Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

Zapraszam na mój nowy blog:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różaniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różaniec. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 marca 2011

Różaniec, różaniec, różaniec… Trzy myśli o modlitwie.


  
   Wbity kołek. Budowanie murów. Kardynał Ratzinger.

   Do codziennej modlitwy na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie można odnieść słowa proroka Izajasza. Mimo różnych zawirowań, codzienna modlitwa różańcowa tam trwa - wytrwała, systematyczna, nieusuwalna. Jak wbity kołek.
      „Wbiję go jak kołek
      na miejscu pewnym;
      i stanie się on tronem chwały” (Iz 22, 23).
  
   Znowu Izajasz. Znowu Krakowskie Przedmieście. Ruiny. Wznosimy mury dobra. Jedno „Zdrowaś Maryjo” jest budowaniem murów dobra. A tu jest przecież codzienny Różaniec. Wiele „Zdrowaś Maryjo” idzie do Nieba. Budujemy dobro na polskiej ziemi.
      „Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska,
      wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów.
      I będą cię nazywać naprawcą wyłomów,
      odnowicielem rumowisk - na zamieszkanie” (Iz 58,12).
  
   Kardynał Joseph Ratzinger pisał przed laty:
   „Nie jest tedy prawdą to, co dziś się mówi, że powinniśmy raczej zmieniać świat niż się modlić. Świat nie zmieni się na lepsze, gdy ludzie się nie zmienią. Lecz nie ma skuteczniejszej siły przemiany niż modlitwa, w której otwieramy się na działanie Boże, pozwalamy się niejako przetopić w Bożym ogniu. Dlatego modlitwa dotyczy istoty tego, ku czemu zmierza pedagogika: takiej przemiany człowieka w głębi jego wnętrza, aby stał się on nowym stworzeniem. Módlmy się wzajem za siebie, aby coś z tego nam się udało i abyśmy w ten sposób stali się współpracownikami Prawdy” (Kard. J. Ratzinger, Münchener Katholische Kirchenzeitung, 1979, cyt. za: Służyć Prawdzie, 21 VIII).
 
   * * *
  

Msza Święta:
   Za śp. Ks. Floriana Grzesiaka SDB.
  

sobota, 29 stycznia 2011

Ciągle o modlitwie na Krakowskim Przedmieściu…

  
   Nagłaśniamy sprawę szlachetną. Nie robimy reklamy osobom. Jaka to jest ta sprawa szlachetna? Modlitwa Polaków w centrum naszej Stolicy, w miejscu upamiętniającym Ofiary tragedii pod Smoleńskiem, codziennie trwa!
   W tym duchu napisany został informacyjny artykuł, który został opublikowany dzisiaj na s. 12 w Naszym Dzienniku.
    Tytuł artykułu mówi o tym, co najważniejsze:
  
   Kupmy dzisiaj Nasz Dziennik, czytajmy, przekażmy innym… Niech idzie w świat dobra informacja o codziennej modlitwie Polaków w centrum naszej Stolicy.
   Każdego dnia - Apel: godz. 21.00!
   Przychodzimy z Krzyżem i Różańcem.
  
   * * *
  
Msza Święta:
   O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Marka Bałemby - z okazji niedawno obchodzonych urodzin.
   

