Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benedykt XVI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benedykt XVI. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 maja 2011
Drogocenne pouczenie i umocnienie
No i proszę! Polacy, którzy codziennie modlą się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie otrzymują od Ojca Świętego Benedykta XVI szczególny dar: katechezę o modlitwie. W najbliższych tygodniach tematyka środowych katechez będzie właśnie ta: modlitwa. To cenne pouczenie i umocnienie dla nas.
Groteskowe wymądrzania się ludzi różnych, którzy bądź lekceważąco wyrażali i wyrażają się o modlitwie, bądź różnymi sposobami próbują zniszczyć modlitwę, bądź ją ingorują, nie odniosły powodzenia. Polacy nadal codziennie modlą się w centrum naszej Stolicy! Wielkie dobro!
Dzisiaj otrzymujemy znakomite pouczenie od samego Papieża!
O dzisiejszej katechezie możemy już przeczytać tutaj.
W najbliższych tygodniach będziemy w środy ze szczególną uwagą nadstawiać ucha na słowo Ojca Świętego.
* * *
Msza Święta:
Za śp. ks. Andrzeja Mazewskiego SDB.
środa, 20 kwietnia 2011
Rocznica pontyfikatu Benedykta XVI
Wczoraj przypadała 6. rocznica pontyfikatu Benedykta XVI. Na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie codziennie modlimy się za Ojca Świętego. I modlimy się, aby były dostrzegane i naśladowane dwa wyraźne znaki, jakie daje nam Papież: Krzyż w centrum, na środku ołtarza i Komunia Święta w postawie klęczącej.
Wyrazem naszej jedności z Ojcem Świętym i Stolicą Apostolską jest także codzienne odmawianie w języku łacińskim jednej tajemnicy Różańca.
Benedykt XVI jest blisko nas Polaków. 10 kwietnia wieczorem, w rocznicę Tragedii pod Smoleńskiem, odczytałem licznie zgromadzonym słowa Papieża (jakoś dziwnie pominięte w mass mediach) – na Krakowskim Przedmieściu w centrum Warszawy wybrzmiały donośnie i wyraźnie:
„Drodzy Polacy, bracia i siostry! Dzisiaj, gdy obchodzicie rocznicę katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginął Prezydent waszego kraju i inne osoby udające się na uroczystości w Katyniu, łączę się z wami w tej szczególnej narodowej modlitwie. Niech Chrystus, który jest naszym życiem i zmartwychwstaniem przyjmie ich do swojej chwały i umocni wasze serca w przeżywaniu tego bolesnego doświadczenia. Waszej Ojczyźnie i wszystkim Polakom z serca błogosławię”.
Wczoraj odebrałem z drukarni książkę W blasku Krzyża. Opatrzność wszystkim kieruje. Poczytuję sobie za przywilej, że książka wychodzi w świat w rocznicę pontyfikatu Benedykta XVI.
Za wszystko Bogu niech będą dzięki!
* * *
Msza Święta:
19.04.2011: O błogosławieństwo Boże, dary Ducha Świętego i długie lata życia dla Ojca Świętego Benedykta XVI.
19.04.2011: O błogosławieństwo Boże, dary Ducha Świętego i długie lata życia dla Ojca Świętego Benedykta XVI.
20.04.2011: O zdrowie dla Barbary Żółtańskiej.
wtorek, 19 kwietnia 2011
Dobra wiadomość
Dzisiaj tylko jedna dobra wiadomość.
W poniedziałkowy poranek odprawiłem Mszę świętą. Zgodnie z praktyką Ojca świętego Benedykta XVI Krzyż stał w centrum ołtarza a Komunię świętą uczestniczący przyjmowali w postawie klęczącej.
A intencja tej Mszy była taka:
piątek, 18 marca 2011
Kształcimy się!
Czwartek. Warszawa. Krakowskie Przedmieście. Już od jakiegoś czasu jedną tajemnicę wieczornego Różańca w intencji Ofiar tragedii pod Smoleńskiem odmawiamy w języku łacińskim. A dzisiaj po raz drugi po modlitwach mieliśmy próbę czytania podstawowych modlitw w języku łacińskim. Pilni studenci Uniwersytetu Świętości pod Krzyżem są zdolni. Niektórzy dopytują się o dalsze modlitwy.
Język łaciński stosujemy dla bardziej wyrazistego podkreślenia jedności naszego zgromadzenia i naszej modlitwy ze Stolicą Apostolską i Ojcem Świętym Benedyktem XVI. Lingua latina to język Kościoła.
Po próbie trwały jeszcze rozmowy. Od jednej dobrej duszy otrzymałem nowy film - „Krzyż”. Miły wieczorny akcent dla księdza. Dziękuję!
* * *
* * *
Msza Święta:
17.03.2011: O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Michaliny.
17.03.2011: O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Michaliny.
18.03.2011: O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Zbigniewa i jego Rodziny.
