wpis – poszerzony, traktujący bardziej integralnie sprawę naszej odpowiedzi na niepokojącą sytuację Kościoła, Polski i świata. Tekst wkrótce opublikuję – jeśli Pan Bóg pozwoli.
   A dzisiaj krótko. Kontakt z Panem Bogiem przez wiarę, nadzieję i miłość nieskończenie przekracza kategorie doczesności, także kategorie patriotyzmu. A jednak… Zasadne jest stwierdzenie po prostu: uwzględniając fakt, że przez ojczyznę ziemską zdążamy do Ojczyzny niebieskiej, nasza wierność Bogu jest także darem dla Polski. Ludźmi najwyższej pożyteczności publicznej i patriotycznej są Święci. Chociaż świętość nieskończenie przekracza kategorie doczesne, także kategorie patriotyzmu, nasza świętość jest także darem dla Polski.
   Co powiedziawszy, artykułuję fundamentalne cztery punkty, które są odpowiedzią na pytanie postawione w tytule dzisiejszego wpisu. Jeśli Pan Bóg pozwoli, do tematu wrócimy, szerzej go rozwijając. Dzisiaj tylko hasłowo.
   Czyste serce – częsta i szczera spowiedź. Każdy grzech śmiertelny jest przyczynianiem się do destrukcji Polski. Szczere nawrócenie jednej osoby przysparza dobra Polsce.
   Modlitwa – codzienna modlitwa (najlepiej w miejscach publicznych – świetlne punkty!) o duchowe odrodzenie Polaków. 
   Krzyż w centrum – w centrum ołtarza, w miejscach publicznych, w mieszkaniu.
   Postawa klęcząca – szczególnie podczas przyjmowania Komunii Świętej, za przykładem rzeszy Świętych (także Świętych polskich) i w duchowej jedności z Ojcem Świętym Benedyktem XVI.
  
   * * *
  
Msza Święta:
   26.06.2011:  Zgodnie z wolą ofiarodawcy.
  27.06.2011 (formularz mszalny o Najświętszej Maryi Pannie Nieustającej Pomocy): O pokorne odczytanie i przyjęcie woli Bożej w nadchodzących dniach przez Irenę-Ewę i Jerzego.
    

niedziela, 26 czerwca 2011

Nasz program: modlitwa!


   Biorąc pod uwagę złożoną i coraz trudniejszą sytuację Polski, Kościoła i świata, jako nieodzowny program do realizacji od dzisiaj jawi się jedno: modlitwa!
   Chodzi o oparcie się na Bogu. Chodzi o zaufanie Bogu na 101%. Chodzi o bezgraniczne liczenie na działanie Boga: „zaufaj Mu: On sam będzie działał” (Ps 37,  5).
   Katechizm podaje najprzedniejsze dobre uczynki: modlitwa, post, jałmużna. Zwróćmy uwagę  na to, że modlitwa jest zaliczona do uczynków, do czynów najprzedniejszy dobry  c z y n!
   Klasyczny dwumian poleca: ora et labora – módl się i pracuj. Więc mówimy: modlitwa i działanie.
   A ja powiem dzisiaj, biorąc pod uwagę złożoną i coraz trudniejszą sytuację Polski, Kościoła i świata: naszym działaniem ma być modlitwa! To jest dzisiaj nasz podstawowy czyn, nasze podstawowe działanie: modlitwa, modlitwa, modlitwa…
   Dobroczynne skutki modlitwy w sferze publicznej są ewidentne m. in. w wydarzeniach:
   Warszawa - 1920 r.
   Austria - lata 50 XX w.
   Filipiny - 1986 r.
   Węgry - obecne lata.
   W kontekście powyższego rozważmy w skupieniu Słowo Chrystusa:
   „Powiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie”». 
   I Pan dodał: «Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»” (Łk 18, 1-8).
   I często módlmy się słowami Psalmu 37! Zwróćmy szczególną uwagę na słowa: „zaufaj Mu: On sam będzie działał”.
   Powiem dzisiaj, biorąc pod uwagę złożoną i coraz trudniejszą sytuację Polski, Kościoła i świata: naszym działaniem ma być modlitwa! To jest dzisiaj nasz podstawowy czyn, nasze podstawowe działanie: modlitwa, modlitwa, modlitwa…
   Jak to robić? Tworzyć nowe świetlne punkty! W jedności z Polakami, którzy każdego wieczoru razem z kapłanem modlą się za Polskę od godz. 21.00 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, gromadźmy się – choćby 2-3 osoby, choćby na 5 minut dziennie, choćby na jedną dziesiątkę Różańca – w domach, kościołach, kaplicach, w miejscach publicznych, w miastach, na osiedlach, na wsiach, przy Krzyżach, kapliczkach, gdziekolwiek, aby podjąć wielką narodową codzienną modlitwę o odnowę Ojczyzny.
   Mówić o modlitwie a modlić się – to dwie diametralnie różne sprawy. Sapienti sat!
    

