Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

Zapraszam na mój nowy blog:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. Stanisław Małkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. Stanisław Małkowski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 kwietnia 2011

Informacja


   Na prośbę Organizatorów umieszczam poniższą
informację.
  

Zapraszamy na spotkanie
 z dr. Stanisławem Krajskim
 oraz ks. Stanisławem Małkowskim
na temat
Kościół dzisiaj i jutro.
Społeczna rola Kościoła w Polsce.

Spotkanie odbędzie się
w dniu 15.04.2011 r., piątek, o godz. 17.30
w sali domu parafialnego

przy kościele św. Kazimierza
oo. Zmartwychwstańcy
przy ul. Chełmskiej 21 A

         Komitet Upamiętnienia Ofiar
         Obozu Zagłady KL Warschau
   
   * * *
   

Msza Święta:

   13.04.2011: W pewnej intencji.

  14.04.2011: W intencji ekspiacyjno-błagalnej – za Monikę i jej rodzinę o potrzebne łaski i dary Ducha Świętego.
  

niedziela, 20 lutego 2011

Jawny głos publiczny w obronie Prawdy


   Kilka dni temu w dziale Z prasy… umieściłem link do artykułu W obronie Prawdy (obecnie linki są dostępne w sektorze tematycznym pod flagą, w dziale Manipulacja).
   Artykuł, opublikowany w dzienniku Rzeczpospolita w dniu 8.02.2011, jest przedrukiem z periodyku Uniwersytetu Warszawskiego - zob. s. 36-37: Misja Uniwersytetu - aspekt dzisiejszy. Opublikowano go także w dzisiejszym numerze tygodnika Niedziela pod tytułem Misja Uniwersytetu - aspekt dzisiejszy (s. 20-21, z uzupełnieniem: Polscy naukowcy przeciw medialnym manipulacjom - s. 25).
   Autorzy - z Uniwersytetu Warszawskiego: Prof. Lucjan Piela, Dr Franciszek Rakowski, Dr hab. Rafał Siciński, Dr hab. Janusz Stępiński, Dr hab. Leszek Stolarczyk, Prof. Krzysztof Woźniak, Dr hab. Michał Cyrański, Prof. Zbigniew Czarnocki, Prof. Edward Darżynkiewicz, Dr hab. Wojciech Grochala, Prof. Jan S. Jaworski, Prof. Marek K. Kalinowski, Prof. Tadeusz M. Krygowski, Dr Piotr Leszczyński, Prof. Krzysztof A. Meissner, Dr hab. Marek Pękała.
   Wyrazy solidarności manifestują inni intelektualiści: zob. głosy wsparcia.
   Ważny głos! To są intelektualiści, którzy wypowiadają się o kluczowym dla człowieka temacie: o Prawdzie. Wypowiadają się jawnie pod swoim imieniem i nazwiskiem - nie chowają się tchórzliwie pod anonimami, pseudonimami, nickami, awatarami i innymi tożsamości zaciemniaczami. To bardzo cenne.
   Temat jest bardzo cenny. Odwaga jest bardzo cenna. Jawność jest bardzo cenna. Ludzie działający jawnie w obronie Prawdy są cenni - ze szczególnego tytułu.
   Nie będę streszczał ani recenzował artykułu. Recenzentów różnych ci u nas dostatek… Lepiej przeczytać tekst - talis qualis. Z punktu widzenia metodologicznego to bardziej uczciwe i bardziej pożyteczne. Zatem idziemy ad fontes.
   Kilka dni temu podzieliłem się artykułem z ks. Stanisławem Małkowskim. Przyjął tekst z wdzięcznością.
   Zaszczytem jest dla mnie znać intelektualistów, którzy zabrali jawny głos publiczny w obronie Prawdy - pod swoim imieniem i nazwiskiem.
   Czy będą następcy?
   Można i należy budować przyszłość Polski na prawdzie, dobru i jawności.

