poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Dzieci przy Krzyżu
Ewangelia tak opowiada o Panu Jezusie: „Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.” (Mk 10,13-16).
Wczoraj trójka miłych dzieciaków śpiewała patriotycznie i recytowała „Kto ty jesteś? Polak mały.”. Dzieciom podziękowaliśmy oklaskami. Podczas odmawiania Różańca miałem sympatyczną obstawę: dzielni bracia Aleks i Maks, chłopcy ze szkoły podstawowej, czuwali z nami. Wzruszające było patrzeć jak w pewnym momencie jeden z nich z szacunkiem i troską poprawiał przekrzywiony napis i kwiaty. Takie dzieci dają nadzieję na dobrą przyszłość naszej Ojczyzny. Może niektórzy z nich będą kiedyś gorliwymi kapłanami, kochającymi Boga i ludzi, Kościół i Polskę... Wyrazy uznania dla ich Rodziców i Dziadków!
Zbrodnią jest chowanie Krzyża przed wzrokiem dzieci. Pan Jezus kocha dzieci. A dzieci mają prawo do życia blisko Pana Jezusa, który przez Krzyż uczy je miłości. To dla dorosłych zaszczytne zadanie: prowadzić dzieci do Krzyża, do Jezusa. Dziękuję Panu Bogu za to, że są tacy rodzice i takie dzieci. Dziękuję Panu Bogu za dar niedzielnej modlitwy na Krakowskim Przedmieściu.
Wczoraj była sympatyczna sztafeta duszpasterska: prowadził modlitwy ks. Małkowski, potem moja skromna osoba, a po mnie modlił się inny kapłan z diecezji siedleckicj, który przyjechał z grupą swoich parafian, aby czuwać przy Krzyżu. Przekazał wyrazy jedności od Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi i od innych życzliwych ludzi, którzy modlą się za naszą Ojczyznę. Pan Bóg okazuje nam swoją troskę i nie opuszcza swojej owczarni. Wiem, że przychodzą także siostry zakonne.
* * *
Msza Święta:
O błogosławieństwo Boże i świętość dla Magdaleny i Michała z okazji zawarcia sakramentu małżeństwa.
niedziela, 22 sierpnia 2010
Duchowy wymiar Krzyża
Nie mam obowiązku ani kompetencji, aby wypowiadać się na wszystkie możliwe tematy świata. A poruszając jakiś temat, nie mam obowiązku dotykać wszystkich jego aspektów.
Jak uważni Czytelnicy zauważyli, pisząc jako ksiądz od kilku tygodni o Krzyżu i o Krzyżu na Krakowskim Przedmieściu, wydobywam przede wszystkim wątki duchowe, tzn. dotyczące życia człowieka z Bogiem. I pokazuję dobro, które dzieje się w kontekście Krzyża. Dzieje się dobro. Człowiek spotyka się Bogiem. Człowiek spotyka się z człowiekiem. Trwa modlitwa, są dobre słowa, dobre czyny, jest troska o przyszłość Ojczyzny i o godne upamiętnienie niesłychanej w skali historii tragedii pod Smoleńskiem. To są fakty, które widzę, których jestem świadkiem - i o nich piszę. A wszystkie aspekty zna Pan Bóg.
Niektórzy mówią, że Krzyż jest tematem zastępczym, wywołanym po to, aby odwrócić uwagę Polaków od ewidentnie negatywnych i destrukcyjnych procesów, które dokonują się w Polsce, nie bez przyzwolenia i czynnego udziału sprawujących władzę i czynników zakamuflowanych. Można powiedzieć, że Krzyż jest tematem zastępczym tylko w sensie motywacji, ale nie w sensie istotowym. Są siły, którym mogło być bardzo na rękę, że tu będzie jakiś konflikt społeczny – sprowokowany w kontekście Krzyża. I to byłby temat zastępczy w sensie czyichś niedobrych motywacji (były oczywiście i dobre motywacje postawienia Krzyża na Krakowskim Przedmieściu).
Natomiast w sensie istotowym nigdy Krzyż nie jest tematem zastępczym. Krzyż jest tematem centralnym! Krzyż jest CENTRUM WSZECHŚWIATA i HISTORII. Krzyż jest radykalnym wkroczeniem Boga w samo centrum ludzkich spraw, ludzkiego serca, ludzkiej społeczności, ludzkiego losu i ludzkiego przeznaczenia. Na Krzyżu Jezus Chrystus zbawił człowieka. To nie jest pobożna i partykularna opinia katolików. To jest obiektywny stan rzeczy. Jeśli ktoś tego nie przyjmuje, to jest jego problem.
Słowo Boże objawia prawdę o Krzyżu, o Bogu i o człowieku - aktualną w każdym czasie:
„A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu». (J 3,14-21).