sobota, 25 czerwca 2011

czwartek, 23 czerwca 2011

Kazanie w Archikatedrze, 22.06.2011


Od jakiegoś czasu w Archikatedrze Warszawskiej, każdego 22 dnia miesiąca, jest odprawiana Msza Święta o beatyfikację Sługi Bożego Kard. Augusta Hlonda SDB. Wczoraj otworzyły się przede mną drzwi tej historycznej świątyni, w której modlili się wielcy pasterze. O godz. 19.00 odprawiłem Mszę Świętą i wygłosiłem kazanie. Dwa istotne szczegóły: Na środku ołtarza Archikatedry Warszawskiej postawiłem duży Krzyż – według wzoru Ojca Świętego Benedykta XVI. Komunię Świętą niemal wszyscy przyjęli w postawie klęczącej według wzoru Ojca Świętego Benedykta XVI.
       Poniżej udostępniam tekst wygłoszonego kazania. Po reakcji zgromadzonych konstatuję, że słowo zostało przyjęte rozumnie i serdecznie, z wdzięcznością. Niechaj posłuży i cierpliwym Czytelnikom.
  
   * * *
   

„Wychwalajmy mężów sławnych
i ojców naszych według następstwa ich pochodzenia.
Pan sprawił w nich wielką chwałę,
wspaniałą swą wielkość od wieków” – słowa z księgi Mądrości Syracha (Syr 44, 1-2).