   * * *
  
Msza Święta:
   Zgodnie z wolą Ofiarodawcy.
    

piątek, 11 lutego 2011

Ważne słowa ks. Stanisława Małkowskiego


   Pozwolę sobie dzisiaj zamieścić słowa wypowiedziane wczoraj na Krakowskim Przedmieściu przez ks. Stanisława Małkowskiego. Ze względu na wagę sprawy warto się z nimi zapoznać. Dodam tylko tyle, że ks. Stanisław, mimo iż nie jest codziennie na Krakowskim Przedmieściu, doskonale zna sytuację. Oto jego słowa:

   Jezus Chrystus umarł na krzyżu, aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Stanowimy jedno - wokół ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa.
   Krzyż jest znakiem jedności, znakiem pojednania! Staje się on jednak również znakiem sprzeciwu - dla tych, którzy pojednania nie chcą!
   Wspólnota modlących się tutaj przy Krzyżu, w tym miejscu, z którego Krzyż został podstępnie skradziony - mimo wszystko trwa! Pomimo napaści zewnętrznych, pomimo bluźnierstw i ataków, które następowały nieustannie ze strony wrogów Krzyża, wrogów Ojczyzny, wrogów Kościoła! I te ataki okazały się bezskuteczne! Tak, że napaści zewnętrzne nie zniszczyły nas - naszej wspólnoty wokół Krzyża Jezusa Chrystusa!
   Za to pojawiły się próby rozbicia naszej wspólnoty od wewnątrz! Od środka!
   Prowokacje, oszczerstwa, oskarżenia, pomówienia dawane do internetu, upubliczniane przeciwko tym, którzy modlitwę tutaj prowadzą, również przeciwko tym, którzy tutaj mają autorytet! W końcu przecież: obecność kapłana - księdza Jacka, ojca Jerzego, póki jest z nami tutaj, póki może być z nami tutaj, a przecież duchowo będzie też i później, obecność pana Jacka z Ochoty, który jest doświadczonym pielgrzymem, którego znam od roku 1984 - spotykaliśmy się niemal codziennie u świętego Stanisława Kostki w Warszawie!
   I oto ta obecność, ta modlitwa i ten autorytet przeszkadzają samozwańczym przeciwnikom jedności wokół krzyża.
   Obyśmy umieli zrozumieć, że najpierw było to działanie zewnętrzne, aby nas tutaj zniszczyć, a następnie wewnętrzne, aby nas skłócić. Nie dajmy się skłócić, nie dajmy się poróżnić! A ci, którzy prowokują, mogą być podejrzewani o to, że działają z obcej, wrogiej nam inspiracji. Oby żałowali swoich oszczerstw, swoich kłamstw, swoich prób rozbicia naszej wspólnoty. Ona trwa - mocą Krzyża, mocą Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego!
   Krzyż, tak jak był, tak jest i będzie dla nas - znakiem pamięci, znakiem prawdy, znakiem nadziei! Znakiem wiary w to, że nie damy się zwyciężyć złu - ani zewnętrznemu ani wewnętrznemu, bo pragniemy wciąż zło dobrem zwyciężać!
   Dlatego modlimy się, rozważając różaniec, rozważając koronkę do Bożego Miłosierdzia, śpiewając tutaj pieśni religijne i patriotyczne. Ta modlitwa trwała, trwa i trwać będzie! Szczęść Wam Boże!
   Na koniec ksiądz Stanisław dodał, że te wszelkie próby rozbicia, kłótnie, wywyższanie się, poniżanie innych, pochodzą od złego ducha - od diabła, pana kłótni i podziałów! Nie dajmy się podzielić! Nie dajmy się oddzielić od Chrystusowego Krzyża a następnie podzielić i poróżnić! Tak nam dopomóż Bóg!
  
