Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

Zapraszam na mój nowy blog:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakrament Pokuty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sakrament Pokuty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2011

Ku wolności...


   Kontakt człowieka z Bogiem przerasta kategorie patriotyczne. A jednak…
   Polska jest zniewolona. Specjaliści dziedzin różnych niechże to wyjaśniają, zdiagnozują, sprecyzują.
   Najgłębszy wymiar problemu? Przewrotne serce niewiary, „której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego” (Hbr 3, 12).
   Najgłębszy wymiar niewoli? Grzech! Pan Jezus mówi nam jasno: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8, 34).
   Remedium? Pojednanie z Bogiem, serce czyste, wolne - wolne od grzechu. Tego uwalniającego pojednania człowieka z Bogiem dokonuje Jezus Chrystus. Sam o tym mówi: „Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (J 8, 36). Święci i w więzieniu byli ludźmi wolnymi.
   Moje serce stanowi cząstkę Polski. Konfesjonał jest miejscem wysoce patriotycznym. Dlaczego? Odnowa Polski, poszerzanie przestrzeni wolności w naszej Ojczyźnie, zaczyna się od wolności serca. Szczera spowiedź zakończona absolucją to dar wolności dla Polski. Odnawia się jedno serce = odnawia się Polska.
   Jakże będziemy odnawiać Polskę, jeśli jesteśmy niewolnikami grzechu?
   Jakże będziemy przysparzać światła Polsce, jeśli serce mamy czarne od grzechów?
   Świetlana teraźniejszość i świetlana przyszłość Polski ma źródło w światłym sercu.
   Bez wolności serca wszystko inne jest budowaniem na zmurszałym fundamencie. Budowla nietrwała. Niebezpieczna. Zawali się.
   Ergo? Częsta spowiedź - z własnych grzechów. Walka - z własnymi wadami. Walka - z własnymi pokusami. Realizacja dobra - we własnych myślach, własnych słowach, własnych czynach. Droga wolności.
   Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!” (Ga  5, 1).
   Ach, kiedyż wreszcie zrozumiemy, że królewska droga wolności to realizacja dobra i tylko dobra?
   Przez odnowę serca do odnowy Polski.
   Przez wolność serca do wolności Polski.
   To nie jedyny aspekt wolności. Najważniejszy.
  
   * * *
  
Msza Święta:
   O beatyfikację Sługi Bożego Kard. Augusta Hlonda SDB.
   

piątek, 4 lutego 2011

Spowiedź rekolekcyjna przywilejem


   Nasze salezjańskie Konstytucje stanowią:
   „Słowo Boże wzywa nas do ciągłego nawracania się.
  Świadomi naszych słabości, przyjmujemy postawę czujności i szczerej skruchy, braterskiego napominania i wzajemnego przebaczania oraz pogodnego przyjmowania codziennego krzyża.
   Sakrament Pojednania jest uwieńczeniem pokutnej przemiany każdego z osobna i całej wspólnoty.
   Przygotowywany przez codzienny rachunek sumienia i praktykowany często, stosownie do wskazań Kościoła, obdarza nas radością Ojcowskiego przebaczenia, odbudowuje jedność braterską i oczyszcza nasze apostolskie intencje” (Konst. 90).
   Spowiedź jest obowiązkiem. Ale jest coś dużo więcej: spowiedź jest przywilejem!
   „Zamilknij, wszelkie ciało, przed obliczem Pana, bo już powstaje ze świętego miejsca swego” (Za 2, 17).
   Silentium!
  
   * * *
  
Msza Święta:
   Za zmarłych Współbraci Salezjanów.
   