środa, 9 marca 2011
Wielki Post z Benedyktem XVI
![]() |
| Fot. RM |
„Współudział z Chrystusem w tym życiu przygotowuje nas do pokonania granicy śmierci, aby żyć bez końca w Nim. Wiara w zmartwychwstanie umarłych i nadzieja na życie wieczne otwierają nasze spojrzenie na ostateczny sens naszej egzystencji: Bóg stworzył człowieka dla zmartwychwstania i dla życia, i ta prawda nadaje autentyczny i definitywny wymiar ludzkiej historii, ich życiu osobistemu i ich życiu społecznemu, kulturze, polityce, ekonomii. Pozbawiony światła wiary cały wszechświat zostaje zamknięty w grobie bez przyszłości, bez nadziei. […]
Podsumowując, wielkopostna droga, na której jesteśmy zaproszeni do kontemplowania Tajemnicy Krzyża, polega na «upodobnieniu się do śmierci Chrystusa» (Flp 3, 10), aby przeżyć głębokie nawrócenie naszego życia: pozwolić się przemienić przez działanie Ducha Świętego, jak święty Paweł na drodze do Damaszku; ukierunkować w zdecydowany sposób naszą egzystencję według woli Boga; uwolnić się od naszego egoizmu, pokonując instynkt panowania nad innymi i otwierając się na miłość Chrystusa. Okres wielkopostny jest dogodnym momentem, aby na nowo uznać naszą słabość, przyjąć, ze szczerą rewizją życia, odnawiającą Łaskę Sakramentu Pokuty i podążać w zdecydowany sposób w stronę Chrystusa”.
W skupieniu przeczytajmy:
* * *
Msza Święta:
Za zmarłych z rodziny Kurdyś.
piątek, 4 marca 2011
Nie tylko dla wykształconych technicznie Polaków
Odnowa Polski przychodzi poprzez odnowę serca. Pierwszy piątek miesiąca to dzień, w którym wielu klęka przed kratkami konfesjonału. Dokonuje się pojednanie człowieka z Bogiem. To jest najgłębszy wymiar odnowy świata: odnowa serca. Jeśli jedno polskie serce się nawraca, odnawia się Polska.
Pierwszy współczesny nauczyciel wiary Ojciec Święty Benedykt XVI pisał - zanim został papieżem:
„Przypomina się tu obraz użyty przez św. Augustyna, który powiedział, że egzystencja ludzka jest tak zbudowana, że Bóg stanowi jej punkt konstrukcyjny, na którym się zasadza. Jeśli więź z tym punktem jest w porządku, wtedy wszystkie części harmonizują ze sobą w sensownej całości. Jeśli zaś owa więź się rozpada, wtedy i wszystko inne się rozpada i pozostają tylko strzępy” (Kard, J. Ratzinger, Dogma und Verkündigung, cyt. za: Służyć prawdzie, 11 III).
Zanim podejmiemy dobre działania, najpierw zadbajmy o czystość serca, świętość, zgodę z Bogiem.
Odnowa Polski przychodzi poprzez odnowę serca. To jest najgłębszy wymiar odnowy świata: odnowa serca. Jeśli jedno polskie serce się nawraca, odnawia się Polska.
* * *
Msza Święta:
środa, 2 marca 2011
Modlitwa katolicka = w jedności z Papieżem
Pierwszy czwartek miesiąca to dzień radości Kościoła i dzień wdzięczności wobec Pana Boga za Dar Sakramentów: Eucharystii i Kapłaństwa. W przeddzień pierwszego czwartku miesiąca - refleksja o charakterze eklezjalnym.
Codzienna modlitwa na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie to modlitwa katolicka, to znaczy: modlitwa w jedności z Papieżem.
Wyrazem tej jedności są:
* Codzienna modlitwa za Papieża,
* Codzienna modlitwa o naśladowanie dwóch wyraźnych znaków, które daje nam Ojciec Święty Benedykt XVI:
- Krzyż postawiony w samym centrum - na środku ołtarza, pasyjką zwrócony w stronę kapłana,
- Komunia Święta przyjmowana przez wiernych w postawie klęczącej.
Od dzisiaj jedność z Papieżem wyrażać będziemy jeszcze poprzez dwa następujące elementy:
* Modlitwę w języku łacińskim (język Kościoła) w niektórych modlitwach,
* Modlitwę o przywrócenie w katedrach, kościołach i kaplicach centralnego miejsca Jezusowi Chrystusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie (tabernaculum w centrum ołtarza, w symetrycznym środku).
Chodzi tu nie o sprawy marginalne, lecz o nasze fundamentalne odniesienie do rzeczywistości. Chodzi o odczytanie obiektywnego i absolutnego Priorytetu Boga i o przełożenie tego adekwatnego odczytania na praktykę w zakresie naszej wiary, modlitwy, życia = lex credendi, lex orandi, lex vivendi.
Wiele lat temu, na długo przedtem zanim został papieżem, pisał na ten temat Kard. Joseph Ratzinger w zwartej syntezie:
„W chrześcijaństwie nie chodzi na pierwszym miejscu o Kościół lub o człowieka, lecz o Boga. Właściwa orientacja chrześcijańska nie obraca się wokół naszych nadziei, obaw i życzeń, ale wokół Boga, Jego wielkości i mocy. Pierwsze zdanie wiary chrześcijańskiej, zasadnicza orientacja chrześcijańskiego nawrócenia brzmi: jest Bóg” (Kard. J. Ratzinger, Der Gott Jesu Christi, cyt. za: Służyć prawdzie, 13 IX).