Do mężów sławnych, w których Bóg objawił swoją chwałę należą święci pasterze Kościoła i ci, którzy oczekują na chwałę ołtarzy.
Ci mężowie sławni, ci pasterze są chlubą Kościoła. Historia naszego narodu może poszczycić się pasterzami gorliwymi, wierzącymi, dobrymi pasterzami. Także tymi, którzy stawali i klękali przed Bogiem tutaj, w warszawskiej katedrze.
Do takich pasterzy należał Sługa Boży kardynał August Hlond.
Urodził się 5 lipca 1881 roku w Brzęczkowicach, na Śląsku, zmarł 22 października 1948 roku w Warszawie. Salezjanin, pierwszy biskup diecezjalny katowicki od 1926 roku, arcybiskup metropolita gnieźnieński i poznański, prymas Polski w latach 1926–1948, kardynał, założyciel Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej (chrystusowcy), Sługa Boży – kandydat na ołtarze.
Był człowiekiem, który – wychowany w salezjańskiej szkole świętości św. Jana Bosko – żył pięknie i umierał pięknie – po Bożemu.
W przeddzień swojej śmierci, 21 października 1948 roku, mówił: „Na razie pochowajcie mnie gdziekolwiek, potem znajdźcie jakiś skromny kącik w katedrze św. Jana i tam złóżcie me szczątki. Chciałbym być pochowany w Warszawie dlatego, że jestem pierwszym Prymasem, który przyszedł do Warszawy…”.
„W obliczu śmierci trzeba być radosnym, śmierć trzeba przyjąć pogodnie; jest ona przejściem do lepszego życia. Jest drogą do wieczności. Wszystkich nas to spotka (…) Nie mam do nikogo żalu”. „Teraz nie mam już żadnych zaległych rachunków. Mogę odejść i odchodzę z radością. Pracowałem dla Chrystusa i Polski i pracowałbym jeszcze, ale wszystko w ręku Boga i Matki Najświętszej. (…) Zawsze pracowałem dla Kościoła, dla rozszerzania Królestwa Bożego, dla Polski, dla dobra narodu polskiego. Byłem zawsze wiernym synem Kościoła świętego i sumiennie wypełniłem zlecenia Ojca Świętego, bo widziałem w nim zastępcę Chrystusa na ziemi”. Swojemu sekretarzowi ks. Antoniemu Baraniakowi, salezjaninowi, późniejszemu biskupowi poznańskiemu, cichym głosem poleca powiadomić Ojca Świętego, że był Mu zawsze wierny.
Umiera w piątek 22 października 1948 r. o godz. 10.30, w dzień, gdy w liturgii Kościoła obchodziło się wspomnienie Matki Boskiej Szczęśliwej Śmierci.
Dnia 9 marca 2006 tutaj, w Archikatedrze Św. Jana Chrzciciela w Warszawie, miała miejsce uroczystość translacji doczesnych szczątków Sługi Bożego Augusta kard. Hlonda. Uroczystości przewodniczył Prymas Polski Józef kard. Glemp. Eucharystię sprawowali kardynałowie, arcybiskupi i biskupi zgromadzeni na 335. Konferencji Episkopatu Polski, duchowieństwo archidiecezji warszawskiej i innych diecezji oraz kapłani zakonni w tym chrystusowcy i salezjanie.
Bł. Jan Paweł II powiedział o nim: „Wielki Prymas II Rzeczypospolitej”.
4 czerwca br. w Mysłowicach w kościele pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa została odprawiona Msza w intencji rychłej beatyfikacji Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda, z okazji 130. rocznicy jego urodzin. Podczas tej Mszy Świętej metropolita katowicki abp Damian Zimoń powiedział: „Gdyby nie było kard. Hlonda, nie byłoby kard. Wyszyńskiego. Gdyby nie było Wyszyńskiego, nie byłoby Papieża-Polaka”.
W przeddzień uroczystości Bożego Ciała warto wspomnieć o szczególnym umiłowaniu Eucharystii, jakie cechowało Sługę Bożego i jakie starał się wszczepić w serca Polaków. Już od początków swego pasterzowania dążył do odnowy społeczeństwa przez Eucharystię, bowiem w Niej i w duchowości eucharystycznej widział główne źródło odrodzenia. Był gorącym propagatorem Ruchu Eucharystycznego. Tematem dla VIII Zjazdu Katolickiego w Inowrocławiu mającego odbyć się w dniach 25-26 VI 1927 r. podanym przez kard. Augusta Hlonda było: Odrodzenie przez Eucharystię”. Podkreślił w swym orędziu skierowanym do Komitetu Zjazdu: Bez życia Eucharystycznego nie ma życia katolickiego, a wszelkie hasła odrodzenia duszy polskiej pozostać muszą pustymi frazesami, jeżeli Eucharystia nie stanie się słońcem i sercem naszego życia religijnego”.
Słowa, które dzisiaj współbrzmią z posługą następcy św. Piotra, papieża Benedykta XVI, który dzisiaj bezbożnemu światu na nowo przypomina postawę klęczącą wobec świętości i Majestatu Boga ukrytego w białej milczącej Hostii.
Patrzymy na dzieje naszej Ojczyzny.
Patrzmy na dzieje Kościoła w Polsce.
Patrzmy na nasze dzisiaj.