Nie potrzeba tu wyjaśnienia. To aktualne Słowo lepiej rozumie się pod Krzyżem.
Warto poświęcić 2 minuty na wysłuchanie i tego dobrego słowa.
Ważne i trafne słowa powiedział niedawno Antoni Macierewicz, człowiek wielce zasłużony dla odkłamywania polskiej historii i teraźniejszości:
„Dlaczego tak przeszkadzają ci, którzy krzyża bronią a nie ci, którzy go bezczeszczą? […] Ten krzyż stał się częścią polskiej tożsamości narodowej, stał się częścią polskiej świadomości. Tak jak Krzyż Papieski na Placu Zwycięstwa. Bez względu na to, co się teraz stanie, ten krzyż będzie wracał przed Pałac Prezydencki… […] On jest najlepszym pomnikiem tragedii smoleńskiej i jeśli ma stanąć pomnik w tym miejscu – ten krzyż powinien być jego częścią. Nie sądzę, żeby udała się próba oderwania tego krzyża od tragedii smoleńskiej i tej tragicznej karty historii Polski, której stał się symbolem.”
* * *
Msza Święta:
Za ś.p. Adama Jagodzińskiego (w 23 r. śm.), Józefa, Mariannę, Wandę i Witolda Pamiętów.
sobota, 21 sierpnia 2010
Uniwersytet Świętych (4)
Wspaniały jest dzisiejszy Patron! Podczas moich studiów w Rzymie, kiedy odwiedzałem Bazylikę św. Piotra, bardzo lubiłem się modlić przy kaplicy, gdzie spoczywają doczesne szczątki wielkiego papieża - św. Piusa X. Instaurare omnia in Christo - to jego przewodnie hasło pontyfikatu, które świadczy o jego wielkiej wierze i pragnieniu, aby każdą dziedzinę ludzkiego życia - osobistego, rodzinnego i społecznego - przepoić duchem Chrystusa: odnowić wszystko w Chrystusie!
Bardzo miłe sercu są jego dekrety: o częstej Komunii Świętej i o wczesnej Komunii Świętej. Pragnął, aby dzieci od najmłodszych lat dopuszczać do przyjmowania Chleba Życia, i aby katolicy jak najczęściej, oczywiście z odpowiednią duchową dyspozycją, ten Chleb przyjmowali. Tu przecież chodzi o najgłębsze możliwe zjednoczenie człowieka z Bogiem - to jest Eucharystia, Komunia Święta, dar niezmierzonej miłości i bliskości Boga wobec małego człowieka. Budująca jest jego troska o wierne przekazywanie - Traditio - nienaruszonej doktryny katolickiej, Prawdy objawionej: depositum fidei.
Tak sobie dzisiaj myślałem: im więcej ludzi modlących pod Krzyżem będzie miało serca czyste i często przystępujące do Komunii Świętej, tym bardziej skuteczna będzie ich modlitwa za Polskę. Życie w łasce uświęcającej i troska o czyste serce to fundament życia z Bogiem i z ludźmi. Na nim można spokojnie budować wszelkie inne dobro: osobiste, małżeńskie, rodzinne, społeczne, polityczne.
Koniecznie przeczytajmy życiorys św. Piusa X - znajdziemy go w dziale „Święci i błogosławieni”. Cóż to za wspaniały Papież!
A dociekliwym miłośnikom historii polecam taki oto artykuł. Niczego tu nie przesądzam. Po prostu warto wiedzieć, że poszukiwania idą i w tym, miłym polskiemu sercu, kierunku. A może ktoś z Czytelników dotarł do wiarygodnych źrodeł na ten temat?
Modliliśmy się wczoraj na Krakowskim Przedmieściu za Ojczyznę. Ostrze agresji opada. A złota nić modlitwy wytrwale łączy polską ziemię z Niebem. Było nas wielu. Ktoś przekazał pozdrowienia i wyrazy jedności dla modlących się od Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi. Po raz kolejny był Piotr na wózku. Był Dawid, chyba jeszcze ze szkoły podstawowej, ze swoim tatą. Taki ojciec, który wprowadza syna w historię narodu i który razem ze swoim synem modli się, dobrze wychowa swoje dzieci. Panu Bogu dziękuję za takich mężczyzn - ojców i za taką młodzież. Stat crux. Modlitwa trwa.
Przeciwnik jest przebiegły. Czasami, u niektórych ludzi powoduje, jak mawia z humorem o. Rydzyk, zapalenie wyobraźni :) Więc, aby zapobiec brzydkim i niepotrzebnym niepokojom głów podgrzanych, dodam jeszcze coś bardzo prostego: Za wiedzą i z przychylnością moich Przełożonych prowadzę tego bloga. Za wiedzą i z przychylnością moich Przełożonych modlę się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu z tymi, którzy tam przychodzą, aby się modlić. To nie jest deklaracja. To jest prosta informacja. Ku pożytkowi i spokojowi miłych Czytelników.