wtorek, 25 stycznia 2011

Nawrócenie pod Krzyżem


   Na słówku wieczornym w centrum Warszawy mówiłem dzisiaj publicznie i głośno o sprawie nawrócenia. Modliliśmy się o nawrócenie Żydów i wszystkich, którzy mają serca czarne od grzechów śmiertelnych.
   Nawrócenie św. Pawła. Wielkie święto! Św. Paweł był Żydem. I pisał tak:
   „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata. Bo ani obrzezanie nic nie znaczy ani nieobrzezanie, tylko nowe stworzenie. Na wszystkich tych, którzy się tej zasady trzymać będą, i na Izraela Bożego niech zstąpi pokój i miłosierdzie!” (Ga 6, 14-16).
   Jeśli Żyd się nawraca, to jest wielka sprawa i radość w Niebie.
   Nie jest zamiarem Pana Boga judaizacja Kościoła.
   Jest zamiarem Pana Boga chrystianizacja judaizmu.
   Mam powód do radości jako wrocławianin: we Wrocławiu urodziła się Edyta Stein. Żydówka, kobieta myśląca, wybitna, filozof, intelektualistka, szukająca Prawdy. Jej nawrócenie to owoc uczciwości intelektualnej i otwartości na łaskę wiary. Przyjęła wiarę i chrzest w Kościele, została karmelitanką. Wierność Chrystusowi św. Teresa Benedykta od Krzyża - od Krzyża! - przypieczętowała ofiarą życia za swój naród. Jej życie spełnione w Chrystusie jest klarownym ukazaniem jedynego sensu dialogu międzyreligijnego w perspektywie ostatecznego przeznaczenia człowieka: jeśli taki dialog prowadzi do Chrystusa i Krzyża, i Kościoła, i zbawienia wiecznego - ma sens.
   W jej pismach można znaleźć wątki będące wyrazem jej szacunku dla polskości. W liście do Romana Ingardena, pisanym z Fryburga dnia 6 października 1918 roku, pisała m. in.: „Czasem, gdy pewne wizje przyszłości wydają mi się zupełnie nie do zniesienia, myślę o życiu polskich patriotów w ciągu ostatnich stu pięćdziesięciu lat. Uratować wiarę w swój naród poprzez wszystkie zmienne koleje losu znaczy chyba więcej niż rzymskie poczucie dumy ze swej cnoty, dumy nie umiejącej przetrwać poniżenia” (Spór o prawdę istnienia. Listy Edith Stein do Romana Ingardena, Kraków 1994, s. 93).
   Jeśli Żyd się nawraca, to jest wielka sprawa i radość w Niebie.
   Nie jest zamiarem Pana Boga judaizacja Kościoła.
   Jest zamiarem Pana Boga chrystianizacja judaizmu.
   Słowo Chrystusa nie pozostawia najmniejszych wątpliwości: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 15-16). A św. Piotr odważnie mówi o Jezusie Chrystusie: „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12). Słowo poważne. Boże Słowo. Jednoznaczne i zobowiązujące.


    I jeszcze o nawróceniu pod Krzyżem. Jeśli w dzisiejsze święto, w centrum naszej Stolicy, ktoś przychodzący wiele tygodni pod Krzyż, mówi mi wieczorem z radością w oczach o przystąpieniu do spowiedzi po długim okresie duchowych zmagań, to serce kapłańskie ma miły motyw do zakończenia dnia serdecznym dziękczynieniem wobec Pana Boga za potęgę Jego łaski.
   Bogu niech będą dzięki za każde nawrócone polskie serce.
   Bogu niech będą dzięki za każde nawrócone żydowskie serce.
   Bogu niech będą dzięki za każde nawrócone serce.
   Bogu niech będą dzięki za wszystko.
  
   * * *

Msza Święta:
   W pewnej intencji.
   

wtorek, 21 grudnia 2010

W uzupełnieniu: Benedykta XVI słowo do kapłanów.

   Heroiczną, a zarazem owocną posługę św. Jan Vianneya w konfesjonale przypomniał Papież, spotykając się w miesiącu marcu bieżącego roku z uczestnikami dorocznego kursu Penitencjarii Apostolskiej dla spowiedników. Benedykt XVI wskazał, że spowiednik musi być świadomy własnych ograniczeń oraz tego, że sam potrzebuje Bożego przebaczenia i nawrócenia serca. Jest to istotne w życiu kapłana, gdyż tylko ten, kto doświadczył Miłosierdzia Boga, może je głosić i udzielać innym.
   „Żyjemy w kontekście kulturowym naznaczonym hedonizmem i relatywizmem - mówił Papież. - Mentalność ta dąży do wykreślenia Boga z horyzontu życia. Nie sprzyja nabyciu jasnego obrazu wartości jako punktu odniesienia. Nie pomaga w rozeznawaniu między dobrem a złem, ani dojrzewaniu słusznego poczucia grzechu. Ta sytuacja czyni posługę szafarzy Bożego Miłosierdzia tym pilniejszą. Nie możemy zapominać, że istnieje swoiste błędne koło między zatarciem doświadczenia Boga a utratą poczucia grzechu. Kontekst kulturowy, w jakim żył św. Jan Maria Vianney, pod wielu względami nie różnił się znacznie od naszego. Również w jego czasach istniała mentalność nieprzyjazna wierze, a pewne siły próbowały wprost przeszkodzić w pełnieniu posługi. W takich warunkach święty proboszcz z Ars «czynił z kościoła swój dom», by prowadzić ludzi do Boga.
   Drodzy współbracia, trzeba wrócić do konfesjonału jako miejsca celebracji sakramentu pojednania, ale też miejsca, w którym się częściej «mieszka». Wtedy wierny będzie mógł tam znaleźć miłosierdzie, radę i pociechę, odczuć, że Bóg go kocha i rozumie, doświadczyć obecności Bożego Miłosierdzia obok rzeczywistej Obecności w Eucharystii” - powiedział Benedykt XVI.
   Papież zwrócił uwagę, że kryzys sakramentu pokuty, o którym często się mówi, jest wyzwaniem przede wszystkim dla księży. Spoczywa na nich ogromna odpowiedzialność, by wychowywać wiernych do radykalnych wymogów Ewangelii.