Kardynał Antonio Cañizares Llovera, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów, w wywiadzie, który przeprowadził Andrea Tornielli, powiedział: „Trzeba z wielkim poświęceniem starać się ożywić i wspierać nowy ruch liturgiczny, zgodnie z nauczaniem Benedykta XVI. Ożywić poczucie sacrum i misterium, postawić Boga w centrum wszystkiego” (Il Giornale, 24.12.2010).
Pozostając w temacie, dodam jeszcze wątek salezjański.
Św. Jan Bosko był prostolinijny i jednoznaczny w odniesieniu do osoby Papieża. Jego programem było: Tutto col Papa, per il Papa, amando il Papa - wszystko z Papieżem, dla Papieża, kochając Papieża. Takiego odniesienia do następcy św. Piotra uczył salezjanów i młodzież oraz tych, których pouczał kapłańskim słowem mówionym i pisanym.
Św. Jan Bosko przed swoją śmiercią wyjawił długo utrzymywany sekret swojego serca, mówiąc do kardynała Giovanni Cagliero, salezjanina: „Zgromadzenie Salezjańskie i Salezjanie mają za cel specjalny podtrzymywać autorytet Stolicy Świętej, gdziekolwiek by się nie znajdowali, gdziekolwiek by nie pracowali”. A wkrótce potem wyznał kardynałowi Alimonda, arcybiskupowi Turynu, który złożył mu wizytę: „Przeżyłem czasy bardzo trudne, Eminencjo. Lecz autorytet Papieża... Autorytet Papieża... Powiedziałem tutaj Mons. Cagliero: Salezjanie są dla obrony autorytetu Papieża, gdziekolwiek by nie pracowali, gdziekolwiek by się nie znajdowali. Proszę pamiętać, Eminencjo, aby powtórzyć to Ojcu Świętemu”.
A gdyby rodziły się pytania: O takich rzeczach pod Krzyżem, w centrum Warszawy? Co to ma wspólnego z patriotyzmem?
Owszem, sprawy o których dzisiaj mówimy przekraczają nieskończenie kategorie narodowości i patriotyzmu, ale ich nie wykluczają. Uznanie absolutnego priorytetu Boga jest nieskończonym dobrem dla naszej Ojczyzny. Nieodzownym dobrem. Naglącym! Jeśli w Polsce uznamy absolutny priorytet Boga, polska ziemia rozkwitnie dobrem.
Uwaga metodologiczna:
Prawdy wiary katolickiej nie są werbalizacją subiektywnych przekonań i opinii katolików. Prawdy wiary katolickiej odzwierciedlają obiektywny stan rzeczy.
* * *
Msza Święta:
1.03.2011, Katedra Polowa WP w Warszawie:
Za żołnierzy „wyklętych”.
2.03.2011, Bazylika NSJ w Warszawie:
Za śp. Marka Rybińskiego SDB.
piątek, 25 lutego 2011
Benedykt XVI naucza słowem i przykładem
Kilka aspektów pontyfikatu pokornego Papieża Benedykta XVI. Niektóre aspekty już ukazywałem szerzej; do niektórych, jeśli Pan Bóg pozwoli, wrócimy.
Dzisiaj tylko hasłowo, syntetycznie:
* Bóg w centrum - przezwyciężenie antropocentryzmu,
* Jezus Chrystus jedynym Zbawicielem - przezwyciężenie indyferentyzmu religijnego,
* Kościół Katolicki jedynym Kościołem założonym przez Chrystusa - przezwyciężenie ekumenicznych nadużyć,
* Krzyż w centrum, na środku ołtarza, pasyjką w stronę kapłana - przezwyciężenie klerocentryzmu liturgii,
* Komunia Świętą na klęcząco - przezwyciężenie wspólnotocentryzmu.
* Priorytet Prawdy - przezwyciężenie dyktatury relatywizmu.
* Priorytet Prawdy - przezwyciężenie dyktatury relatywizmu.
Te aspekty pojmuje z łatwością człowiek wierzący, który cieszy się z absolutnego priorytetu Boga, sam uniżając się.
Dzisiaj na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie odczytałem refleksję Kard. Ratzingera sprzed lat. Wybrzmiało donośnie słowo - aktualne dzisiaj. Wierzący rozumie o czym tu mowa:
„Gdzie krytyka Kościoła przybiera formy zjadliwe, przechodzące dziś często w specyficzny żargon, tam zawsze kryje się gdzieś na dnie pycha. Często z taką krytyką Kościoła łączy się duchowa pustka, która nie dostrzega w ogóle istoty Kościoła, traktując go jako twór polityczny, oceniając jego organizację jako brutalną albo żałosną. Nie dostrzega się, że istota Kościoła leży poza zewnętrzną organizacją - w pociesze Słowa i Sakramentów, których Kościół udziela - w dobrych i w złych dniach. Prawdziwie wierzący nie przywiązują zbytniej wagi do walki o reorganizację struktur kościelnych. Oni żyją tym, czym Kościół zawsze jest. A jeśli chce się wiedzieć, czym Kościół właściwie jest, trzeba iść do nich, bo Kościół nie jest najbardziej tam, gdzie się organizuje, reformuje, rządzi, ale w tych, którzy wierzą i przyjmują w Kościele dar wiary, stający się dla nich życiem. Tylko ten, kto doświadczył jak Kościół, mający tylu różnych sług i tyle różnych form, zawsze podnosił człowieka, przygarniał go, dając mu nadzieję, stając się mu drogą do życia w wieczności, tylko ten wie, czym Kościół naprawdę jest, wczoraj i dziś” (Kard. J. Ratzinger, Einführung in das Christentum, s. 286, cyt. za: Służyć Prawdzie, 20 VII).