Błogosławionej niedzieli!
* * *
Msza Święta:
Za ś.p. Justynę Mamczur.
piątek, 20 sierpnia 2010
Blask Prawdy
Człowiek modlący się na Krakowskim Przedmieściu. Nie ma żadnej konieczności, abym podważał czyjeś dobre intencje. Jest fakt modlitwy! Człowiek spotyka się z Bogiem, mówi do Boga i słucha Boga. Pod Krzyżem trwa modlitwa.
Św. Jan Bosko, ostrzegając przed grzechami przeciw miłości bliźniego, pisał: „Czymś gorszym jeszcze od szemrania jest tłumaczenie na złe cnotliwych uczynków lub mówienie, że zostały wykonane w złej intencji.” Dlatego z szacunkiem podchodzę do modlitwy i do ludzi modlących się, i nie piszę pyszałkowato, że oni upolityczniają modlitwę, że to jest spektakularna modlitwa, że ich intencje nie są czyste. Może przyjdzie czas, że będziemy jeszcze Panu Bogu dziękować za to, że „mała trzódka” trwała na modlitwie dniem i nocą, wypraszając dobrą przyszłość dla naszej Ojczyzny. Człowiek wierzący to rozumie.
Pisał przed wielu laty obecny Ojciec święty Benedykt XVI:
„Bóg jest dobry. Bóg nie jest jakąś daleką i wyniosłą istotą, której nie można dosięgnąć i zbliżyć się do niej. Bóg jest zupełnie blisko, w zasięgu naszego głosu i zawsze osiągalny. On ma czas dla mnie, ma tyle czasu, że jako człowiek leżał w żłóbku i na wieki pozostał człowiekiem.
Pytamy się zawsze, czy to możliwe. Czy wypada Bogu przybrać postać dziecka? Nie chcemy uwierzyć, że prawda jest piękna. Z doświadczenia wiemy, że prawda jest w końcu najczęściej okrutna i brudna; gdy wydaje się, że gdzieś taka nie jest, będziemy pod nią tak długo kopać, aż przyzna się nam rację, że taka jest.” (Kard J. Ratzinger, Licht, das uns leuchtet, cyt. za: Służyć prawdzie, 7 I).
Chrystus jest Prawdą, ukrzyżowany, zelżony, odrzucony i zmartwychwstały, chwalebny, zapraszający każdego człowieka, w każdym czasie i w każdym miejscu. Chrystus jest pięknem. W blasku Chrystusa nasze człowieczeństwo pięknieje. Człowiek pięknieje.
I jeszcze pokorna prośba: nie kopmy pod ludźmi, którzy się modlą.
Maryja jest Matką piękna - Mater pulchritudinis! Do Niej zwróćmy nasze serca i o wieczornej porze módlmy się serdecznie słowami dzisiejszego patrona, św. Bernarda:
Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. W. Amen.
* * *
Msza Święta:
W intencji ś.p. Felicji Nowakowskiej.
Uniwersytet Świętych (3)
Święci wtrącali się do polityki! Czynili to na różne sposoby. Jednym z nich była trafna ocena polityków. Dzisiaj słowo o mądrej i odważnej kobiecie mieszającej się do polityki.
„Katarzyna Sieneńska upatrywała źródła wszelkiego zła w miłości własnej, która każe uprawiać na przykład politykę wyłącznie ku własnej chwale i napełnianiu sakwy, nie zaś ku ułatwieniu ludziom życia. Z miłości własnej ślepy ze strachu, że utraci swój stołek, Piłat zaprowadził Jezusa na Krzyż. Mam wrażenie, że świat pełen jest polityków na miarę Piłata – stwierdziła święta.”
(Ks. Z. Podlejski, Święci (nie)święci. Epizody z życia świętych).
Aktualne?
Czwartek wieczorem. Modlitwa pod Krzyżem. Było spokojnie i życzliwie. Sporo młodych twarzy. Już kolejny wieczór był młody człowiek na wózku inwalidzkim. Jeden Kapłan odchodzi, drugi przychodzi - dobra, modlitewna, pasterska sztafeta :)
Modlitwa za Polskę przyniesie wiele dobrych owoców. Pan Jezus mówi klarownie: „Proście a otrzymacie” (Mt 7,7). To jest słowo prawdziwe.
A Krzyż jest jak magnes. Sam Chrystus mówi: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,32). Przyciąga! Nasza miłość i mądrość wyraża się w tym, aby pozwolić się przyciągnąć Jezusowej miłości. Ludzie pod Krzyżem mają swoje sekrety z Panem Jezusem. To jest sprawa serca. To jest piękne. Szanuję to.