  

Aby spowiadać się dobrze (8): Kilka kwestii.

   Jako uzupełnienie problematyki dotyczącej Sakramentu Pokuty, dzisiaj o kilku kwestiach szczegółowych.
   * Miejsce spowiedzi. Stanowczo konfesjonał!
   * Zatajenie grzechu. Można i należy naprawić, powtarzając jeszcze raz całą spowiedź, w której doszło do zatajenia. Mogą się zdarzyć sytuacje opłakania godne, gdy człowiek zataja grzech a potem sobie kilkadziesiąt lat chodzi do spowiedzi i do Komunii. Jakiś niewyznany grzech z dzieciństwa czy młodości. Całe pasmo kilkudziesięcioletnich świętokradztw! Przedziwny bywa człowiek! Rozwiązaniem jest wtedy tzw. spowiedź generalna, obejmująca cały ten kilkudziesięcioletni okres od tamtej spowiedzi świętokradzkiej aż do dnia dzisiejszego (dodając oczywiście jasno i to, że przystępowaliśmy do spowiedzi i Komunii świętokradzkich). Do takiej spowiedzi generalnej należy się dobrze i bez pośpiechu przygotować, przynajmniej przez kilka dni (bardzo pomocny może nam być dokładny rachunek sumienia na piśmie).
   * Zapomnienie grzechu. Jeśli jest niezawinione (bo rachunek sumienia przed spowiedzią zrobiliśmy dokładnie i uczciwie), wystarczy przy najbliższej spowiedzi na początku lub na końcu wyznania grzechów powiedzieć spowiednikowi, że z powodu zapomnienia przy poprzedniej spowiedzi, chcemy dodać jeszcze taki a taki zapomniany grzech - i wyznajemy go.
   * Zrażenie się do spowiedzi. Może nam się zdarzyć, że - na przykład - spowiednik potraktował nas obcesowo i nerwowo. Trzeba przejść ponad tym, bo Sakrament Pokuty to przede wszystkim spotkanie z Panem Bogiem.
   * Brak dyspozycji do uzyskania rozgrzeszenia. Może się zdarzyć, że z racji sytuacji w jakiej znaleźliśmy się, spowiednik nie może nam dać rozgrzeszenia. Nie jest to kaprys czy nieuzasadniona, arbitralna decyzja spowiednika. Przyczyna jest w nas - nie chcemy zerwać z grzechem czy z bliską okazją do grzechu. Nigdy nie należy wymuszać od księdza rozgrzeszenia, bo grozi to nieważną, świętokradzką spowiedzią - znieważeniem Sakramentu.
   * Częstotliwość spowiedzi. Dobrze jest zachować regularność. Im częściej, tym lepiej. A na pewno zawsze najszybciej, jak tylko możliwe, po popełnieniu grzechu ciężkiego.
   Szanowni Czytelnicy, na temat Sakramentu Pokuty pisze się różnie. Bardzo chciałbym Was prosić: nie sugerujcie się nigdy powierzchownymi wskazaniami dotyczącymi tego Sakramentu czy kilkoma niezobowiązującymi ogólnikami o Miłosierdziu Bożym.
   Tajemnica Miłosierdzia Bożego jest źródłem naszej nadziei, nawet w najtrudniejszych i najbardziej skomplikowanych sprawach sumienia. Ale nie zwalnia nas to od poważnej troski, aby do spowiedzi przygotowywać się zawsze jak najlepiej, odprawiać ją solidnie i naprawiać wyrządzone zło. Dlatego - z troski - podkreśliłem pewne aspekty, które z pewnością  posłużą duchowemu dobru tych, którzy poważnie myślą o świętości. Świętość wymaga ciągłego trudu - idziemy naprzód. Ku Bogu. Droga pewna.
   