   Pozwoliłem sobie dzisiaj zamieścić słowa wypowiedziane wczoraj na Krakowskim Przedmieściu przez ks. Stanisława Małkowskiego. Ze względu na wagę sprawy warto się z nimi zapoznać. Warto wiedzieć o czujności ideologicznej pewnych czynników, którym modlitwa w centrum Stolicy przeszkadza. Stosują różne metody, aby ją rozbić. Nihil novi sub sole. Warto mieć dużo oleju w głowie, aby wiedzieć, jak reagować na tego typu sytuacje.
   Co piękne - modlitwa na Krakowskim Przedmieściu codziennie wieczorem trwa. Stawiamy się na codzienny Apel o godz. 21.00!
   Aktualne i adekwatne do naszej sytuacji są słowa: „Otwarła się bowiem wielka i obiecująca brama, a przeciwnicy są liczni” (1 Kor 16, 9). Nie zaniedbujemy integralnego sensu. Dzisiaj jednak akcent warto położyć na pierwszą część zdania. Perspektywy nadziei.
  
   * * *
  
Msza Święta:
   10.02.2011- O łaskę Chrztu Świętego dla Leny, i za jej Mamę, aby miała siły i moce do wychowania dzieci w wierze katolickiej.
   11.02.2011 - O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Ireny-Ewy i Jerzego.
   

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Nasze polskie aktualności

   W ubiegłą sobotę, dnia 4 grudnia 2010, odbył się w Warszawie pogrzeb śp. Marii Fieldorf-Czarskiej. Mszę Świętą w Katedrze Polowej odprawił Ks. prał. płk. Sławomir Żarski w koncelebrze z ks. Stanisławem Małkowskim i moją skromną osobą. Taka frekwencja kapłanów jest dla mnie znakiem zapytania. Pocieszająca była natomiast liczna obecność zgromadzonych w katedrze. Byli kombatanci, była młodzież, byli ci, dla których osoba śp. Marii była bliska przez wspólnotę miłości do Boga i do Polski. Takie doświadczenia miłości jednoczą, tworzą wspólnotę ducha.
   Reminiscencje z pogrzebu możemy przeczytać tutaj:
   Odchodzą piękni Polacy, dla których Bóg, Honor i Ojczyzna były nie tylko ważnym hasłem i szczerym zawołaniem, ale i historią życia pełnego ofiarności, bezinteresownej służby człowiekowi, życia pełnego dobrych czynów, dobrych słów. To jest życie spełnione. Prosiliśmy Pana Boga o wieczną radość dla śp. Marii. Requiescat in pace.
   Wczoraj wieczorem modliliśmy się na Krakowskim Przedmieściu w niecodziennych warunkach: wróciły barierki a otoczeni byliśmy kordonem policji i straży miejskiej. Wymogi bezpieczeństwa przed dzisiejszą wizytą prezydenta Rosji. Ale ludzie modlący się nie są zagrożeniem dla człowieka - jakiegokolwiek. Są zagrożeniem dla zła, dla grzechu, dla destrukcyjnych struktur. Do różnych warunków jesteśmy zaprawieni, więc modlitwa przebiegła do końca - z pewnością ku pożytkowi tych, za których się modliliśmy. Radość serca i życzliwe rozmowy dopełniły naszego wieczornego spotkania.
   Nie bez powodu dodam jeszcze i to. Na Miejsce Pamięci, Prawdy i Nadziei, które wybrały wrażliwe polskie serca, przywołuje nas pamięć o naszych Rodakach, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem, niewyjaśnionej po dziś dzień. Przywołuje nas znak Krzyża, który towarzyszy nam każdego wieczoru. I z tych dwóch względów - obecności w tym miejscu tajemnicy śmierci Polaków i tajemnicy Krzyża:
   żenujące byłoby domaganie się, aby to na nas kierowano kamery,
   żenujące byłoby pyszałkowate podkreślanie swojej osoby,
   żenujące byłoby nagłaśnianie swoich zasług,
   żenujące byłoby wykazywanie swojego stażu obecności pod Krzyżem,
   żenujące byłoby kreowanie samego siebie na „prawdziwego obrońcę Krzyża”…
   Wyrażam się jasno, w trosce o to, aby ktoś się nie pogubił w pewnych okolicznościach.
   To miejsce jest święte. To miejsce należy do Boga. To miejsce jest otwarte dla każdego człowieka. Każdy może i każdy ma prawo tutaj przyjść i swoją obecnością, zapaleniem znicza, modlitwą dać prosty, ludzki znak wiary i pamięci o tych, którzy zginęli. W tym miejscu przystoi nam skromność i pokora. Niech objawia się Prawda o Krzyżu, o Polsce i o tych, których nić życia doczesnego została nagle przerwana w dniu 10 kwietnia 2010 roku. Te rzeczywistości przerastają nas. To trzeba rozumieć i stosownie do tego zrozumienia zachowywać się, mówić i działać - w Warszawie i poza Warszawą. Jest takie powiedzenie, w pewnych okolicznościach nie pozbawione szlachetności: „Ciszej nad tą trumną”. Intelligenti pauca.
   Jak wielkim dobrem jest codzienna modlitwa za Polskę w centrum naszej Stolicy! Dziękuję Panu Bogu za możliwość modlitwy w tym miejscu i za każdego człowieka, który przychodzi tutaj, aby modlić się za naszą Ojczyznę. Dziękuję Panu Bogu za owoce tej modlitwy - teraźniejsze i przyszłe.
   „W ręku Jego i my, i nasze słowa,
   roztropność wszelka i umiejętność działania”
     (Mdr 7, 16).
   We wszystkim niech Bóg będzie uwielbiony!
   * * *
Msza Święta:
   5.12.2010: Za śp. Stefanię i Andrzeja Staniak oraz Eugeniusza Mikulskiego.
   6.12.2010: Za śp. Annę Ożóg.
    