* * *
Msza Święta:
W intencji Janiny - o błogosławieństwo Boże i zdrowie.
środa, 18 sierpnia 2010
Uniwersytet Świętych (2)
Pasterze mają w Kościele zaszczytny obowiązek troski o wiernych. Przerażający jest rachunek sumienia, jaki robi dzisiaj pasterzom prorok Ezechiel (I czytanie), a raczej sam Pan Bóg ustami proroka. Konkluzja jest pełna nadziei: bo ostatecznie sam Pan Bóg jest Pasterzem - troskliwym, czuwającym i zawsze uważnym, i obecnym wśród swoich.
Politycy też mają swoją misję do spełnienia. Nie powinni wchodzić w zakres tego, co należy do kompetencji Kościoła. Politycy powinni realizować to, co do nich należy.
Interesująca i intrygująca jest historia relacji między państwem a Kościołem, między politykami a pasterzami Kościoła.
Oto jeden sympatyczny epizod – z IV wieku:
„Prawdziwy biskup
Zdarzyło się, że cesarz Teodozjusz, obejmując tron Wschodu po nieszczęsnym Walensie, przyjął wszystkie panujące tam zwyczaje. W Konstantynopolu cesarz zasiadał w katedrze wśród duchowieństwa, uważając się za kogoś w rodzaju szefa biskupów. Gdy zjawił się w Mediolanie, zasiadł również w prezbiterium. Ambroży poprosił cesarza, żeby zechciał łaskawie przejść do części przeznaczonej dla świeckich. Teodozjusz, zaskoczony, zastosował się do żądania biskupa. Potem, nawet w Konstantynopolu, nie zajmował już miejsca przeznaczonego dla kleru.
Nawiązując do epizodu w Mediolanie, cesarz powiedział: Spotkałem tylko jednego prawdziwego biskupa - Ambrożego z Mediolanu!”
(Ks. Z. Podlejski, Święci (nie)święci. Epizody z życia świętych).
Tak mi się ten epizod kojarzy z dzisiejszą wypowiedzią Arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia. Oczywiście, nie tylko z tą wypowiedzią i nie tylko tego biskupa.
* * *
Koniecznie przeczytajmy o dzisiejszej audiencji Ojca świętego Benedykta XVI.
* * *
Koniecznie przeczytajmy o dzisiejszej audiencji Ojca świętego Benedykta XVI.
* * *
Zachęcam do codziennego czytania i rozważania Słowa Bożego, które odczytywane jest podczas codziennych Mszy Świętych. Teksty znajdziemy nad flagą, w dziale „Liturgia dzisiaj” - kliknijmy TOLLE, LEGE! (Bierz, czytaj!) i tam wybierzmy link „Czytania liturgii Mszy św.”. To Słowo jest ważniejsze od wszystkich blogów na świecie razem wziętych. To Pan Bóg mówi - przez Kościół i w Kościele.
* * *
Dzisiejsza modlitwa pod Krzyżem. Chcę publicznie powiedzieć dobre słowo o ks. Stanisławie Małkowskim. Potrafił dostrzec obecność współbrata w kapłaństwie, podkreślić fakt jego imienin, poprowadzić za niego modlitwę, udzielić głosu. Szczegół świadczący o wrażliwości kapłańskiego serca. Za to ks. Stanisławowi dziękuję.
Pewna Pani Profesor, której nazwiska nie chcę tutaj z pewnych racji podawać, napisała: „Uważam, że należy szanować tych, którzy chcą modlić się przed krzyżem, który postawili przed pałacem swojego Prezydenta.”
* * *
Dzisiejsza modlitwa pod Krzyżem. Chcę publicznie powiedzieć dobre słowo o ks. Stanisławie Małkowskim. Potrafił dostrzec obecność współbrata w kapłaństwie, podkreślić fakt jego imienin, poprowadzić za niego modlitwę, udzielić głosu. Szczegół świadczący o wrażliwości kapłańskiego serca. Za to ks. Stanisławowi dziękuję.
Pewna Pani Profesor, której nazwiska nie chcę tutaj z pewnych racji podawać, napisała: „Uważam, że należy szanować tych, którzy chcą modlić się przed krzyżem, który postawili przed pałacem swojego Prezydenta.”
* * *
Msza Święta:
W intencji s. Numilli - o świętość, błogosławieństwo Boże i odważną wierność w wypełnianiu Woli Bożej.
W intencji s. Numilli - o świętość, błogosławieństwo Boże i odważną wierność w wypełnianiu Woli Bożej.
wtorek, 17 sierpnia 2010
Święty Jacek
Obiecałem, że dzisiaj też będzie o świętym.