* * *
Wczorajsze audycje dr. Stanisława Krajskiego na temat scjentologii możemy już odsłuchać z archiwum audio. Linki znajdziemy w sektorze tematycznym (pod flagą) w dziale „Zagrożenia duchowe”.
* * *
Msza Święta:
O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Michaliny.
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Dziękuję!
Dzisiaj przypada uroczystość św. Jana Bosko - dla nas, salezjanów, szczególnie drogocenna, bo czcimy naszego Założyciela.
Dziękuję wszystkim, którzy z okazji dzisiejszej uroczystości podarowali mi dobre, życzliwe słowo - bezpośrednio lub za pośrednictwem mediów. Dziękuję za dar modlitwy i wszelkie wyrazy życzliwości.
Odnosząc się do mojej obecności na Krakowskim Przedmieściu, chcę podziękować Panu Bogu za to, że pozwala mi być w centrum naszej Stolicy, w centrum polskich spraw, w centrum ludzkich spraw.
A do gromadzących się w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei chcę powiedzieć: Szanowni Państwo, jestem z Wami, modlę się z Wami, błogosławię Wam i głoszę Wam Ewangelię, bo Wy tutaj jesteście!
I tak możemy sobie powiedzieć: salezjanie są z ludźmi, są z nami - także w sprawach publicznych, społecznych, polskich. Razem przez Ojczyznę ziemską idziemy do Ojczyny Niebieskiej!
Miły akcent: szczególnym Patronem naszej modlitwy w centrum Warszawy jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Pamiętamy? Beatyfikacji dokonał w imieniu Ojca świętego Benedykta XVI Kardynał Angelo Amato, salezjanin, który powiedział wtedy ważne słowa do nas, współczesnych Polaków. Szczególna i cenna komitywa: polski Ksiądz, Papież, Kardynał-salezjanin. Dar dla nas.
Niech będzie Bóg uwielbiony!
* * *
Msza Święta:
O świętość dla Salezjanów i Rodziny Salezjańskiej oraz dla tych, którym służymy w duszpasterstwie i w działalności wychowawczej.
wtorek, 21 grudnia 2010
W uzupełnieniu: Benedykta XVI słowo do kapłanów.
Heroiczną, a zarazem owocną posługę św. Jan Vianneya w konfesjonale przypomniał Papież, spotykając się w miesiącu marcu bieżącego roku z uczestnikami dorocznego kursu Penitencjarii Apostolskiej dla spowiedników. Benedykt XVI wskazał, że spowiednik musi być świadomy własnych ograniczeń oraz tego, że sam potrzebuje Bożego przebaczenia i nawrócenia serca. Jest to istotne w życiu kapłana, gdyż tylko ten, kto doświadczył Miłosierdzia Boga, może je głosić i udzielać innym.
„Żyjemy w kontekście kulturowym naznaczonym hedonizmem i relatywizmem - mówił Papież. - Mentalność ta dąży do wykreślenia Boga z horyzontu życia. Nie sprzyja nabyciu jasnego obrazu wartości jako punktu odniesienia. Nie pomaga w rozeznawaniu między dobrem a złem, ani dojrzewaniu słusznego poczucia grzechu. Ta sytuacja czyni posługę szafarzy Bożego Miłosierdzia tym pilniejszą. Nie możemy zapominać, że istnieje swoiste błędne koło między zatarciem doświadczenia Boga a utratą poczucia grzechu. Kontekst kulturowy, w jakim żył św. Jan Maria Vianney, pod wielu względami nie różnił się znacznie od naszego. Również w jego czasach istniała mentalność nieprzyjazna wierze, a pewne siły próbowały wprost przeszkodzić w pełnieniu posługi. W takich warunkach święty proboszcz z Ars «czynił z kościoła swój dom», by prowadzić ludzi do Boga.
Drodzy współbracia, trzeba wrócić do konfesjonału jako miejsca celebracji sakramentu pojednania, ale też miejsca, w którym się częściej «mieszka». Wtedy wierny będzie mógł tam znaleźć miłosierdzie, radę i pociechę, odczuć, że Bóg go kocha i rozumie, doświadczyć obecności Bożego Miłosierdzia obok rzeczywistej Obecności w Eucharystii” - powiedział Benedykt XVI.
Papież zwrócił uwagę, że kryzys sakramentu pokuty, o którym często się mówi, jest wyzwaniem przede wszystkim dla księży. Spoczywa na nich ogromna odpowiedzialność, by wychowywać wiernych do radykalnych wymogów Ewangelii.