Aby spowiadać się dobrze (7): Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

   Piąty warunek dobrej spowiedzi to zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Chodzi o naprawienie wyrządzonego zła.
   Pierwszym elementem zadośćuczynienia jest solidne odprawienie „pokuty”, którą zadaje nam kapłan na spowiedzi.
   Poza tym obowiązek zadośćuczynienia spoczywa na nas szczególnie w następujących przypadkach:
   * Oszczerstwo (mówienie o kimś rzeczy złych i nieprawdziwych) - należy odwołać (prostując te oszczerstwa do tych samych osób, do których je wypowiadaliśmy).
   * Kradzież - należy oddać rzecz czy pieniądze skradzione (tej osobie czy instytucji, której się ukradło). Jest to obowiązek restytucji.
   * Krzywdę wyrządzoną - należy naprawić.
   * Jeśli kogoś obraziliśmy - należy przeprosić.
   * Zgorszenie - należy naprawić (np. przez przeproszenie czy jasne zdystansowanie się od zarzewia zgorszenia).
   Mogą być i inne sytuacje, w których jesteśmy ściśle zobowiązani do naprawienia wyrządzonego przez nas zła.
   Zadośćuczynienie ma charakter obligatoryjny, nie opcjonalny. Szczególnie w przypadku wyżej wymienionych grzechów nie wystarczy sama spowiedź, choćby najbardziej szczera. Wyrządzone zło należy naprawić - praktycznie i konkretnie. Po prostu. Wtedy dopiero możemy mówić, że nasze nawrócenie jest dojrzałe i szczere.
   
   c.d.n.
   
   * * *
  
Msza Święta:
   O dary Ducha Świętego, o rozeznanie dobra od zła i o zdrowe potomstwo dla Zbigniewa i Anny (7).
    

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Aby spowiadać się dobrze (6): Wyznanie grzechów.

   Do spowiedzi trzeba się przygotować! Po modlitwie, dokładnym rachunku sumienia, żalu za grzechy i mocnym postanowieniu poprawy możemy spokojnie zbliżyć się do konfesjonału, aby wyznać swoje grzechy. Nie spieszmy się!
   Mamy prawo wybrać spowiednika. Najlepiej jest wybrać spowiednika cierpliwego, który nie popędza, nie przerywa naszego wyznania grzechów, ale pozwala nam w pełni się wypowiedzieć a ewentualnie dopiero później zadaje konieczne pytania. Spowiednika, który umie wyczekać, uszanuje momenty milczenia, słucha. Ma dla nas czas.
   Najkrócej: aby spowiedź była ważna trzeba wyznać dokładnie wszystkie swoje grzechy. Jest to obowiązek integralności wyznania. Należy dokładnie wyznać grzechy uwzględniając trzy aspekty:
   * Jakie grzechy?
   * W jakich okolicznościach popełnione?
   * Ile razy?
   Więc podajemy dokładnie: rodzaj grzechu, ważniejsze okoliczności i liczbę. Obowiązek pełnej integralności wyznania dotyczy grzechów ciężkich.
   Nie utrudniajmy spowiednikowi pracy spowiadając się ogólnikowo. Wtedy spowiednik ma obowiązek postawienia pytań.
   Jakim dobrodziejstwem jest szczera spowiedź! Przynosi pokój serca.
   Dwie prośby:
   * Spowiadamy się tylko ze swoich własnych grzechów. Nigdy z cudzych! :)
   * Podczas spowiedzi wyznajemy swoje grzechy a nigdy nie chwalimy się swoimi osiągnięciami i zasługami.
   Życzę szczerych spowiedzi. Zawsze!
   
   c.d.n.
   
   * * *
   

Msza Święta:
   O dary Ducha Świętego, o rozeznanie dobra od zła i o zdrowe potomstwo dla Zbigniewa i Anny (6).
    

niedziela, 19 grudnia 2010

Aby spowiadać się dobrze (5): Postanowienie poprawy.