W dniu dzisiejszym, w Brewiarzu, w Godzinie Czytań, znajdujemy fragment tekstu Życie i cuda świętego Jacka, spisane przez Stanisława z Krakowa, lektora Zakonu Kaznodziejskiego:
„Imię Jacek wywodzi się ze słowa hiacynt, które oznacza zarówno kwiat, jak i szlachetny kamień. Oba te znaczenia dobrze się odnoszą do błogosławionego Jacka. Hiacynt bowiem jest rośliną o purpurowym kwiecie, Jacek zaś był w pokorze serca jak roślinka, co nie wystrzela wysoko w górę, był jak kwiat czysty i zdobny dobrowolnym ubóstwem. A szlachetny kamień tej samej nazwy, o blasku czerwieni, jest podobny do złota i jak złoto trwały. Tak i błogosławiony Jacek jaśniał światłością życia i głoszeniem Ewangelii, niezłomny w szerzeniu katolickiej wiary. Tak więc się tłumaczy znaczenie tego imienia.”
Przy okazji dodam: gdyby ktoś z miłych Czytelników miał niejasność co do nazwy mojego bloga, to w powyższym tekście już się ta kwestia wyjaśnia.
Dzisiaj w Nieszporach antyfona do Magnificat brzmiała następująco: „Raduj się, Jacku, bo miłe są Zbawicielowi twoje modlitwy.” Ucieszyła mnie taka antyfona.
* * *
Życiorys dzisiejszego Patrona znajdziemy w dziale "Święci i błogosławieni". Przeczytajmy!
* * *
Życiorys dzisiejszego Patrona znajdziemy w dziale "Święci i błogosławieni". Przeczytajmy!
* * *
Msza święta:
W intencji własnej - o świętość i wierną realizację powołania, o błogosławieństwo Boże dla wszystkich, których spotykam na drodze mojego życia i dla ich rodzin oraz we wszystkich polecanych mi intencjach.
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Uniwersytet Świętych
Nauczycielami życia są święci. Oni realizują Ewangelię w konkretnych uwarunkowaniach czasu i miejsca.
W mojej codziennej lekturze życiorysów Świętych znalazłem dzisiaj tekst wiele mówiący. Dokładniej: mówiący więcej, niż to się na pierwszy rzut oka wydaje. Tu chodzi o życie w Prawdzie, dalekie od miałkiej uległości i "potulności" wobec jawnej czy zakamuflowanej niesprawiedliwości - w jakimkolwiek wydaniu i w jakimkolwiek kontekście. W odniesieniu do niektórych dzisiejszych sytuacji można dodać: jakże to dalekie od niedobrego milczenia wobec mnożących się świętokradzkich publicznych Komunii, bluźnierstw, jawnej niesprawiedliwości w traktowaniu Chrystusa, Kościoła, Krzyża i tych, którzy się przy Nim modlą. Resztę sobie dopowiedzmy sami.
Oto już tekst:
„Gdy w Karmelu doszedł do władzy Mikołaj Doria, który stawiał na „zamordyzm”, jedynym zakonnikiem protestującym odważnie był Jan od Krzyża. Twierdził wobec braci: Jeżeli na kapitułach i zebraniach nie ma się odwagi powiedzieć tego, czego wymagają prawa miłości i sprawiedliwości, i to przez słabość, małoduszność lub z obawy, by nie ściągać na siebie gniewu przełożonego i nie utracić urzędu (co jest oczywistą ambicją), wtedy zakon jest w ruinie i całkowicie rozprzężony.
Słowa Jana od Krzyża można spokojnie odnieść do każdej społeczności.” (Ks. Z. Podlejski, Święci (nie)święci. Epizody z życia świętych).
Dlaczego to piszę dzisiaj? Intelligenti pauca.
Jutro będzie inny epizod - także z życia Świętych.
Trwaliśmy na modlitwie. Z ks. Małkowskim udzieliliśmy błogosławieństwa. Powiedziałem zgromadzonym krótko: „Wśród wielu słów, które kierują do nas nasi Pasterze, nie ma ani jednego zdania, które by zniechęcało do modlitwy, czy zakazywało modlitwy, dlatego spokojnie kontynuujmy naszą modlitwę.” Jeden z Panów podziękował mi za myśl pozytywną.
* * *
Nowych Czytelników życzliwie informuję, że od dłuższego czasu jest dostępny w dziale tematycznym dział: „Krzyż - obrona”. Zapraszam.
* * *
Msza Święta:
Za ś.p. ks. Zygmunta Malackiego - w pierwszy dzień po pogrzebie.
niedziela, 15 sierpnia 2010
Wniebowzięcie
Tego wieczoru, po dzisiejszych uroczystościach cywilnych i religijnych oraz po tym, co tu i tam zostało powiedziane, mam w sercu tylko trzy słowa. Więcej powiedzieć nie mogę.