czwartek, 7 października 2010

Kultura duszy

   „I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajdzie, a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona?
   Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą?" (Łk 11,9-13).
   Modlitwa na Krakowskim Przedmieściu trwa. Modlitwa to mówienie do Boga. Modlitwa to milczenie przed Bogiem.
   Kardynał Michael von Faulhaber, z estymą wspominany przez Kardynała Josepha Ratzingera, którego wyświęcił na kapłana, zostawił nam myśl światłą: „Kultura duszy jest duszą kultury”. Trzeba więc dbać o duszę, aby kultura miała kształt ludzki, szlachetny.Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy” (Mt 12,35).
   Kultura duszy wyraża się między innymi w umiejętności milczenia przed Bogiem. Słowo Boże nas wzywa: „Zamilknij, wszelkie ciało, przed obliczem Pana, bo już powstaje ze świętego miejsca swego” (Za 2,17).
   „Usta nieprawe nienawiść ujawnią,
   głupi, kto rozgłasza niesławę.
   Nie uniknie się grzechu w gadulstwie,
   kto ostrożny w języku - jest mądry.
   Język prawego jest srebrem wybornym” (Prz 10,18-20).
   W miesiącu różańcowym przypatrujemy się Maryi bardziej z bliska.
   Maryja milczała po narodzinach Chrystusa - „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19).
   Maryja milczała pod Krzyżem - „A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena” (J 19,25).
   Maryja milczała w Wieczerniku - „Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa” (Dz 1,14).
   Pan Jezus mówi: „A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu.” (Mt 12,36).
   Św. Faustyna pisze: „O, jak niepowetowaną szkodę przynosi niezachowanie milczenia. Wiele się krzywdy wyrządza bliźnim, ale najwięcej - to własnej duszy. […] Bóg nie udziela się duszy gadatliwej, która jak truteń w ulu wiele brzęczy, ale za to nie wyrabia miodu. Dusza gaduła jest pusta we własnym wnętrzu. Nie ma w niej ani cnót gruntownych, ani poufałości z Bogiem. Nie ma mowy o życiu głębszym, o słodkim pokoju i ciszy, w której mieszka Bóg. Dusza, nie zaznawszy słodyczy ciszy wewnętrznej, jest duchem niespokojnym i mąci innym tę ciszę. Widziałam wiele dusz w przepaściach piekielnych za niezachowanie milczenia. Same mi to powiedziały, kiedy je zapytałam, co było przyczyną ich zguby." (Dzienniczek, 118).
   Paweł VI, przemawiając w Nazarecie 5 stycznia 1964 roku, mówił:
   „Najpierw lekcja milczenia. Niech się odrodzi w nas szacunek dla milczenia, tej pięknej i niezastąpionej postawy ducha. Jakże jest nam ona konieczna w naszym współczesnym życiu, pełnym niepokoju i napięcia, wśród jego zamętu, zgiełku i wrzawy. O milczenie Nazaretu, naucz nas skupienia i wejścia w siebie, otwarcia się na Boże natchnienia i słowa nauczycieli prawdy; naucz nas potrzeby i wartości przygotowania, studium, rozważania, osobistego życia wewnętrznego i modlitwy, której Bóg wysłuchuje w skrytości.”
   Różaniec to mówienie i milczenie - rozważanie tajemnic zbawczych. Kochajmy tę modlitwę, która nas prowadzi do kontemplacji.