środa, 15 grudnia 2010
Kocham Kościół (1)
Św. Paweł, mówiąc o relacji Chrystusa do Kościoła, pisze: „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo” (Ef 5, 25-26).
Chrystus umiłował Kościół. A my, „ludzie nowocześni", czy miłujemy Kościół? Czy może łatwiej dzisiaj nam - często pogrążonym w grzechu „po uszy” - przychodzi krytyka Kościoła, pouczanie Kościoła, że powinien to czy tamto, że powinien bardziej rozumieć ludzi, że powinien iść z duchem czasu, że powinien być otwarty, tolerancyjny, że nie powinien oceniać ludzkiego postępowania i mówić o grzechu, że nie powinien straszyć ludzi piekłem, bo to „średniowiecze”, że nie powinien wtrącać się do prywatnego życia ludzi, szczególnie do życia małżeńskiego, a już najbardziej do sfery seksualnej życia człowieka, antykoncepcji i in vitro, że nie powinien wtrącać się do życia publicznego i politycznego, że nie powinien mieć ambicji głoszenia, iż chrześcijaństwo jest jedyną prawdziwą religią, bo przecież „wszystkie religie są równe”, no i w ogóle jakby to było dobrze, gdyby Kościół był taki, jak my uważamy. A my - tacy jacyś zawsze lepsi, wyżsi, bardziej rozumni, otwarci, szerzej widzący świat, najmądrzejsi na świecie! Przepraszam!
Święci kochają Kościół! I przez swoją świętość przyczyniają się do jego pozytywnej przemiany. To jest jedyna reforma Kościoła, o której mówi Ewangelia. Precyzyjniej: to jest jedyna reforma ludzkiego czynnika w Kościele, o której mówi Ewangelia. Boski fundament Kościoła jest bowiem nieutracalnie pewny, święty, nie wymagający żadnej reformy - jest nim Chrystus żyjący w Kościele i zbawiający przez Kościół. „Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3, 11). Jezus Chrystus żyje w Kościele - stale!
Od wielu lat uczę się miłości do Kościoła od naszego papieża Benedykta XVI. Pisał on już dawno, z przenikliwością i wielkim szacunkiem dla wiary prostych ludzi, prawdziwie wierzących:
„Gdzie krytyka Kościoła przybiera formy zjadliwe, przechodzące dziś często w specyficzny żargon, tam zawsze kryje się gdzieś na dnie pycha. Często z taką krytyką Kościoła łączy się duchowa pustka, która nie dostrzega w ogóle istoty Kościoła, traktując go jako twór polityczny, oceniając jego organizację jako brutalną albo żałosną. Nie dostrzega się, że istota Kościoła leży poza zewnętrzną organizacją - w pociesze Słowa i Sakramentów, których Kościół udziela - w dobrych i w złych dniach. Prawdziwie wierzący nie przywiązują zbytniej wagi do walki o reorganizację struktur kościelnych. Oni żyją tym, czym Kościół zawsze jest. A jeśli chce się wiedzieć, czym Kościół właściwie jest, trzeba iść do nich, bo Kościół nie jest najbardziej tam, gdzie się organizuje, reformuje, rządzi, ale w tych, którzy wierzą i przyjmują w Kościele dar wiary, stający się dla nich życiem. Tylko ten, kto doświadczył jak Kościół, mający tylu różnych sług i tyle różnych form, zawsze podnosił człowieka, przygarniał go, dając mu nadzieję, stając się mu drogą do życia w wieczności, tylko ten wie, czym Kościół naprawdę jest, wczoraj i dziś. Nie znaczy to wcale, że trzeba w Kościele zostawić wszystko po staremu, godząc się z dotychczasowym stanem rzeczy. Trwanie w Kościele może być czymś bardzo aktywnym - walką o to, aby Kościół zawsze trwał i zawsze prowadził w przyszłość." (Kard. J. Ratzinger, Einführung in das Christentum, cyt. za: Służyć Prawdzie, 20 VII).
Dodajmy integrująco: by zawsze prowadził w wieczność z Bogiem. To się dzieje. W Kościele i przez Kościół.
W dniach adwentowych, przygotowujących nas do uroczystości Bożego Narodzenia, warto unikać medialnego zgiełku i zamieszania - niepokojącego. Warto zafundować sobie pożyteczne z punktu widzenia duchowego przygotowanie do Świąt. Warto myśleć częściej o Jezusie Chrystusie i rozmawiać z Nim – serdecznie, szczerze, ufnie, codziennie. I warto podziękować Panu Jezusowi za Kościół. Jego Kościół. Tak, Kościół nie jest nasz, jest Jego, bo On w Nim żyje, działa, zbawia, uświęca - w każdym czasie. A więc i dzisiaj.
Wierzący to rozumie. Rozumny tak wierzy. To jest Prawda.
I jeszcze jedno. W Kościele, w sakramencie Chrztu, otrzymaliśmy od Boga dar świętości - talent do rozwijania! W Kościele mamy szerokie możliwości realizacji świętości. Nikt nam tego nie broni. Nikt nam w Kościele nie przeszkadza realizować świętość. Droga wolna - przestronna, choć wymagająca. Idziemy?