Słowo Pana Jezusa:
„Żal mi tego ludu” (Mk 8,2)
Słowo proroka:
„O mój ty ludu wymłócony
i wytłuczony na klepisku!
Co usłyszałem od Pana Zastępów,
Boga Izraelowego, to ci oznajmiłem.” (Iz 21,10)
Słowo Polski cierpiącej i zdezorientowanej:
Kyrie eleison!
Msza święta dzisiaj:
O błogosławieństwo Boże i świętość dla rodziny Bieleckich.
sobota, 14 sierpnia 2010
Niesprawiedliwość
Piszę to także w imieniu tych, z którymi tam, pod Krzyżem, modlę się.
Tak odczytuję ostatnie głosy osób publicznych: dzieje się jakaś wielka niesprawiedliwość. Osądza się Krzyż, uznając Go za przeszkadzający i "dzielący". Osądza się ludzi, którzy czuwają przy Nim dniem i nocą, zrównując ich co do „winy” z bluźniercami, satanistami, sodomitami, wojującymi ateistami. Takie zrównanie to jest niesłychana niesprawiedliwość, z czyichkolwiek ust by nie pochodziła!
Czy winą jest modlitwa? Czy modlitwa jest "upolitycznianiem Krzyża"? Używane są upokarzające określenia, spośród których najdelikatniejsze to „rzekomi obrońcy Krzyża”. Innych nie przytoczę.
Czy winą jest modlitwa? Czy modlitwa jest "upolitycznianiem Krzyża"? Używane są upokarzające określenia, spośród których najdelikatniejsze to „rzekomi obrońcy Krzyża”. Innych nie przytoczę.
W czym krzywdzą Polskę ci, którzy się modlą przy Krzyżu? Oni nie są żadną „stroną sporu”, bo oni nie prowadzą sporu. Oni się modlą, także za Polskę i za tych, którzy prowadzą spór z Bogiem, i w wielu innych intencjach. Takich ludzi spotykam.
Modlitwa w nocy z piątku na sobotę. Było nas niewielu, modlących się. Ucieszyli się, gdy poinformowałem ich, że odprawiłem za nich i za ich rodziny Mszę świętą, zachęciłem do przeczytania cennego artykułu ks. prof. Krukowskiego z piątkowego wydania Naszego Dziennika. Udzieliłem błogosławieństwa Krzyżem. Była i miła wymiana dobrych uczynków: jeden z czuwających Panów odprowadził mnie na parking a ja odwiozłem go do domu. Nie upoważnił mnie do pisania o nim, ale powiem tylko tyle, że Pan Bóg dosięga człowieka w różnych kontekstach. Łaska Boża jest wielka!
To była moja najtrudniejsza modlitwa tam, przy Krzyżu. Z powodów, o których pisałem wczoraj. W piątek, dzień śmierci Naszego Pana, diabeł szczególnie się uaktywnia i posyła swoich popleczników. W pewnym momencie wygadywał mi do ucha. Zachowania jak przy egzorcyzmach.
Czy można modlić się w takich warunkach? Egzorcyści to wiedzą. Można! Zachowując wiarę, pokój serca, ufność. Bo jest tu poświęcony Krzyż i do Niego przychodzimy. A poza tym: Pan Bóg jest wszędzie. I wszędzie można się modlić. Dlatego nie łudzę się i nie tworzę sobie sielankowych modeli modlitwy w idealnych i sterylnych warunkach.
Tak było dwa tysiące lat temu. Był Krzyż. Był Chrystus. Była i rozbawiona bezczelna, żydowska tłuszcza. Pisze to św. Mateusz:
„Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: "Jestem Synem Bożym"». […] «Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić».” (zob. Mt 27).
Pośród bezbożnej wrzawy było kilka osób - doprawdy niewiele! - które trwały z miłością przy Krzyżu, przy Chrystusie. Matka Boża, Maria, Maria Magdalena i św. Jan - jeden apostoł. Oni tam byli pod Krzyżem, do końca. Bo oni kochali Chrystusa.
Spotykam w tych dniach dusze maryjne, dusze eucharystyczne, dusze wyciszone, dusze gorliwe, dusze wierzące, dusze kochające, dusze o głębokim i dalekosiężnym spojrzeniu duchowym.
Dziękuję Panu Bogu za dar dobrych spotkań w tych dniach, pod Krzyżem. Z tej modlitwy pod Krzyżem będzie wiele dobra.
Dziękuję Panu Bogu za dar dobrych spotkań w tych dniach, pod Krzyżem. Z tej modlitwy pod Krzyżem będzie wiele dobra.
Stat crux.
* * *
W niedzielę przeczytajmy z uwagą cenny artykuł ks. prof. dr. hab. Czesława Bartnika "Nienawidzący Boga" (Rz 1,13).