   Są tacy ludzie, którzy wyobrażają sobie, że modlitwa polega tylko na mówieniu do Boga. Kiedy milczą, wydaje im się, że to strata czasu, „puste przebiegi”!
   Są tak gorliwe niewiasty, że razem z księdzem chciałyby mówić „Pan z wami”. Ale kto by wtedy odpowiedział „I z duchem twoim”?
* * *
Msza święta:
   O obronę dzieci nienarodzonych.
   

środa, 6 października 2010

Różańcowa...


   Przychodzimy z Różańcem. Pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu trwa modlitwa w jedności z Ojcem świętym, z Kościołem, parafiami, wspólnotami, rodzinami, z tymi, którzy rozumieją sprawę Krzyża i łączą się z nami. Codziennie Różaniec łączy Niebo z polską ziemią. To znak naszej wiary i zaufania Bogu i Matce Najświętszej, naszej Wspomożycielce i Królowej. Dzięki modlitwie różańcowej dobro spływa na ziemię z dobroczynnej Dłoni Ojca.
   W przeddzień liturgicznego wspomnienia Najświętszej Maryi Panny Różańcowej odczytajmy w skupieniu fragment refleksji Kard. Josepha Ratzingera:
   „Październik zalicza się do cichych okresów roku kościelnego. W ciągu ostatnich stuleci jako miesiąc różańca, miesiąc cierpliwej modlitwy, zyskał jednak szczególne znaczenie. Modlitwa straciła dziś jakby w Kościele swe oczywiste znaczenie. Musimy więc na nowo odnaleźć drogę do Boga słuchającego i przemawiającego, a raczej musimy przyjąć dar tej drogi. Zacznijmy spokojnie w tej refleksji od modlitwy różańcowej. Dlaczego właściwie pozdrawiamy Maryję? Czy nie sprowadza to nas może na jakąś boczną drogę, kiedy to przecież Chrystus stanowi centrum? Można na to odpowiedzieć najpierw w sposób najzupełniej pozytywistyczny: Pozdrawiamy Ją, bo odpowiada to proroctwu, a zatem i wezwaniu Pisma świętego: «Odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie narody» (Łk 1,48). Idąc dalej za tą odpowiedzią, natrafiamy na motyw głębszy. Bóg Niewidzialny i Wieczny objawił się w tym świecie przez ludzi, którzy niejako nadali Mu imię: Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba. Poprzez ludzi stało się rozpoznawalne Jego oblicze. Wspominając wdzięcznie tych ludzi, wielbimy Jego samego. Przemilczelibyśmy cząstkę Jego chwały, gdybyśmy przestali błogosławić tych, w których On sam się objawił. Chwalimy Go w ludziach, którzy stali się naczyniami Jego łaski. Oni bynajmniej nie stoją nam w drodze do Boga, lecz ukazują nam Go.” (Kard. J. Ratzinger, Die Hoffnung des Senfkorns, cyt. za: Służyć Prawdzie, 1 X).
   Zawsze miejmy przy sobie Różaniec. Ze spokojem serca i ufnością trwajmy na modlitwie - na Krakowskim Przedmieściu i gdziekolwiek.
   Jutro, we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej, po Apelu Jasnogórskim, poświęcę Różańce, które przyniesiemy. Przyjdźmy!
   Życzliwie przypomnę, że w sektorze tematycznym pod flagą znajdziemy dział „Różaniec”. Polecam szczególnie link „Zwycięstwo na Filipinach” - koniecznie przeczytajmy. Warto!
   * * *
Msza Święta:
   W intencji Zbigniewa i Anny oraz ich Rodziny - o uwolnienie od zła.
   