niedziela, 5 września 2010

Słowo z troską: Załóżmy zbroję Bożą!

   Wczoraj ks. Małkowski powitał mnie słowami: „Witamy ojca Jacka, znanego terrorystę”. A później, już odchodząc i podając mi mikrofon, powiedział: „Terrorysta przekazuje mikrofon terroryście”. No takie sympatyczne wesołości prawią sobie księża na Krakowskim Przedmieściu :)
   Wczoraj, na słówku wieczornym, mówiłem między innymi o walce duchowej, która przy Krzyżu szczególnie się intensyfikuje, uzewnętrznia i manifestuje. Pod Krzyżem Chrystusa intensyfikuje się dobro, trwa modlitwa, Bóg udziela łaski. Pod Krzyżem Chrystusa intensyfikuje się także zło, objawiają się negatywne pokłady ludzkiego serca, manifestuje się działanie szatana i złych duchów. Bez przesady można powiedzieć, że pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu aktualna jest przestroga: Baczność - wysokie napięcie!
   Co czynić, aby w tym ludzko-demonicznym tyglu się ostać? Co czynić, aby pobyt pod Krzyżem nam, naszym rodzinom i naszym domostwom nie zaszkodził?
   Podstawowym warunkiem jest ufać Panu Bogu, mieć serce czyste i żyć w stanie łaski uświęcającej! Wtedy jesteśmy bezpieczni. Żadne kombinacje, manipulacje i knowania satanistów nie zaszkodzą tym, którzy są mocno zjednoczeni z Chrystusem i żyją w łasce uświęcającej. Jeśli ktoś ma serce obciążone grzechami ciężkimi, to wobec ataków złego jest bezbronny. Wtedy klątwy, złorzeczenia i manipulacje satanistów mogą osiągnąć swój destrukcyjny skutek.
   Dlatego, jako ksiądz, z troską kieruję do wszystkich przychodzących na Krakowskie Przedmieście serdeczną zachętę i pokorną prośbę: przychodźmy na modlitwę w stanie łaski uświęcającej! Jeśli trzeba, odprawmy najpierw dobrą spowiedź. Wtedy będziemy bezpieczni a nasza modlitwa będzie miła Panu Bogu i pożyteczna dla tych, za których będziemy się modlić.
   Mówię o zabezpieczeniu się przed możliwymi skutkami działań demonicznych. Mówię o czystym sercu. Ale są jeszcze inne elementy Bożej zbroi, którą mamy zakładać dla ochrony. A zatem: obleczmy pełną zbroję Bożą! O tym, z pasterską troską, mówi św. Paweł w mocnym, duchowym pouczeniu:
   „W końcu bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego.
   Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością.” (Ef 6,10-18).
   * * *
   Warto posłuchać dzisiejszej homilii Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, wygłoszonej na Jasnej Górze.
   * * *
Msza Święta:
   Za ś.p. Krzysztofa, Wiesława, Janinę i Bolesława Kowalczyków.
   