I jeszcze jedno. W Kościele, w sakramencie Chrztu, otrzymaliśmy od Boga dar świętości - talent do rozwijania! W Kościele mamy szerokie możliwości realizacji świętości. Nikt nam tego nie broni. Nikt nam w Kościele nie przeszkadza realizować świętość. Droga wolna - przestronna, choć wymagająca. Idziemy?
* * *
Wczoraj, we wspomnienie św. Jana od Krzyża, miałem pierwsze szkolenie przygotowujące do odprawiania Mszy Świętej w rycie trydenckim. Zaczęło się!
* * *
* * *
Msza Święta:
O dary Ducha Świętego, o rozeznanie dobra od zła i o zdrowe potomstwo dla Zbigniewa i Anny (3).
piątek, 3 grudnia 2010
Ku świętości...
Uniwersytet Świętości pod Krzyżem trwa. Śp. Ks. prof. Janusz Pasierb napisał w swojej pięknej modlitwie do Matki Bożej:
„przez kraj i rozproszenia nasze idziesz wytrwale”.
To jest i nasze doświadczenie. Przychodzimy codziennie na Krakowskie Przedmieście, na Miejsce Pamięci, Prawdy i Nadziei, wybrane przez wrażliwe polskie serca. Ważniejszy jednak jest Pan Bóg, Który idzie wytrwale przez kraj i rozproszenia nasze. Idzie do nas. BÓG JEST. I Matka Boża przez kraj i rozproszenia nasze idzie wytrwale. Idzie do nas. Dobroczynna Obecność.
Chcę mówić o wielkości Pana Boga i majestacie naszej Królowej. A my? Lepiej o nas jak najmniej, aby nie rozmienić Ewangelii na gadulstwo egocentrycznie zabarwione.
Święci nas uczą rozumu. Uczą nas sztuki życia. Uczą nas wychylania się ku rzeczywistości, ku sprawom, osobom, które nas niepomiernie przerastają.
Trzy białe miłości św. Jana Bosko: Eucharystia, Niepokalana, Papież.
* Eucharystia: Msza Święta, Komunia Święta, adoracja.
* Niepokalana: miłość do Niej i naśladowanie Jej przez troskę o czystość serca.
* Papież: jedność z Ojcem Świętym i wierność Ojcu Świętemu.
Przez wszystkie polityczne i klimatyczne mrozy przebrniemy, jeśli będziemy iść w najlepszym towarzystwie Świętych. Iść będziemy pewnym krokiem, jeśli serca nasze będą rozgrzane miłością, taką jak trzy białe miłości Ojca i Nauczyciela młodzieży: ku Eucharystii, ku Niepokalanej, ku Papieżowi. Z pewnych względów dodam jasno: Benedykt XVI to nasz Papież.
Program bezpieczny. Ambitny. Zadanie dla pilnych Studentów Uniwersytetu Świętości pod Krzyżem. Tak idziemy przez kraj i rozproszenia nasze. A Bóg przychodzi do nas - przez Eucharystię, przez Niepokalaną, przez Papieża.
I ciągle chodzi o coś nieskończenie więcej niż wypowiadane słowa. Chodzi o spotkanie serc i czyn płynący z wiary.
I ciągle chodzi o coś nieskończenie więcej niż wypowiadane słowa. Chodzi o spotkanie serc i czyn płynący z wiary.
* * *
Msza Święta:
1.12.2010: Za Ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.
2.12.2010: O dary Ducha Świętego, o rozeznanie dobra od zła i o zdrowe potomstwo dla Zbigniewa i Anny (1).
3.12.2010: O dary Ducha Świętego, o rozeznanie dobra od zła i o zdrowe potomstwo dla Zbigniewa i Anny (2).
poniedziałek, 8 listopada 2010
Podsumowanie
Podsumowanie i uzupełnienie moich dwóch poprzednich wpisów. Wbrew niektórym nieoświeconym poglądom Kardynał Antonio Cañizares Llovera powiedział: „Le liturgie pontificie infatti sono sempre state, e sono tuttora, esemplari per tutto l’orbe cattolico” - „Papieskie liturgie w rzeczywistości zawsze były i nadal są wzorcowe dla całego świata katolickiego” (Kard. Antonio Cañizares Llovera, w wywiadzie dla włoskiego miesięcznika 30giorni, luty 2009).
Z praktyki liturgicznej Benedykta XVI:
* Komunia Święta przyjmowana na klęcząco (nigdy do ręki!),
* Krzyż postawiony w centrum, na środku ołtarza, pasyjką w stronę kapłana.
Lektura dla pilnych Studentów Uniwersytetu Świętości pod Krzyżem:
Kard. Joseph Ratzinger, Duch liturgii.
Ks. Guido Marini, Sługa liturgii.
Już wkrótce minie kolejny miesiąc od ciągle niewyjaśnionej katastrofy pod Smoleńskiem. Pamiętamy. Listopadowe Różańce ofiarujemy za Tych, którzy zginęli.