czwartek, 30 września 2010

TRWAMY!


Dzisiaj kilka wątków.
   * * *
   Wczoraj, przed udzieleniem błogosławieństwa, postawiłem pytanie: Czy przychodząc tutaj od 10 kwietnia, czy przychodząc tutaj, pod Krzyż, staliśmy się bardziej święci? Nie wymagam odpowiedzi. Dajmy ją w sercu - sobie i Panu Bogu.
   * * *
   Są jakieś środowiska, które uważają, że już po nas posprzątano i nie ma problemu. Cicho, gładko, spokojnie. Problem rozwiązany. Są to środowiska lewoskrętne - i to jest zrozumiałe. Są to niestety także niektóre środowiska kościelne, katolickie, po których można było spodziewać się czegoś lepszego. Niektórym przez gardło nie przejdzie zwyczajne, ludzkie, dobre słowo o tych, którzy modlili się i modlą się za Polskę w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei. To zdumiewa.
   Otóż, chcę to powiedzieć jasno i wyraźnie: po nas nie posprzątano. Przychodzimy. Codziennie pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu ludzie wierzący stoją i klękają przed Bogiem. Modlą się codziennie za Polskę. Są świeccy, są osoby konsekrowane, są kapłani. TRWAMY! Nie ma mowy o zamkniętym czasie przeszłym. Jest teraźniejszość: dzisiaj się modlimy. Rozgłaszajcie to światu!
   Rozpowiadajmy o tym Polakom w kraju i na emigracji, i nie tylko! Jeżeli tylko rozeznajemy, że ktoś z poniżej wymienionych może być choćby odrobinę życzliwie zainteresowany sprawą, to rozsyłajmy informacje do: krewnych, znajomych, przyjaciół, sąsiadów, parafii, zakonów, kapłanów, biskupów, sióstr zakonnych, wydawnictw katolickich, redakcji mass mediów katolickich, życzliwych stron internetowych itp.. Przekazujmy szczególnie adresy internetowe dwóch stron, które przekazują na bieżąco informacje o wydarzeniach spod Krzyża na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie:
   1. W obronie Krzyża
   http://wobroniekrzyza.wordpress.com/
   strona dokumentująca, prowadzona przez dr. Stanisława Krajskiego i Marię Kominek OPs. 
   2. Novus Hiacynthus 
   http://novushiacynthus.blogspot.com/
   strona, na której znajdziemy kapłańską refleksję o Krzyżu i o naszej przy Nim obecności. Jest tam także, pod flagą, dział „Krzyż - obrona”, w którym gromadzę linki do artykułów związanych z tą tematyką.
   Przy okazji mała prośba: przekazując te informacje dalej, zwracajmy uwagę na dokładne podanie adresu internetowego oraz na precyzyjną pisownię nazwisk - to wyraz szacunku dla osób.
   Unikajmy natomiast anonsowania dwóch wyżej podanych stron na lewoskrętnych portalach, gdzie szaleją internetowe ateistyczne bojówki antykościelne. Tu trzeba zastosować sarkastycznie i realistycznie wyrażoną przez Pana Jezusa regułę: „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały” (Mt 7,6).
   Jeszcze dopowiem: nie chodzi o robienie reklamy komukolwiek, ale o rzetelność informacyjną. Piszemy, aby przekazać prawdę. A prawda jest taka: modlitwa na Krakowskim Przedmieściu TRWA!
   * * *
   Dwa obrazki ku rozweseleniu.
    Lamenty po modlitwie: „Łolaboga, a czemu tu nie ma innych księży, a gdzie oni są, a co robią, a czemu nie przychodzą, a czemu biskup powiedział to, a tamten tamto, a czemu to, a czemu tamto, owo, dziesiąte…” Kobieto, litości!!!
   Inny obrazek. Po modlitwie - osoba zadowolona, spokojna. A w sercu takie usposobienie: „Panie Boże, dziękuję Ci za to, że mogłam być w tym miejscu. Dziękuję Ci za to, że mogłam się tutaj modlić. Dziękuję za obecność kapłana. Dziękuję za obecność tylu osób. Dziękuję Ci za dzisiejszy wieczór”. Szczęśliwa wraca do domu.
   Szanowni Państwo, która postawa podoba się Wam bardziej? Ta druga dobrze robi na serce :)
   * * *
   Wczoraj, przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa, odczytałem zgromadzonym fragment tekstu Księdza Infułata Ireneusza Skubisia z nr. 36/2010 Niedzieli. Słowa najistotniejsze, wypowiedziane przez Kardynała Wojtyłę, podaję poniżej wytłuszczonym drukiem:
   „W sierpniu 1976 r. kard. Karol Wojtyła, odwiedzając Stany Zjednoczone, wypowiedział ważkie słowa: «Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. Nie przypuszczam, by szerokie kręgi społeczeństwa amerykańskiego ani najszersze kręgi wspólnot chrześcijańskich zdawały sobie z tego w pełni sprawę. Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem. Ta konfrontacja została wpisana w plany Boskiej Opatrzności. To czas próby, w który musi wejść cały Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami: ludzką godnością, prawami osoby, prawami społeczeństw i narodów». Cytat ten pochodzi z Encyklopedii nauczania społecznego Jana Pawła II pod red. ks. prof. Andrzeja Zwolińskiego z tekstu hasła: Masoneria. Te słowa kard. Karol Wojtyła wypowiedział dwa lata przed wyborem na papieża. Bardzo znamienna jest jego świadomość sytuacji, w jakiej znajduje się Kościół ze swoją dwutysiącletnią obecnością w świecie...”
   Nic tu nie będę komentował. Czytajmy, zastanawiajmy się, wyciągajmy wnioski…
   * * *
   Jutro rozpoczynamy miesiąc różańcowy. A zatem: Różańce w dłoń! - na Krakowskim Przedmieściu i w całej Polsce, i na emigracji.
   "Jedyna broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo - to Różaniec”. Słowa Sługi Bożego Kard. Augusta Hlonda SDB.
   Szczęść Boże!
   ks. Jacek Bałemba SDB
   * * *
Msza Święta:
   Za ś.p. Kazimierza Kowacza.
    