czwartek, 2 września 2010

Papież stawia KRZYŻ w CENTRUM!


   Pierwszy czwartek miesiąca to dzień wdzięczności Panu Bogu za dar Eucharystii i kapłaństwa, dzięki którym Kościół jest wspólnotą stale zbawiającą i udzielającą łaski świętości i pokoju wszystkim, którzy szczerym sercem szukają Boga. Dzisiaj - po kapłańsku - trzy dobre myśli o kapłaństwie.
   Pierwsza dobra myśl: o Ojcu świętym Benedykcie XVI i o Krzyżu. Pisał przed laty - przeczytajmy z uwagą:
   "Kierunek wschodni był łączony, jak już słyszeliśmy, ze „znakiem Syna Bożego", z krzyżem, z powtórnym przyjściem Chrystusa. Tym samym Wschód był od początków związany ze znakiem krzyża. Tam, gdzie wspólne zwrócenie się na Wschód nie jest możliwe, tam jako Wschód duchowy służyć może krzyż. Powinien on stać na środku ołtarza oraz być punktem skupiającym wzrok kapłana i modlącego się zgromadzenia. W ten sposób postępujemy zgodnie z dawnym wezwaniem do modlitwy, znajdującym się na progu Eucharystii: Conversi ad Dominum - zwróćcie się do Pana. Patrzymy zatem wspólnie na Tego, który reprezentuje nas przed Ojcem i zamyka nas w swoich ramionach, na Tego, który czyni nas żywą świątynią. Do prawdziwie absurdalnych zjawisk ostatnich dziesięcioleci zaliczam fakt, że krzyż jest odstawiany na bok, aby nie zasłaniał kapłana. Czy krzyż przeszkadza Eucharystii? Czy kapłan jest ważniejszy od Chrystusa? Ten błąd należy naprawić możliwie jak najszybciej; da się to zrobić bez konieczności ponownych przebudowań. Punktem odniesienia jest Pan. Jest On wschodzącym Słońcem historii. Można zatem wybrać krzyż przedstawiający Mękę, uobecniający Cierpiącego, który za nas pozwala przebić swój bok, z którego wypływa krew i woda - Eucharystia i chrzest, bądź też krzyż Chrystusa tryumfującego, który wyraża myśl o Powtórnym Przyjściu i na nie kieruje spojrzenie. Zawsze jest to bowiem „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki" (Hbr 13,8)." (Kard. J. Ratzinger, Duch liturgii).
   Telewizyjne transmisje celebracji Ojca świętego Benedykta XVI nie pozostawiają cienia wątpliwości: duży Krzyż stoi na ołtarzu, ściślej: na środku, w samym centrum ołtarza, pasyjką w stronę kapłana.
   Święta liturgia jest sercem życia Kościoła. Mówi się więc tutaj o sprawach nie marginalnych, ale fundamentalnych, najważniejszych. W liturgii i przez liturgię dokonuje się nasze zbawienie.
   Nie będę się wypowiadał o innych. Powiem tylko, że już wiele miesięcy temu kupiłem sobie piękny, duży, stojący Krzyż świętego Benedykta. Odprawiając Mszę świętą, stawiam Krzyż w samym centrum ołtarza. Uczę się sztuki celebrowania w najlepszej, papieskiej szkole.