* * *
W niedzielę przeczytajmy z uwagą cenny artykuł ks. prof. dr. hab. Czesława Bartnika "Nienawidzący Boga" (Rz 1,13).
* * *
Msza święta dzisiaj:
Za wszystkich, którzy w ciągu całej naszej polskiej historii oddali życie w obronie naszej Ojczyzny oraz za wszystkie ofiary reżimu niemieckiego i sowieckiego.
piątek, 13 sierpnia 2010
Witaj, Krzyżu zwycięski!
Pan Bóg jeszcze mnie nie pozbawił używalności rozumu, więc zacznę od prostych pytań: Czy jeśli jakiś polityk wypowiada się w obronie Krzyża i Jego obecności w sferze publicznej, to on manipuluje Krzyżem i wykorzystuje go "do swoich celów"? Czy zadaniem polityka nie jest roztropna troska o dobro wspólne? A czy w zakresie tego dobra nie znajduje się przede wszystkim człowiek, także z jego wymiarem religijnym i prawem do publicznego manifestowania swojej wiary? Niepokoi mnie to siermiężne, a priori, zarzucanie manipulacji i instrumentalizacji tym, którzy pełniąc funkcje publiczne, stają w obronie Krzyża. Właśnie to pachnie mi manipulacją i nieuczciwym uogólnieniem, i podejrzliwością powszechną. To niepokojące.
Czy politycy nie mają prawa zabierać głosu w sprawie obrony obecności znaków wiary w sferze publicznej? Czy ktoś chce im zamknąć usta szybkim argumentem manipulacji? W jakim celu? Są przedstawicielami narodu, więc dlaczego z góry się ich dezawuuje, kiedy jasno stawiają sprawę? Czy nie jest raczej problemem i wielkim znakiem zapytania dlaczego tak mało polityków w tej sprawie ma jasne, ludzkie i zgodne z Konstytucją stanowisko?
Czy politycy nie mają prawa zabierać głosu w sprawie obrony obecności znaków wiary w sferze publicznej? Czy ktoś chce im zamknąć usta szybkim argumentem manipulacji? W jakim celu? Są przedstawicielami narodu, więc dlaczego z góry się ich dezawuuje, kiedy jasno stawiają sprawę? Czy nie jest raczej problemem i wielkim znakiem zapytania dlaczego tak mało polityków w tej sprawie ma jasne, ludzkie i zgodne z Konstytucją stanowisko?
Pan Bóg jeszcze mnie nie pozbawił używalności rozumu, więc stawiam pytania. Poważne pytania i ważne.
Nocna modlitwa pod Krzyżem. Znowu było nas dwóch kapłanów.
Uczono mnie szczególnego szacunku dla ludzi, którzy się modlą. Mój promotor uczył nas na wykładach, abyśmy z respektem traktowali człowieka i jego sferę duchowości, modlitwy, przeżyć religijnych. Może Ksiądz Profesor nie przewidział, że już wkrótce mogą nastać w Polsce - za jakąś publiczną aprobatą! - czasy nowej anty-szkoły: pogardy dla ludzi modlących się, nieuszanowania czasu i miejsca modlitwy.
Zwieńczeniem i najpiękniejszym owocem człowieczeństwa jest duchowość - życie człowieka z Bogiem - w relacji miłości, ufności, wiary. Kto gardzi człowiekiem modlącym się, uderza w to, co w człowieku najpiękniejsze, intymne, szlachetne. Kto gardzi człowiekiem modlącym się, gardzi Bogiem. Skutki poniesie.
Zwieńczeniem i najpiękniejszym owocem człowieczeństwa jest duchowość - życie człowieka z Bogiem - w relacji miłości, ufności, wiary. Kto gardzi człowiekiem modlącym się, uderza w to, co w człowieku najpiękniejsze, intymne, szlachetne. Kto gardzi człowiekiem modlącym się, gardzi Bogiem. Skutki poniesie.
Podchodzą blisko, gadają głośno, ktoś czasem bezczelnie wykrzykuje… Są i inne przejawy pogardy, o których wolę nie pisać. Wczoraj w nocy odczułem, jak trudno jest modlić się w takich warunkach. Wytrwaliśmy.
Tyle jest przestrzeni w Warszawie a oto jest grupa ludzi, którzy przychodzą właśnie tam i zamiast skupienia, modlitwy, rzeczowej rozmowy, mają jakąś destrukcyjną anty-„misję” do spełnienia. Czy ich przysyła diabeł? To dzieje się codziennie, co wieczór, co noc i przybiera różny stopień natężenia. Pytam się: Z jakich rodzin oni wyszli? Jakich oni mieli rodziców? Jakie szkoły oni kończyli? Jakich oni mieli nauczycieli, wychowawców, wykładowców? W jakich środowiskach się obracają? Jakie mass media ich tak anty-wychowały? Jakie jest ich zadanie przy Krzyżu?