wtorek, 10 sierpnia 2010

Iuxta crucem

   Minęło cztery miesiące. Requiescant in pace.
   Wbrew temu, co relacjonują niektóre mass media, na Krakowskim Przedmieściu w nocy modliła się nie tylko jedna odgrodzona mała grupka przed Krzyżem, gdzie był ks. Stanisław Małkowski. Były i inne grupy modlących się i byli także inni księża. Po lewej stronie, za platformą dla mediów, trwała modlitwa, ktoś zadbał o nagłośnienie. Był tam spokój, życzliwość, dobre słowo, dobroczynna moc Boża - miejsce łaski.
   Dwa tysiące lat temu pod Krzyżem było niewiele wiernych osób: Matka Boża, Maria, żona Kleofasa, Maria Magdalena i tylko jeden Apostoł! Inni uciekli. Ładna mi frekwencja!
   Pan Jezus tak serdecznie mówi: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12,32). Dostrzega każdego!
   Jedynym sensownym celem przyjścia pod Krzyż jest modlitwa. To powiedziałem w nocy przed udzieleniem, z drugim kapłanem prowadzącym modlitwy, błogosławieństwa na rozpoczynający się nowy dzień.
   Ktoś wspomniał Kard. Hlonda i jego pamiętne słowa o zwycięstwie Maryi.
   Pan Jezus wysyłał uczniów po dwóch. I nas było tam dwóch księży. Ewangelicznie.
   Kiedy podchodziłem do miejsca modlitwy, zaczynał się dziesiątek Różańca w intencji kapłanów. Lepszy początek trudno sobie wyobrazić.
   My, kapłani, odczuliśmy szczerą wdzięczność za naszą obecność wśród modlących się: było dobre słowo, była modlitwa za biskupów i za księży, życzliwi mężczyźni odprowadzili nas na parking.
   Diabeł robi wiele hałasu. Pan Bóg działa w ciszy. Nocne, złowrogie hałasy świata przeminęły. A modlitwa trwa. Podczas Różańca nastąpiło przełamanie złych mocy. Moc Boża odniosła zwycięstwo nad mocami złego. Stat crux, dum volvitur orbis.
   Jutro odprawię Mszę Świętą w intencji ekspijacyjnej za wszystkie bluźnierstwa z ostatniej nocy i o nawrócenie dla tych, którzy się ich dopuścili.
   Przepraszam, jeszcze pokorna, naprawdę pokorna :) prośba do katolików internautów: w Waszych komentarzach czy na Waszych blogach bądźcie odpowiedzialni pisząc na temat Krzyża upamiętniającego Ofiary tragedii pod Smoleńskiem i tego, co się przed Nim dzieje. Kościół od dwóch tysięcy lat jest wspólnotą modlitwy. Nikomu nie zakazuje się modlić. Więc nie pomiatajcie pyszałkowato ludźmi, którzy się modlą i nie strzelajcie do nich z argumentu posłuszeństwa, bo żaden Biskup nie zakazał wiernym modlitwy. Raczej idźcie na Krakowskie Przedmieście, aby się tam pomodlić. Tylko pomodlić. To w tym miejscu naprawdę wystarczy. Przybędzie dobra. A tych, którzy są spoza Warszawy, również proszę: módlcie się. Słów różnych mądralińskich jest aż nadto - nie tylko ludzi świeckich.
   Konstruktywnie wykorzystajmy milczenie naszych Pasterzy: wypełnijmy je naszą gorliwą i ufną modlitwą. To możemy zrobić. To powinnyśmy zrobić. Wiele dobra z tego będzie i wielu ludzi będzie się nawracać. Przepraszam, to życzliwa prośba.
   A tu jeszcze raz uparcie link o Bożym zwycięstwie na Filipinach.
   I dwie, miłe sercu, wiadomości:
   * * *
   Życzliwie przypomnę, że cierpliwie uzpełniam działy: "Katastrofa pod Smoleńskiem" oraz "Krzyż - obrona". Zapraszam.
   * * *
   Wczoraj w księgarni u salezjanów na Pradze kupiłem sobie piękną, dużą flagę Polski. Na długim drzewcu stoi w moim pokoju. Zostanie.
   * * *
Msza Święta dzisiaj:
   * * *
   Dołączam otrzymane dzisiaj zdjęcie z kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