Fot. za portalem sanctus.pl

   Druga myśl. Chcę publicznie złożyć wyrazy uszanowania dla ks. Stanisława Małkowskiego. Zadaniem kapłana jest być przy Chrystusie i służyć ludziom. Tak dzieje się od lat. Tak dzieje się w tych tygodniach pod Krzyżem, na Krakowskim Przedmieściu. Niech Pan Bóg Księdzu Stanisławowi błogosławi.
   I w końcu myśl trzecia. Chcę życzliwie zauważyć obecność Kapłanów pod Krzyżem. Są i modlą się razem z modlącymi się.
   Kończę życzliwą zachętą - myślą, która towarzyszy mi od kilku tygodni. Podzieliłem się nią wczoraj ze zgromadzonymi na nocnej modlitwie. Św. Piotr, kroczący po wodzie, dopóki ufał Chrystusowi i patrzył na Niego, szedł bezpiecznie. Gdy zaczął wątpić i koncentrować się na falach i zagrożeniu, zaczął tonąć. Czasem niektórzy słabną. To ludzkie. Gdy przychodzimy na Krakowskie Przedmieście na modlitwę, to myślmy o Panu Jezusie, Jemu ufajmy, na Nim się koncentrujmy i na Niego patrzmy. Pomruki złego ignorujmy. Nie dajmy się rozproszyć. Jeśli to możliwe, spokojnie kontynuujmy modlitwę. Tak będziemy modlić się bezpiecznie i skutecznie - w pokoju serca i całkowitym zaufaniu Temu, Który godzien jest, aby w Nim złożyć ufność bez granic.
   Do zobaczenia pod Krzyżem.
   * * *
   Więcej na temat Krzyża w liturgii znajdziemy w dziale „Krzyż w centrum ołtarza!”. Warto się zapoznawać z tematyką bliską sercu Ojca świętego.
   * * *
   Znakomite, kompetentne i ważne kazanie powiedział dzisiaj w Kaliszu Bp Jan Tyrawa. Koniecznie posłuchajmy z uwagą!
   * * *
Msza Święta:
   Za poległych w latach 1939-1945.
  

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Dzieci przy Krzyżu


   Ewangelia tak opowiada o Panu Jezusie: „Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.” (Mk 10,13-16).
   Wczoraj trójka miłych dzieciaków śpiewała patriotycznie i recytowała „Kto ty jesteś? Polak mały.”. Dzieciom podziękowaliśmy oklaskami. Podczas odmawiania Różańca miałem sympatyczną obstawę: dzielni bracia Aleks i Maks, chłopcy ze szkoły podstawowej, czuwali z nami. Wzruszające było patrzeć jak w pewnym momencie jeden z nich z szacunkiem i troską poprawiał przekrzywiony napis i kwiaty. Takie dzieci dają nadzieję na dobrą przyszłość naszej Ojczyzny. Może niektórzy z nich będą kiedyś gorliwymi kapłanami, kochającymi Boga i ludzi, Kościół i Polskę... Wyrazy uznania dla ich Rodziców i Dziadków!
   Zbrodnią jest chowanie Krzyża przed wzrokiem dzieci. Pan Jezus kocha dzieci. A dzieci mają prawo do życia blisko Pana Jezusa, który przez Krzyż uczy je miłości. To dla dorosłych zaszczytne zadanie: prowadzić dzieci do Krzyża, do Jezusa. Dziękuję Panu Bogu za to, że są tacy rodzice i takie dzieci. Dziękuję Panu Bogu za dar niedzielnej modlitwy na Krakowskim Przedmieściu.
   Wczoraj była sympatyczna sztafeta duszpasterska: prowadził modlitwy ks. Małkowski, potem moja skromna osoba, a po mnie modlił się inny kapłan z diecezji siedleckicj, który przyjechał z grupą swoich parafian, aby czuwać przy Krzyżu. Przekazał wyrazy jedności od Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi i od innych życzliwych ludzi, którzy modlą się za naszą Ojczyznę. Pan Bóg okazuje nam swoją troskę i nie opuszcza swojej owczarni. Wiem, że przychodzą także siostry zakonne.