   Jesteśmy w samym centrum poważnej problematyki dotyczącej Sakramentu Pokuty. Trzeba do tych kwestii podchodzić nie powierzchownie czy zwyczajowo, ale rzetelnie i uczciwie a w szczerym kontakcie z Panem Bogiem na modlitwie dorastać do coraz bardziej dojrzałego przeżywania Sakramentu Pojednania. Mówimy o postawach i decyzjach, które warunkują ważne i godziwe przyjęcie tego Sakramentu. Spowiedź to nie automat: przycisnę przycisk i wyskoczy batonik. Coś tam powiem i ksiądz rozgrzeszy. Coś tam powiem!
   Do najistotniejszych warunków Sakramentu Pokuty należy, oprócz żalu za grzechy, mocne postanowienie poprawy.
   Niedorzecznością byłoby domaganie się od spowiednika rozgrzeszenia, kiedy nie ma się najmniejszej woli zmiany życia. Tak może się zdarzyć na przykład w coraz częściej spotykanych sytuacjach zamieszkania młodych razem przed ślubem albo w ogóle bez ślubu. Przed Wielkanocą przylecą do spowiedzi. Po co? Albo: jak ktoś kradł, tak dalej myśli kraść, jak oszukiwał na podatkach, tak nie myśli z tym zerwać, jak znieważał swoich domowników, tak nie myśli się zmienić, jak stosował/-a środki antykoncepcyjne, tak nie myśli o najmniejszej zmianie tego destrukcyjnego procederu, jak narażał się na takie czy inne grzechy, tak nie myśli o tym, aby unikać bliskich okazji do grzechu. Może być wiele innych sytuacji. Z bezwstydnym czołem domagać się rozgrzeszenia w takich sytuacjach, może jeszcze z deklaracją, że przecież „jestem katolikiem", byłoby zaprzeczeniem wiary i znakiem głębokiego niedorozwoju duchowego.
   Powiedzmy to jasno: sytuacja bezmyślności i stawiania grzechu i własnych grzesznych przywiązań ponad Pana Boga i Jego Wolę dyskwalifikuje katolika od sakramentalnego rozgrzeszenia. Tu uwaga: takie wybrakowane spowiedzi mogą się zdarzyć - nie tylko - przy okazjonalnych, pospiesznych, na chybcika odprawianych spowiedziach np. z okazji czyjegoś ślubu, pogrzebu czy chrztu, „bo chciałbym przystąpić do Komunii" albo „bo mam być chrzestnym/chrzestną". Lepiej wtedy nie przychodzić do konfesjonału. Jeszcze lepiej jest nawrócić się szczerze!
   Jeśli ktoś deklarowałby wobec spowiednika gotowość przemiany życia, ale w sercu wcale o tym nie myślał, to oczywiście nawet jeśli kapłan w dobrej wierze wypowie słowa rozgrzeszenia, to jest to spowiedź świętokradzka a więc nieważna - rozgrzeszenie nie nastąpiło, co więcej penitent obciążył swoje sumienie jeszcze dodatkowym grzechem kłamstwa i znieważenia Sakramentu.
   Są to sprawy poważne i zdaje się, że częste nauczanie na ten temat jest dzisiaj konieczne, abyśmy, myśląc o spowiedzi, nie ugrzęźli w lekkomyślnie powtarzanych kilku niezobowiązujących ogólnikach o miłosierdziu Bożym.
   Powiedzmy to jasno i wyraźnie: do ważnego rozgrzeszenia konieczna jest szczera wewnętrzna dyspozycja - decyzja poprawy swojego postępowania, decyzja unikania grzechu, decyzja zerwania z grzesznymi przywiązaniami, decyzja unikania niebezpiecznych okazji do grzechu, decyzja naprawienia wyrządzonego zła. Taka postawa jest oznaką szczerego nawrócenia, jest wyrazem wiary. Tak przyjmuje Sakrament Pokuty katolik dojrzały duchowo.
  
   c.d.n.
  

Aby spowiadać się dobrze (4): Żal za grzechy.