Jeżeli dzisiaj niektórym z nas brakuje wyrazistego, rzeczowego i pełnego troski głosu pasterzy, to mamy do czego i do kogo się odwołać! Postacie, życie i nauczanie wybitnych pasterzy pozostają trwałym punktem odniesienia dla czasów nam współczesnych, dla naszego dzisiaj, dla nas. Możemy i powinniśmy z nich czerpać ku wytrwałemu budowaniu dobra na polskiej ziemi – w wierności tradycji, Kościołowi, Bogu samemu. Przyjdą nowe pokolenia. Co im zostawimy?
Prymas Tysiąclecia, z wdzięcznością wobec swojego poprzednika kard. Hlonda, pisał:
„Przyjdą nowe czasy, wymagają nowych świateł, nowych mocy, Bóg je da w swoim czasie. Pamiętajmy, że jak kardynał Hlond, tak i ja, wszystko zawierzyłem Matce Najświętszej i wiem, że nie będzie słabszą w Polsce, choćby ludzie się zmieniali”.
Nasze polskie dzisiaj. Jesteśmy świadkami szczególnego przesilenia na polskiej ziemi. Są ludzie szlachetnego serca, który czują się zdezorientowani, osamotnieni, pozostawieni samym sobie i jakby przygnieceni potęgą Goliata bezbożności, coraz bardziej krzykliwego, nachalnego i zuchwałego, który za przyzwoleniem wielu dokonuje coraz głębszego spustoszenia moralnego, religijnego, politycznego, gospodarczego naszego narodu i państwa. Są ludzie złych, często ukrytych, intencji, którzy przez swoje działania niszczą to, co polskie i katolickie, niszczą tradycję, aby poddać ludzkie umysły i struktury państwa pod bezwzględny dyktat nowego porządku światowego. Toczy się walka o rząd dusz. Wielu nie jest jej świadomych. Jest to walka na śmierć i życie. Jest to walka bezpardonowa, bez skrupułów, choć często ukryta za parawanem chwytliwie brzmiących haseł. Terenem tej walki jest także Kościół. Dokonała się profanacja Stolicy, odbyła się parada sodomitów - za przyzwoleniem nominalnych katolików. Dokonuje się profanacja Krzyża, dokonuje się profanacja Najświętszego Sakramentu - także przez mnożące się Komunie Święte świętokradzkie. Marginalizuje się i wycisza te inicjatywy, które świadczą o zdrowym odruchu moralnym na współczesne destrukcyjne tendencje. Do takich wyciszanych i pomijanych inicjatyw należy choćby codzienna wieczorna modlitwa Polaków przy Krzyżu, w centrum naszej Stolicy na Krakowskim Przedmieściu – codzienna modlitwa za Polskę. Ludzi, którzy zachowują zdrowe rozeznanie moralne, którzy zło nazywają złem a dobro dobrem, określa się mianem oszołomów i odmawia się im prawa do pełnoprawnego uczestnictwa w życiu publicznym. Wielu polskich katolików czuje się opuszczonych przez pasterzy Kościoła.
Ludzie rozczarowują. Partie rozczarowują. Lewica i prawica. Głosowania w parlamencie rozczarowują.
Jest program, który nie rozczarowuje: to program z góry! Aktualny i zobowiązujący w każdym czasie i w każdym miejscu, i w każdym układzie, i w każdym ludzkim sercu. Odwołanie się do Boga jest nieodzownym postulatem dla każdego człowieka, aby się człowiek spełnił, aby życia nie przegrał, aby przekazał następnym pokoleniom dar najcenniejszy –  nieodzowny – wiarę. Aby budować nasze dzisiaj w perspektywie wieczności, trzeba odwołać się do Boga, do Chrystusa i do Jego Królowania. „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3, 11).
Słowa naszych światłych, wierzących, kochających Boga i Polskę pasterzy są dla nas – i pozostają dla nas dzisiaj – pomocą. Zakończmy zatem mądrymi, szlachetnymi i światłymi słowami Sługi Bożego kardynała Augusta Hlonda, salezjanina, prymasa Polski, syna śląskiej ziemi – z Przemówienia wigilijnego wygłoszonego w Poznaniu dnia 24 grudnia 1934 r. (fragment); słowa aktualne i dzisiaj – dla nas, dla Polski, słowa wskazujące właściwy, niezawodny kierunek dla naszych serc, umysłów, działań:
„Idźże więc, Polsko mocarna, w swą przyszłość, biorąc natchnienie nie z prawa ni z lewa; lecz z góry, z intuicji swych przeznaczeń, z bogactwa swego geniuszu. Nie naśladuj obcych, modnych wzorów. Rządź się własną zdolnością kierowniczą, obiektywnie, bez goryczy. Buduj się ze swoistym, wnikliwym talentem konstrukcyjnym, aby ustroje twoje nie popadły, jak u innych, w doktrynerską skrajność, lecz zapewniły ci ład i potęgę przez to, że obywatele, przykuci do Państwa więzią chętnego i karnego współdziałania, współzawodniczyć będą ze sobą szlachetnością i wielkością swej patriotycznej służby. W rodzinie narodów bądź wspólnikiem pożądanym i niezastąpionym partnerem. Tobą niech się szczycą synowie, którzy poza granicami Państwa przedstawiają polskie imię i żyją dumą polską. Idź w nowe czasy ze swym starym Bogiem, z Jego prawdą i prawem. Tym Bogiem zaznacz swą kartę konstytucyjną. Jego prawo bierz na uwagę przy pisaniu swych ustaw. O Bogu pamiętaj w całym swym życiu. On ci będzie duszą, światłem, ramieniem”.
Amen.
  