   * * *

Msza Święta:
   O błogosławieństwo Boże i świętość dla Magdaleny i Michała z okazji zawarcia sakramentu małżeństwa.
  

środa, 18 sierpnia 2010

Uniwersytet Świętych (2)

   Pasterze mają w Kościele zaszczytny obowiązek troski o wiernych. Przerażający jest rachunek sumienia, jaki robi dzisiaj pasterzom prorok Ezechiel (I czytanie), a raczej sam Pan Bóg ustami proroka. Konkluzja jest pełna nadziei: bo ostatecznie sam Pan Bóg jest Pasterzem - troskliwym, czuwającym i zawsze uważnym, i obecnym wśród swoich.
   Politycy też mają swoją misję do spełnienia. Nie powinni wchodzić w zakres tego, co należy do kompetencji Kościoła. Politycy powinni realizować to, co do nich należy.
   Interesująca i intrygująca jest historia relacji między państwem a Kościołem, między politykami a pasterzami Kościoła.
   Oto jeden sympatyczny epizod – z IV wieku:

   „Prawdziwy biskup
   Zdarzyło się, że cesarz Teodozjusz, obejmując tron Wschodu po nieszczęsnym Walensie, przyjął wszystkie panujące tam zwyczaje. W Konstantynopolu cesarz zasiadał w katedrze wśród duchowieństwa, uważając się za kogoś w rodzaju szefa biskupów. Gdy zjawił się w Mediolanie, zasiadł również w prezbiterium. Ambroży poprosił cesarza, żeby zechciał łaskawie przejść do części przeznaczonej dla świeckich. Teodozjusz, zaskoczony, zastosował się do żądania biskupa. Potem, nawet w Konstantynopolu, nie zajmował już miejsca przeznaczonego dla kleru.
   Nawiązując do epizodu w Mediolanie, cesarz powiedział: Spotkałem tylko jednego prawdziwego biskupa - Ambrożego z Mediolanu!
   (Ks. Z. Podlejski, Święci (nie)święci. Epizody z życia świętych).
  
   Tak mi się ten epizod kojarzy z dzisiejszą wypowiedzią Arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia. Oczywiście, nie tylko z tą wypowiedzią i nie tylko tego biskupa.
   * * *
   Koniecznie przeczytajmy o dzisiejszej audiencji Ojca świętego Benedykta XVI.
   * * *
   Zachęcam do codziennego czytania i rozważania Słowa Bożego, które odczytywane jest podczas codziennych Mszy Świętych. Teksty znajdziemy nad flagą, w dziale „Liturgia dzisiaj” - kliknijmy TOLLE, LEGE! (Bierz, czytaj!) i tam wybierzmy link „Czytania liturgii Mszy św.”. To Słowo jest ważniejsze od wszystkich blogów na świecie razem wziętych. To Pan Bóg mówi - przez Kościół i w Kościele.
   * * *
   Dzisiejsza modlitwa pod Krzyżem. Chcę publicznie powiedzieć dobre słowo o ks. Stanisławie Małkowskim. Potrafił dostrzec obecność współbrata w kapłaństwie, podkreślić fakt jego imienin, poprowadzić za niego modlitwę, udzielić głosu. Szczegół świadczący o wrażliwości kapłańskiego serca. Za to ks. Stanisławowi dziękuję.
   Pewna Pani Profesor, której nazwiska nie chcę tutaj z pewnych racji podawać, napisała: „Uważam, że należy szanować tych, którzy chcą modlić się przed krzyżem, który postawili przed pałacem swojego Prezydenta.”