   Do spowiedzi trzeba się przygotować. Na to przygotowanie trzeba poświęcić czas. Po modlitwie do Ducha Świętego i dokładnym rachunku sumienia wzbudzamy w swoim sercu żal za grzechy.
   Żal za grzechy jest najważniejszym warunkiem dobrej spowiedzi. Jest on konieczny, aby Sakrament Pokuty był przyjęty ważnie, tzn. aby łaska przebaczenia skutecznie dotknęła mojego serca. Bez żalu za grzechy spowiedź jest nieważna, choćbyśmy spowiadali się dokładnie i szczerze, i choćby kapłan wypowiedział nad nami słowa rozgrzeszenia.
   Może być żal niedoskonały (np. z obawy przed piekłem). Żal niedoskonały jest naznaczony egoizmem i lękiem. Tam moje „ja" jest dominujące.
   Natomiast żal doskonały podejmowany jest z miłości ku Bogu. Tu moja postawa jest o wiele bardziej dojrzała: Bóg jest w centrum. Z miłości ku Niemu żałuję za popełnione zło i za zaniedbanie dobra. Kto kocha Pana Boga szczerze a nie deklaratywnie, ten nie ma z tym problemu.
   Do ważnego przyjęcia Sakramentu Pokuty wystarczy żal niedoskonały, ale jest on absolutnym minimum. Zawsze warto uczynić pewien wysiłek duchowy, aby z miłością zwrócić się do Boga i szczerze przeprosić Go za swoje grzechy.
   Pomocą w wyrażeniu żalu doskonałego mogą być na przykład: Psalm 51(50), rozważanie dobroci Boga i Męki Pana Jezusa, popatrzenie z miłością na Krzyż.
   Żal za grzechy łączy się ściśle z mocnym postanowieniem poprawy. O nim - wkrótce.
  
   c.d.n.

   * * *
  
Msza Święta:
   Zgodnie z wolą Ofiarodawcy.
    

sobota, 18 grudnia 2010

Aby spowiadać się dobrze (3): Rachunek sumienia.

   Do spowiedzi trzeba się przygotować! To oczywiste. Nieporozumieniem byłoby zaraz po wejściu do kościoła rozglądać się za najkrótszą kolejką do konfesjonału, aby jak najszybciej się wyspowiadać. Demon pośpiechu może nas łatwo zwodzić. Sprawy Boże należy traktować poważnie, z szacunkiem i bez pośpiechu.
   Kościół nam jasno i wyraźnie mówi o tym, co jest konieczne, aby Sakrament Pokuty przyjąć ważnie i godnie. Chodzi tu o pięć warunków dobrej spowiedzi: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, wyznanie grzechów oraz zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Te pięć warunków powinniśmy wypełnić najlepiej, jak możemy - starannie.
   Pierwszym warunkiem jest rachunek sumienia. Trzeba dokładnie poznać stan swojego sumienia. Trzeba przeanalizować swoje życie pod kątem 10 Przykazań Bożych i 5 Przykazań Kościelnych oraz pod kątem przykazania miłości Boga i bliźniego. Tutaj diabeł nas łatwo zwodzi, bo często uważamy się za, w gruncie rzeczy, porządnych ludzi. Nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo przez grzech naruszamy życiodajną więź miłości z Panem Bogiem.
   Koniecznie przed rachunkiem sumienia pomódlmy się do Ducha Świętego, aby nam pomógł dokładnie i szczegółowo przypomnieć sobie wszystkie nasze grzechy, zaniedbania, niewierności - aby to, co jest ukryte w ciemnościach mojej pamięci czy niepamięci, klarownie wydobył do światła.
   Pierwsze pytania:
   Jak wyglądała moja modlitwa?
   Jak wyglądało moje uczestnictwo we Mszy świętej?
   Analizuję swoje życie w świetle 10 Przykazań Bożych i 5 Przykazań Kościelnych oraz przykazania miłości Boga i bliźniego.
   Sięgając pamięcią do okresu od ostatniej ważnej spowiedzi, dokładnie trzeba przeanalizować swoje wnętrze: myśli, pragnienia, wyobrażenia, pożądania, postawy. Analizuję czy nie używałem do grzesznych celów mojego rozumu czy moich zmysłów: wzroku, słuchu, dotyku, smaku, powonienia.
   Następnie słowa - wypowiadane do bliźnich i do Pana Boga.
   Potem przypominam sobie dokładnie swoje czyny - wobec bliźnich, Pana Boga, nas samych. Czy ktoś nie cierpiał/cierpi z powodu moich win?
   Przyglądam się także uważnie, jak podchodzę do moich zadań życiowych, jak wywiązuję się z moich codziennych obowiązków domowych, zawodowych, szkolnych, związanych z moim powołaniem itp.
   Pomyślę także uważnie czy nie zaniedbałem jakiegoś dobra, które mogłem spełnić a nie spełniłem - to jest grzech zaniedbania.
   Konieczne jest rozliczenie się z pracy nad sobą, z walki z wadami, jakimi są: pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew, lenistwo.
   Do dokładnego rachunku sumienia możemy posłużyć się katolickimi schematami, zamieszczonymi np. w niektórych książeczkach do nabożeństwa.
   2 pytania ważne:
   Czy solidnie i dokładnie odprawiłem pokutę, którą spowiednik zadał mi przy poprzedniej spowiedzi?
   Czy nie zataiłem jakiegoś grzechu przy moich poprzednich spowiedziach?
   Niekiedy można wyczytać takie sformułowania, pisane w kontekście przygotowania się do Sakramentu Pokuty: „Pan Bóg nie jest buchalterem, który żąda szczegółowych rozliczeń. Pan Bóg jest kochającym Ojcem”. Niestety, przez takie nieodpowiedzialne twierdzenia, które jakoby miały zwalniać nas od szczegółowego rachunku sumienia, można komuś czy samemu sobie „zafundować” nawet na kilkadziesiąt lat jedno pasmo świętokradzkich spowiedzi i Komunii Świętych. Tragedia!
   Krótko: do spowiedzi należy przygotowywać się dokładnie i szczegółowo. Tego uczą nas Święci. Trzeba na to przygotowanie poświęcić uczciwie trochę czasu. Precz z demonem pośpiechu! Traktujemy Pana Jezusa obecnego w Sakramencie Pokuty poważnie. On nas traktuje poważnie. To spotkanie wymaga przygotowania. I miłości. A miłość zwraca uwagę na szczegóły.
   Jedna uwaga praktyczna: zrobienie dokładnego rachunku sumienia nie jest łatwe, wymaga trudu. Łatwiej nam będzie przygotować się do spowiedzi, gdy nabierzemy wprawy poprzez codzienny wieczorny rachunek sumienia - z danego dnia.
   