   * * *
  
Msza Święta:
   O rychłą beatyfikację Sługi Bożego Kard. Augusta Hlonda SDB.
  

wtorek, 21 czerwca 2011

Modlitwa o beatyfikację Sługi Bożego Kard. Augusta Hlonda SDB


   W środę 22 czerwca 2011 r. w Archikatedrze Warszawskiej modlić się będziemy o beatyfikację Sługi Bożego Kard. Augusta Hlonda SDB.
   19.00 Msza Święta z kazaniem
            Modlitwa przy sarkofagu Sługi Bożego
  
   Przybądźmy licznie,
   poinformujmy i zachęćmy innych!
  
   W sektorze tematycznym pod flagą polecam linki z działu „Kard. August Hlond, Prymas Polski, salezjanin”.
  
   * * *
   
Msza Święta:
   O pomoc materialną dla pewnej osoby.
    

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Spotkanie w Krakowie, 18.06.2011

   
   Jest już dostępne nagranie spotkania, które odbyło się w dniu 18 czerwca 2011 r. w Krakowie, w sali przy Parafii św. Stanisława Kostki, przy ul. Konfederackiej 6.
  
    
   * * *
  
Msza Święta:
   17.06.2011: O światło Ducha Świętego w głoszeniu dobrej nowiny o codziennej modlitwie Polaków w centrum naszej Stolicy
   18.06.2011: W intencji ekspiacyjnej - intencja zamówiona przez osoby modlące się za Polskę w centrum naszej Stolicy.
   19.06.2011: Zgodnie z wolą ofiarodawcy.
   20.06.2011: O wielki rozwój dzieła codziennej modlitwy w intencji Polski.
   

czwartek, 16 czerwca 2011

Mass media do dobrego zagospodarowania!


   Nie śpijmy!
   Dzięki mass mediom informacja o codziennej modlitwie Polaków w centrum naszej Stolicy jest przekazywana. Należy podkreślić rolę osób, którym zależy na przekazywaniu tej pięknej, dobrej i prawdziwej informacji. To jest droga, którą musimy podjąć z większą odwagą, nie oglądając się na te czy inne mass media. Trzeba stawiać sobie pytanie: co ja mogę w tej sprawie zrobić? I trzeba działać!
   Internet to dar Boży – do dobrego zagospodarowania. Dzisiaj tylko jedno nagranie: część pierwsza spotkania, które odbyło się we Wrocławiu w dniu 27 maja 2011 r.. Ktoś nagrał spotkanie, ktoś umieścił je w internecie.
   Wkrótce więcej!

   video: 7Marcepan
    
   W razie trudności w odbiorze można obejrzeć także pod tym linkiem:
  http://pl.gloria.tv/?media=166420
   (można tam wybrać różne opcje jakości; przy słabszym łączu lepiej jest ustawić gorszą jakość odbioru)
   
   * * *
  
Msza Święta:
   15.06.2011:  Zgodnie z wolą ofiarodawcy.
   16.06.2011:  Zgodnie z wolą ofiarodawcy.
   

środa, 15 czerwca 2011

Bardzo ważne - Wpis programowy!