Fot. AFK

niedziela, 8 sierpnia 2010

Krótki cykl o pożytkach korzystania z katolickich mass mediów - cz. 11

   No, proszę Państwa, nie bądźmy religijnymi egoistami! :) Korzystanie z katolickich mass mediów jest zobowiązujące. Między innymi w tym sensie, że sami z nich korzystając, mamy zaszczytny obowiązek - Boży imperatyw! - aby o nich mówić innym, z cierpliwością, szacunkiem, odwagą, a jeśli można - to i z humorem, i sympatią.
   Paradygmat takiego zachowania znajdujemy u św. Piotra i u św. Jana, którzy powiedzieli jasno: „Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4,20). Prawda przynagla do rozpowiadania jej! Pan Jezus mówi tak prosto: „co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się!” (Mt 10,27-28).
   W żadnym wypadku nie stawiam siebie jako wzór, ale osobiście korzystam z każdej nadarzającej się okazji, aby dla dobra ludzi, których spotykam, podarować im dobre słowo i życzliwą zachętę do korzystania z katolickich mass mediów. Jak to robię? Nie polemizuję. Polecam konkretne wartościowe programy. Życzliwie zachęcam. A skutki tego sympatycznego mojego gadania pozostawiam Panu Bogu. Trzeba siać.
   Siejmy!
   * * *
   A tutaj mamy coś o mieszaniu się Kościoła do polityki. Lektura dla myślących! Cośkolwiek o tym wspomniałem w moim kazaniu opublikowanym poniżej, pod datą 25 lipca. Chciałem na ten temat coś tu dopisać, ale nie dopiszę. Dlaczego ten tekst tutaj umieściłem, dlaczego takimi słowami go anonsuję i dlaczego teraz go umieszczam, inteligentny Czytelnik zrozumie. Przeczytajmy z uwagą!
   * * *
   W latach prześladowań komunistycznych mówił Prymas Polski kardynał August Hlond SDB: „Musi być w nas gotowość na krzyż, na ból – to są czasy wyjątkowe, w których Polska odegra wielką rolę, to czasy odrodzenia. Polskę prowadzi Bóg ciężkimi, ale prostymi drogami. Naszym obowiązkiem jest pogłębiać życie chrześcijańskie, sakramentalne. O ducha chodzi – to jest wartość!” 
   Słowa dzisiaj jeszcze bardziej aktualne.
    * * *
Msza Święta dzisiaj:
   Zgodnie z wolą ofiarodawcy.
   * * *
   Dzisiaj zainaugurowałem nowy dział - „Różaniec”. Zapraszam.
  

sobota, 24 lipca 2010

Modlitwa, modlitwa, modlitwa...

   Pewien starszy kapłan mówił tak prosto: "Modlitwa, modlitwa, modlitwa…!" Rozważmy dobrze niedzielne czytania. Pan Bóg nam mówi o modlitwie.
   Wśród różnych aspektów dotyczących modlitwy dotknę jednego, który nazwałbym: społeczna użyteczność modlitwy.
   Człowiek, który szczerze z Panem Bogiem rozmawia, będzie użyteczny dla ludzi. Z kim przestajesz, takim się stajesz. Jeśli przestaję z Panem Bogiem codziennie, to będę się do niego upodabniał. I będę coraz bardziej dobry, bezinteresowny, uczciwy, uczynny i miłujący - na wzór Pana Jezusa.
   Polityk ateista jest niebezpieczny. Fałszywe rozpoznanie rzeczywistości (ateizm) skutkuje nieadekwatną wizją moralności (amoralizm) i błędnym działaniem (pomylona praxis). Historia dostarcza przykładów aż nadto. Kwestia poważna, bo łączy się z destrukcją życia społecznego i poszczególnych ludzi.
   Polityk wierzący (nie z etykietki pyszałkowato sobie przyklejanej) jest pożyteczny. Prawdziwościowe rozpoznanie rzeczywistości skutkuje adekwatną wizją moralności i słusznym działaniem. Historia dostarcza nam przykładów polityków świętych (sic!). Jest wśród nich i dzisiejsza patronka, św. Kinga.
   Każdy z nas ma możliwość realnego wpływu na losy innych. Francuska mistyczka pisze: „Każda dusza, która się podnosi, dźwiga świat" (Elisabeth Leseur). A zatem, każde moje osobiste nawrócenie i szczera relacja z Panem Bogiem mają realne, dobroczynne reperkusje duchowe w życiu innych ludzi - tych, z którymi spotykamy się na co dzień, i tych, o których nic nie wiemy.
   Modlitwa ma skutki dalekosiężne. Warto o tym pomyśleć. Warto się modlić. Trzeba się modlić. Modlitwa, modlitwa, modlitwa…!
   Wróciłem z Krakowskiego Przedmieścia. Mowa i rozmowa, i gadanie - nie wystarczą. Byłem chyba jedynym, który się modlił przy Krzyżu. Wyjąłem Różaniec i modliłem się za Poległych pod Smoleńskiem. Marzy mi się, aby ludzie gromadzili się przy Krzyżu po to, aby się modlić. W przeciwnym wypadku sprawa Krzyża spod pałacu prezydenckiego nie napawa optymizmem. Tam, pod Krzyżem, jest Anioł i kręci się diabeł. To jest intensywne zmaganie mocy. Kwestia poważna. Zwycięstwo dokona się przez modlitwę. Jeśli ona będzie.


   
fot. AFK