Trzeba z wielkim szacunkiem podchodzić do ludzi, którzy się modlą. Najlepiej modlić się razem z nimi, uszanować tajemnicę spotkania człowieka z Bogiem - także przy Krzyżu.
Jak wielką moc ma święta liturgia Kościoła! Dzisiaj szczególnie uważnie odmawiałem Hymn z Nieszporów: Każde słowo tej modlitwy jest ważne, nośne i nabiera nowej aktualności w kontekście Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia… Zwróćmy nasze serce ku Panu Bogu i w skupieniu pomódlmy się tymi słowami:
Witaj, krzyżu zwycięski,
Zbroczony krwią Chrystusa
Ceno naszej wieczności
Zdobytej Jego męką!
Drzewo twarde i szorstkie,
Na tobie wisiał Jezus,
Aby z Ojcem pojednać
Swych braci marnotrawnych.
Drzewo mocno wrośnięte
W niewdzięczną glebę świata,
Zapuść swoje korzenie
W głębiny ludzkiej duszy.
Światłem jesteś nadziei
Na mrocznej drodze życia,
Siłą w nocy cierpienia
I portem dla zbłąkanych.
Bogu w Trójcy jednemu
Niech zawsze będzie chwała;
Cała ziemia niech sławi
Najświętszy znak zbawienia. Amen.
Cenne są głosy intelektualistów dotyczące aktualnych spraw polskich. Są wśród nich i salezjanie, co mnie osobiście szczególnie cieszy. Oni nas uczą szlachetnego, uczciwego myślenia i odpowiedzialności za dobro wspólne. Zachęcam Czytelników do uważnej lektury dwóch tekstów z dzisiejszego wydania Naszego Dziennika. Chodzi o ważne i kompetentne wyjaśnienia ks. prof. dr. hab. Józefa Krukowskiego i krótki wywiad z ks. prof. dr. hab. Andrzejem Maryniarczykiem SDB. Ks. prof. Maryniarczyk, salezjanin, już po raz kolejny z troską zabiera głos w sprawach naszej Ojczyzny. Niepokornie dodam: jestem dumny, ze miałem takiego wykładowcę :)
Życzliwie przypominam, że wybór tekstów dotyczących obrony Krzyża znajdziemy w dziale „Krzyż - obrona”. A w sobotę koniecznie przeczytajmy sobie życiorys św. Maksymiliana Marii Kolbe - znajdziemy w dziale "Święci i Błogosławieni". Cóż to za wielki Święty! Zapraszam.
* * *
Msza Święta dzisiaj:
W intencji modlących się przy Krzyżu na Krakowskim Przedmieściu oraz w intencji ich rodzin - o błogosławieństwo Boże, umocnienie i obronę przed złem oraz o dobre owoce ich modlitwy.
czwartek, 12 sierpnia 2010
Kilka pytań - z niepokojem i troską...
Odsłonięto tablicę upamiętniającą Ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. Nagle, niespodziewanie, na chybcika.
Postawię tylko kilka pytań:
Czy nagłe odsłonięcie tablicy jest wyrazem szacunku dla Rodzin tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem?
Czy nagłe odsłonięcie tablicy, bez zaproszenia do udziału Rodzin Ofiar, jest wyrazem szacunku dla nich?
Czy nagłe odsłonięcie tablicy, bez podania wcześniej terminu, jest wyrazem szacunku dla Rodzin tych, którzy zginęli?
Czy nagłe odsłonięcie tablicy, bez udziału Parlamentarzystów (niektórzy nawet nie wiedzieli o planowanym odsłonięciu), jest wyrazem szacunku dla nich?
Czy nagłe odsłonięcie tablicy jest wyrazem szacunku dla Narodu?
Czy nagłe odsłonięcie tablicy jest wyrazem zgody i "przyjazności" dla Narodu?
Czy nagłe odsłonięcie tablicy jest adekwatne do tak niesłychanej w skali historii katastrofy, w której ginie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i 95 innych osób, w tym duchowni i pełniący najważniejsze funkcje w strukturach państwa?
I dwa pytania z serca kapłańskiego:
Czy przez usunięcie Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia przybędzie dobra i świętości w Polsce?
Czy przez usunięcie Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia przybędzie dobra i świętości w sercach Polaków?
Z przykrością usłyszałem dzisiaj kłamliwe sformułowanie, że „już nikomu nie chodzi o Krzyż”. Spotykam ludzi, którym chodzi o Krzyż. I mnie, księdzu, chodzi o Krzyż. Bez podtekstów i kontekstów.
Msza Święta dzisiaj:
Za ś.p. Stanisławę, Józefa, Władysławę, Pawła i Janinę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)