   Obudź się Polsko!
   „A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień” (Rz 13, 11-12).
   Dzisiaj pięć punktów do poważnego przemyślenia i niezwłocznego wykonania, i do odważnego przekazywania innym! Jedna informacja i cztery polecenia.
   Sprawa jest ważna i poważna, i nagląco domaga się nagłaśniania! Inteligentni, myślący i serdeczni Czytelnicy rozumieją wagę spraw!
 1o Informacja.
   Codziennie od godz. 21.00 do 22.30 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie Polacy modlą się za ofiary tragedii pod Smoleńskiem, za ich Rodziny, za Ojca Świętego Benedykta XVI, za Kościół i Polskę.
   Codziennie Polakom modlącym w centrum naszej Stolicy towarzyszy kapłan, który reprezentuje Chrystusa i Kościół – prowadzi modlitwy, głosi Słowo Boże, udziela błogosławieństwa. Codziennie!
   Modlitwa jest ocalaniem pamięci, pomnażaniem przestrzeni prawdy i budowaniem dobra. Moc potężna! Bóg działa!
   Odnowa Polski w najgłębszym wymiarze idzie przez modlitwę. Jeśli dzięki szczerej modlitwie odnawia się i uświęca jedno polskie serce, odnawia się i uświęca Polska.
 1o Polecenie serdeczne.
   Tę dobrą, piękną i prawdziwą wiadomość o codziennej modlitwie Polaków w centrum naszej Stolicy trzeba nagłaśniać na cały świat: w rozmowach rodzinnych, sąsiedzkich, w środowiskach zawodowych, parafialnych, wspólnotowych, politycznych, w mass mediach – wszędzie!
 2o Polecenie serdeczne.
   Świetlne punkty! Świetlnymi punktami na polskiej – naszej – ziemi są przede wszystkim Tabernacula, gdzie przebywa dniem i nocą Jezus Chrystus utajony w Najświętszym Sakramencie.
   Świetlnym punktem jest każde miejsce, gdzie ludzie gromadzą się na szczerą modlitwę.
   Świetlnym punktem jest Krakowskie Przedmieście, gdzie Polacy codziennie gromadzą się na modlitwę.
   Twórzmy nowe świetlne punkty! W całej Polsce, w różnych miejscach publicznych: przy Krzyżach, kapliczkach, figurach, w miastach, na wsiach, na osiedlach, choćby po dwie trzy osoby, choćby na pięć minut dziennie – codziennie! – gromadźmy się na modlitwę za Polskę!
   Już otrzymuję dobre sygnały o takiej modlitwie. Czekam na dalsze!
 3o Polecenie serdeczne.
   Niedawno została wydana moja książka W blasku Krzyża. Jest ona owocem codziennej modlitwy Polaków po tragedii pod Smoleńskiem. Oni są jej Autorami! Dotyka istotnych spraw związanych ze współczesnymi dziejami naszej Ojczyzny, Kościoła, ludzkich serc – w perspektywie jedności z Bogiem.
   Nabywajmy tę książkę.
   Z uwagą czytajmy tę książkę.
   Reklamujmy i propagujmy tę książkę.
   Mówmy i piszmy o niej.
   Ofiarujmy ją innym!
   Niech idzie w świat dobra wiadomość o książce, która dokumentuje codzienną modlitwę Polaków w Stolicy jako szlachetną reakcję polskich serc na dramat śmierci 96 naszych Rodaków pod Smoleńskiem.
 4o Polecenie serdeczne.
   Odważnie i szeroko nagłaśniajmy cztery strony internetowe związane z wyżej sygnalizowaną problematyką:
   Strona ks. Jacka Bałemby SDB
   Strona poświęcona książce W blasku Krzyża
   Strona dokumentująca codzienną modlitwę Polaków w centrum Stolicy
   Strona dr. Stanisława Krajskiego

   Jedna informacja i cztery polecenia do wykonania. Wykonają je Polacy, którym zależy budowaniu dobra w naszej Ojczyźnie. Czy należymy do nich?
   Czas działać!
   Czas nagli!
   Miłość Chrystusa przynagla nas – caritas Christi urget nos!  (2 Kor 5, 14).
   „A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień” (Rz 13, 11-12).
   Obudź się Polsko!
    

  
video: cecylia10kasia