   c.d.n.
  

Aby spowiadać się dobrze (2): Celebracja Sakramentu Pokuty.

   Sakrament Pokuty jest świętym obrzędem, jest spotkaniem z Panem Bogiem bogatym w miłosierdzie. Dlatego ważne jest, aby zarówno postawa naszego serca, jak i staranne przygotowanie i przebieg celebracji, odpowiadały godności tego sakramentu.
   Mówię do Pana Boga. Ale jako penitent, muszę uwzględnić, że słucha mnie spowiednik (kapłan lub biskup). Można powiedzieć krótko, kim jestem (np. uczniem, studentem, mężem, ojcem, żoną, matką, osobą samotną...).
   Należy potem podać wyraźnie i krótko trzy kwestie:
   - kiedy ostatni raz byłem u spowiedzi,
   - czy odprawiłem zadaną pokutę,
   - czy nie zataiłem jakiegoś grzechu przy poprzednich spowiedziach (do poważnej kwestii zatajenia grzechu przyjdzie nam jeszcze powrócić).
   Dopiero później wyznaję swoje grzechy. Odchodząc od konfesjonału wypada spowiednikowi podziękować słowami „Bóg zapłać” - taki wyraz kultury osobistej wobec spowiednika dobrze świadczy o penitencie.
   Zalecaną przez Kościół lekturę fragmentu Pisma świętego dobrze jest zrealizować we własnym zakresie, jeszcze przed spowiedzią, bo kapłani zwykle nie czytają Biblii podczas celebracji Sakramentu Pojednania (można wybrać np. Ps 51(50) lub Łk 15).
   Przebieg celebracji:
   * Penitent klęka przy konfesjonale i wita spowiednika słowami: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
   * Spowiednik odpowiada: Na wieki wieków. Amen.
   Może krótkimi słowami zachęcić do ufności w Miłosierdzie Boże.
   * Penitent żegna się: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Jestem... U spowiedzi ostatni raz byłem... Pokutę odprawiłem (lub nie), grzechu nie zataiłem (lub: zataiłem), obraziłem Pana Boga następującymi grzechami...
   Teraz wyznaje grzechy. Następnie mówi: Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie grzechy serdecznie żałuję i postanawiam poprawę a Ciebie, Ojcze duchowny, proszę o naukę, pokutę i rozgrzeszenie.
   * Spowiednik udziela nauki, ewentualnie stawia konieczne czy pomocne pytania, po czym zadaje pokutę do odprawienia i udziela rozgrzeszenia:
   Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów niech Ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam Tobie grzechy w imię Ojca + i Syna + i Ducha Świętego.
   * Penitent, w czasie gdy spowiednik udziela rozgrzeszenia, żałuje za grzechy bijąc się w piersi i mówi po cichu: Boże bądź miłościw mnie grzesznemu. Gdy kapłan kończy wypowiadać formułę rozgrzeszenia, odpowiada: Amen.
   * Spowiednik: Wysławiajmy Pana, bo jest dobry.
   * Penitent: Bo jego miłosierdzie trwa na wieki.
   * Spowiednik: Pan odpuścił Tobie grzechy. Idź w pokoju.
   * Penitent mówi: Bóg zapłać. Odchodzi od konfesjonału.
    Szlachetnym zwyczajem jest ucałowanie kapłańskiej stuły (wiele o jej mocy mogliby powiedzieć egzorcyści). Idzie przed ołtarz, aby w skupieniu podziękować Bogu za przebaczenie i miłość - np. słowami Psalmu 32(31) - i odprawić pokutę zadaną przez spowiednika.
   