Wczoraj, przed udzieleniem błogosławieństwa na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, mówiłem o dobru, jakie działo się w ostatnich tygodniach, jako owoc naszej modlitwy pod Krzyżem:
* Spowiedzi osób, które przychodzą pod Krzyż i osób, za które modlimy się pod Krzyżem,
* Niedzielny program w Telewizji Trwam i Radio Maryja,
* Wydanie książki W obronie Krzyża.
Modlitwa na Krakowskim Przedmieściu codziennie TRWA i TRWAĆ BĘDZIE.
Za wszelkie dobro, jakie rodzi się z naszej modlitwy w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei - Bogu niech będą dzięki.
Codziennie jest tam kapłan, który modli się razem ze zgromadzonymi, naucza Ewangelii, błogosławi. Gromadzi się Kościół w samym centrum naszej Stolicy. To także jest dobro. I za to także niech Bóg będzie uwielbiony.
I jeszcze prośba: przekazujmy innym informacje o dobru, które dzieje się jako owoc modlitwy pod Krzyżem.
* * *
Msza Święta:
W intencji Jacka i jego rodziny oraz Marii i Ewy.
niedziela, 7 listopada 2010
KRZYŻ w CENTRUM: TAK CHCE PAPIEŻ!
Św. Jan Bosko był prostolinijny w odniesieniu do osoby Papieża. Jego programem było: Tutto col Papa, per il Papa, amando il Papa - wszystko z Papieżem, dla Papieża, kochając Papieża. Takiego odniesienia do następcy św. Piotra uczył salezjanów, młodzież, tych, których pouczał kapłańskim słowem. Jakże aktualna nauka dla współczesnych czasów, w których namnożyło nam się „mądrzejszych od Papieża” płci obojga!
Obiecałem dzisiaj drugi wątek związany z osobą i posługą Ojca świętego Benedykta XVI.
Na Krakowskim Przedmieściu, w samym centrum naszej Stolicy, został postawiony Krzyż. Wczoraj Ojciec święty mówił w Hiszpanii: Błogosławiony Krzyżu, zawsze świeć nad ziemiami Europy!
Są tacy, którym przeszkadza Krzyż w sferze publicznej. Są tacy, którym przeszkadza Krzyż na ołtarzu!
Benedykt XVI na ten temat pisał jasno i bez niedomówień. Benedykt XVI jest świadkiem Krzyża. Benedykt XVI stawia Krzyż na środku ołtarza, w samym centrum ołtarza. To właśnie temat obiecanego wątku.
Fragmenty refleksji Kardynała Ratzingera na temat liturgii wyjaśnią nam kwestię.
„Tak naprawdę doszło tutaj do klerykalizacji, której wcześniej w tym miejscu nigdy nie było. Kapłan - jako przewodniczący liturgii (jak się go teraz chętnie nazywa) - staje się teraz właściwym punktem odniesienia dla całości. Wszystko zależy od niego. To jego trzeba widzieć, to w jego działaniu brać udział, jemu odpowiadać - to jego kreatywność podtrzymuje całość. W sposób uzasadniony podejmowana jest próba zredukowania tej dopiero co powołanej do życia roli poprzez rozdzielenie różnorodnych czynności i powierzenie «twórczego» opracowania liturgii grupom wiernych przygotowujących nabożeństwo, które powinny, a przede wszystkim chcą «włączyć się» w przebieg Mszy. Coraz mniej widać tu Boga, coraz ważniejsze staje się to, co czynią ludzie, którzy spotykają się tutaj i którzy wcale nie chcą się już poddać «danemu z góry schematowi». Zwrócenie się kapłana do ludu czyni ze wspólnoty zamknięty krąg. Wspólnota w swoim kształcie nie jest już otwarta ani do przodu, ani do góry, lecz zamyka się w sobie samej. Wspólne zwrócenie się na Wschód nie oznaczało ani tego, że «celebruje się do ściany», ani tego, że kapłan «odwraca się plecami do ludu» (nie był on po prostu uważany za aż tak ważnego). Albowiem tak jak w synagodze wspólnie patrzono w stronę Jerozolimy, tak i tutaj wspólnie patrzy się «na Pana». Jak wyraził to A.J. Jungmann, jeden z ojców Konstytucji o Liturgii Świętej Soboru Watykańskiego II, chodziło raczej o ten sam kierunek zwrócenia się kapłana i ludu, którzy wiedzieli, iż wspólnie zmierzają do Pana. Nie zamykają się w kręgu, nie przyglądają się sobie wzajemnie, lecz jako wędrujący lud Boży kierują się na Wschód, w stronę Chrystusa, który wychodzi nam naprzeciw.
[…] Istotną kwestią jest jednak wspólne zwrócenie się na Wschód w czasie Modlitwy eucharystycznej. Nie chodzi tu o coś przypadkowego, lecz o rzecz zasadniczą. To nie spojrzenie na kapłana jest ważne, lecz wspólne spojrzenie na Chrystusa. Nie chodzi tutaj o dialog, lecz o wspólną adorację, o wyjście naprzeciw Temu, który nadchodzi. To nie zamknięty krąg odpowiada istocie wydarzenia, lecz wspólne wyruszenie w drogę, wyrażające się we wspólnym kierunku.