   * * *
Msza Święta:
   W intencji s. Numilli - o świętość, błogosławieństwo Boże i odważną wierność w wypełnianiu Woli Bożej.
   

wtorek, 10 sierpnia 2010

Iuxta crucem

   Minęło cztery miesiące. Requiescant in pace.
   Wbrew temu, co relacjonują niektóre mass media, na Krakowskim Przedmieściu w nocy modliła się nie tylko jedna odgrodzona mała grupka przed Krzyżem, gdzie był ks. Stanisław Małkowski. Były i inne grupy modlących się i byli także inni księża. Po lewej stronie, za platformą dla mediów, trwała modlitwa, ktoś zadbał o nagłośnienie. Był tam spokój, życzliwość, dobre słowo, dobroczynna moc Boża - miejsce łaski.
   Dwa tysiące lat temu pod Krzyżem było niewiele wiernych osób: Matka Boża, Maria, żona Kleofasa, Maria Magdalena i tylko jeden Apostoł! Inni uciekli. Ładna mi frekwencja!
   Pan Jezus tak serdecznie mówi: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12,32). Dostrzega każdego!
   Jedynym sensownym celem przyjścia pod Krzyż jest modlitwa. To powiedziałem w nocy przed udzieleniem, z drugim kapłanem prowadzącym modlitwy, błogosławieństwa na rozpoczynający się nowy dzień.
   Ktoś wspomniał Kard. Hlonda i jego pamiętne słowa o zwycięstwie Maryi.
   Pan Jezus wysyłał uczniów po dwóch. I nas było tam dwóch księży. Ewangelicznie.
   Kiedy podchodziłem do miejsca modlitwy, zaczynał się dziesiątek Różańca w intencji kapłanów. Lepszy początek trudno sobie wyobrazić.
   My, kapłani, odczuliśmy szczerą wdzięczność za naszą obecność wśród modlących się: było dobre słowo, była modlitwa za biskupów i za księży, życzliwi mężczyźni odprowadzili nas na parking.
   Diabeł robi wiele hałasu. Pan Bóg działa w ciszy. Nocne, złowrogie hałasy świata przeminęły. A modlitwa trwa. Podczas Różańca nastąpiło przełamanie złych mocy. Moc Boża odniosła zwycięstwo nad mocami złego. Stat crux, dum volvitur orbis.
   Jutro odprawię Mszę Świętą w intencji ekspijacyjnej za wszystkie bluźnierstwa z ostatniej nocy i o nawrócenie dla tych, którzy się ich dopuścili.
   Przepraszam, jeszcze pokorna, naprawdę pokorna :) prośba do katolików internautów: w Waszych komentarzach czy na Waszych blogach bądźcie odpowiedzialni pisząc na temat Krzyża upamiętniającego Ofiary tragedii pod Smoleńskiem i tego, co się przed Nim dzieje. Kościół od dwóch tysięcy lat jest wspólnotą modlitwy. Nikomu nie zakazuje się modlić. Więc nie pomiatajcie pyszałkowato ludźmi, którzy się modlą i nie strzelajcie do nich z argumentu posłuszeństwa, bo żaden Biskup nie zakazał wiernym modlitwy. Raczej idźcie na Krakowskie Przedmieście, aby się tam pomodlić. Tylko pomodlić. To w tym miejscu naprawdę wystarczy. Przybędzie dobra. A tych, którzy są spoza Warszawy, również proszę: módlcie się. Słów różnych mądralińskich jest aż nadto - nie tylko ludzi świeckich.
   Konstruktywnie wykorzystajmy milczenie naszych Pasterzy: wypełnijmy je naszą gorliwą i ufną modlitwą. To możemy zrobić. To powinnyśmy zrobić. Wiele dobra z tego będzie i wielu ludzi będzie się nawracać. Przepraszam, to życzliwa prośba.
   A tu jeszcze raz uparcie link o Bożym zwycięstwie na Filipinach.
   I dwie, miłe sercu, wiadomości:
   * * *
   Życzliwie przypomnę, że cierpliwie uzpełniam działy: "Katastrofa pod Smoleńskiem" oraz "Krzyż - obrona". Zapraszam.
   * * *
   Wczoraj w księgarni u salezjanów na Pradze kupiłem sobie piękną, dużą flagę Polski. Na długim drzewcu stoi w moim pokoju. Zostanie.
   * * *
Msza Święta dzisiaj:
   * * *
   Dołączam otrzymane dzisiaj zdjęcie z kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

Fot. AFK