   c.d.n.
   
   * * *
   
Msza Święta:
   O dary Ducha Świętego, o rozeznanie dobra od zła i o zdrowe potomstwo dla Zbigniewa i Anny (5).
   

piątek, 17 grudnia 2010

Aby spowiadać się dobrze (1): Ustanowienie Sakramentu Pokuty.

   Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią z Krakowskiego Przedmieścia, w dniach poprzedzających święta Bożego Narodzenia proponuję Czytelnikom cykl refleksji dotyczących Sakramentu Pokuty. To oczywiste, że porządki w sercu - dobra spowiedź - są ważniejsze od porządków w domu!
   Ad rem. Niekiedy dają się słyszeć takie głosy: „Ja się spowiadam przed Panem Bogiem. Nie będę się spowiadać przed księdzem”.
   Pan Bóg tak to ułożył, że sami sobie nie możemy dać zbawienia. Zbawienie jest suwerennym darem Boga i przychodzi do nas przez ludzi. Na przykład nikt z nas nie może sam sobie udzielić Chrztu czy innych sakramentów. We wspólnocie Kościoła jedni drugim służymy. Człowiek jest ważny. Najważniejszy i ponad wszystkim jest Pan Bóg, ale działa przez naszych bliźnich, abyśmy mogli cieszyć się darem zbawienia.
   Czy księża wymyślili Sakrament Pokuty?
   Sakrament Pokuty ustanowił Pan Jezus. I złożył ten dar w ludzkie ręce. Pośrednictwo człowieka - kapłana - w naszym jednaniu się z Bogiem jest zamierzone przez Chrystusa. Na ten temat mówi nam Pismo święte przynajmniej w trzech miejscach:
   * Rozmowa ze św. Piotrem. „Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie»” (Mt 16, 17-19).
   * Spotkanie z uczniami. „Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane»” (J 20, 19-23).
   * Polecenie św. Jakuba. „Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy” (Jk 5, 16).
   W podejściu z wiarą do Sakramentu Pokuty mogą nam być pomocne jeszcze dwa teksty:
   * „Nie zazna szczęścia, kto błędy swe ukrywa;
     kto je wyznaje, porzuca - ten miłosierdzia dostąpi” (Prz 28, 13).
   * „Jeżeli mówimy, że nie mamy grzechu,
       to samych siebie oszukujemy
       i nie ma w nas prawdy.
       Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
       Bóg jako wierny i sprawiedliwy
       odpuści je nam
       i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J 1, 8-9).
   Pan Jezus ustanowił Sakrament Pokuty. Z ustanowienia Chrystusa pośrednictwo ludzkie umożliwia nam przyjęcie daru zbawienia. I sami szafarze Sakramentu Pokuty - biskupi i kapłani - też się spowiadają.
   Panie Jezu, pomóż nam z wiarą i wdzięcznością cieszyć się Twoim darem zbawienia, którego hojnie udzielasz nam przez Kościół, przez ludzi - w Sakramencie Pokuty.
   
   „Albowiem tak mówi Pan Bóg, Święty Izraela: 
   «W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, 
   w ciszy i ufności leży wasza siła». […]
   Lecz Pan czeka, by wam okazać łaskę, 
   i dlatego stoi, by się zlitować nad wami, 
   bo Pan jest sprawiedliwym Bogiem. 
   Szczęśliwi wszyscy, którzy w Nim ufają!” (Iz 30, 15.18).
  
   c.d.n. 
    
   * * *
   
Msza Święta:
   O dary Ducha Świętego, o rozeznanie dobra od zła i o zdrowe potomstwo dla Zbigniewa i Anny (4).