[…] Czy mamy więc teraz wszystko na nowo przestawiać? Nic nie jest przecież tak szkodliwe dla liturgii, jak właśnie ciągłe jej «robienie», nawet jeśli wydaje się, że chodzi tu o rzeczywistą odnowę. Wyjście dostrzegam tu w sugestii Erika Petersona. Kierunek wschodni był łączony, jak już słyszeliśmy, ze «znakiem Syna Bożego», z krzyżem, z powtórnym przyjściem Chrystusa. Tym samym Wschód był od początków związany ze znakiem krzyża. Tam, gdzie wspólne zwrócenie się na Wschód nie jest możliwe, tam jako Wschód duchowy służyć może krzyż. Powinien on stać na środku ołtarza oraz być punktem skupiającym wzrok kapłana i modlącego się zgromadzenia. W ten sposób postępujemy zgodnie z dawnym wezwaniem do modlitwy, znajdującym się na progu Eucharystii: Conversi ad Dominum - zwróćcie się do Pana. Patrzymy zatem wspólnie na Tego, który reprezentuje nas przed Ojcem i zamyka nas w swoich ramionach, na Tego, który czyni nas żywą świątynią. Do prawdziwie absurdalnych zjawisk ostatnich dziesięcioleci zaliczam fakt, że krzyż jest odstawiany na bok, aby nie zasłaniał kapłana. Czy krzyż przeszkadza Eucharystii? Czy kapłan jest ważniejszy od Chrystusa? Ten błąd należy naprawić możliwie jak najszybciej; da się to zrobić bez konieczności ponownych przebudowań. Punktem odniesienia jest Pan. Jest On wschodzącym Słońcem historii. Można zatem wybrać krzyż przedstawiający Mękę, uobecniający Cierpiącego, który za nas pozwala przebić swój bok, z którego wypływa krew i woda - Eucharystia i chrzest, bądź też krzyż Chrystusa tryumfującego, który wyraża myśl o Powtórnym Przyjściu i na nie kieruje spojrzenie. Zawsze jest to bowiem «Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki» (Hbr 13,8)." (Kardynał Joseph Ratzinger, Duch liturgii, Poznań 2002, s. 74-75, 77).
Teraz dodam: żaden z dokumentów Soboru Watykańskiego II nie nakazywał zrezygnowania ze zwrócenia się kapłana i wiernych ad Orientem (ku Wschodowi) i nie nakazywał zwrócenia się kapłana w kierunku ludzi. Żaden z dokumentów Soboru Watykańskiego II nie nakazywał usuwania Krzyża na bok, czy do tyłu, czy w jakiekolwiek inne miejsce.
Telewizyjne transmisje celebracji Ojca świętego Benedykta XVI nie pozostawiają cienia wątpliwości: duży Krzyż stoi na ołtarzu, ściślej: na środku, w samym centrum ołtarza, pasyjką w stronę kapłana.
Święta liturgia jest sercem życia Kościoła - fons et culmen! Mówi się więc tutaj o sprawach nie marginalnych, ale fundamentalnych, najważniejszych. W liturgii i przez liturgię dokonuje się nasze zbawienie. Bóg tutaj działa dla naszego uświęcenia!
Nie będę się wypowiadał o innych. Powiem tylko, że już ponad rok temu kupiłem sobie piękny, duży, stojący Krzyż świętego Benedykta. Odprawiając Mszę świętą, stawiam Krzyż w samym centrum ołtarza. Uczę się sztuki celebrowania w najlepszej, papieskiej szkole.
Ojciec święty Benedykt XVI daje współczesnemu zateizowanemu światu i niejednemu „katolikowi”-ateiście czy niedowiarkowi wyraźny znak: patrz na Krzyż! Hic est Deus!
Dobrze jest odczytywać znaki. Oby się nie zdarzyło tak, jak przestrzega Słowo Boże:
„A ludzie patrzyli i nie pojmowali,
ani sobie tego nie wzięli do serca” (Mdr 4,14).
Weźmy sobie do serca znak, jaki daje nam Papież. Odważając się przybliżyć się do Największej Świętości: Pana Jezusa obecnego i ofiarującego się za nas podczas Mszy Świętej - patrzmy na Krzyż. Już od dzisiaj!
A kapłanów proszę: dosyć w Kościele ospałego désintéressement wobec praktyki liturgicznej Ojca świętego Benedykta XVI! Stawiajmy Krzyż w centrum ołtarza! Już od dzisiaj!
Więcej na ten temat - co, jak i dlaczego - znajdziemy w sektorze tematycznym (pod flagą) w dziale: „Krzyż w centrum ołtarza!”.
Dodam tylko jedno spostrzeżenie: Nikomu nie przeszkadza układ ołtarza na Jasnej Górze, w kaplicy Cudownego Obrazu. Kto tam był, wie o czym mówię.
„Błogosławiony Krzyżu,
zawsze świeć nad ziemiami Europy!”
zawsze świeć nad ziemiami Europy!”
Amen.
* * *
Msza Święta:
Za ś.p. Helenę (12 r. śm.), Kazimierza i Bogdana Gizińskich, Franciszkę, Wincentego i Mieczysława Stępień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
