Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapłani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapłani. Pokaż wszystkie posty
środa, 26 stycznia 2011
Chrystus naucza duszpasterzy!
Życzliwa, dyskretna i wyważona sugestia jest cenną pomocą dla duszpasterzy. Trzeba tu wiele wyczucia i szacunku dla osób, ich rozkładu dnia, obowiązków i zadań.
Namnożyło nam się różnej maści i płci obojga „pilnowaczy” i „ustawiaczy moralności księdzowej”. Ci pilnowacze doradzają lub chcieliby wymuszać na Papieżu, biskupie czy księdzu: co ma mówić, czego ma nie mówić, z kim ma rozmawiać, z kim ma nie rozmawiać, jak ma rozmawiać, o czym ma rozmawiać, jak długo ma rozmawiać, co ma pisać, jak ma pisać, gdzie ma pisać, co ma robić, czego ma nie robić, jak ma się zachowywać, no i w ogóle byłoby dobrze, aby duszpasterze spełniali nasze oczekiwania i zaspokajali nasze potrzeby. Proszę zwrócić uwagę na to „nasze”. Z punktu widzenia duchowego bardzo niepokojące i niebezpieczne. Bywają też zachowania groteskowe, które przekraczają granice dobrego smaku, jak wmawianie księdzu co myśli albo co czuje. Zdarza się także, że ktoś mówi lub pisze rzekome słowa biskupa czy księdza - słowa, które nigdy nie zostały wypowiedziane. Poważny grzech.
Pierwszym zadaniem duszpasterza jest służyć Panu Bogu! Pierwszym wyrazem tej służby Panu Bogu jest modlitwa i celebracja świętych Sakramentów. A służba ludziom ma ściśle określony kontekst, którym są sprawy odnoszące się do Boga. List do Hebrajczyków jasno to formułuje w odniesieniu do liturgii Starego Testamentu: „Każdy bowiem arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron” (Hbr 5, 1-4). Kościół odnosi te słowa - per analogiam - do biskupów i kapłanów Kościoła.
Dzisiejsze liturgiczne wspomnienie świętych Tymoteusza i Tytusa jest elementarnym przypomnieniem, że to Pan Bóg uczy, naucza i poucza duszpasterzy. Św. Paweł napisał trzy szczególne listy: dwa do Tymoteusza i jeden do Tytusa. Są to tzw. listy pasterskie. Koniecznie je przeczytajmy, bo wiele jest w nich praktycznych rad - nie tylko dla duszpasterzy! Zawierają one m.in. liczne pouczenia dla pełniących posługę duszpasterską - aktualne dwa tysiące lat temu, aktualne dzisiaj. To jest Słowo Boże. Nowy Testament.
Powiedzmy to jasno: duszpasterze mają swojego Najlepszego Nauczyciela, którym jest Chrystus. Każdy wierzący biskup i każdy wierzący kapłan uczy się od Chrystusa. Każdy wierzący biskup i każdy wierzący kapłan ma swoje sekrety z Panem Jezusem. I dobrze by było, aby „pilnowacze” i „ustawiacze moralności księdzowej” i wszyscy inni, wzięli to pod uwagę - by nie chcieli zajmować miejsca Chrystusa w życiu duszpasterza! Chyba że dla niektórych Kościół jest czysto socjologicznym zborem, zbiorowiskiem ludzi, którzy się mniej więcej zgodnie układają i uzgadniają. W takiej koncepcji „uzgodnionego” kościoła nie ma jednak miejsca dla Chrystusa. To nie jest Kościół. Katolik wierzący te sprawy rozumie. Katolik ateista będzie kręcił nosem i mruczał o humanizmie i demokracji.
Powtórzę: duszpasterze mają swojego Nauczyciela, który jasno im mówi co i jak mają czynić, mówić, jak żyć i jak służyć Bogu i ludziom. A dzisiaj Chrystus mówi nam, duszpasterzom, słowami listu św. Pawła do Tymoteusza:
„Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4, 1-5).
Życzliwa, dyskretna i wyważona sugestia jest cenną pomocą dla duszpasterzy. Trzeba tu wiele wyczucia i szacunku dla osób, ich rozkładu dnia, obowiązków i zadań.
Więcej szczerej i systematycznej modlitwy za duszpasterzy - Ojca świętego, biskupów i kapłanów - przyniesie dobre owoce świętości w ich sercach.
Panie, daj nam świętych duszpasterzy, wsłuchanych w Twoje Słowo i wypełniających Twoje Słowo. Twoje Słowo jest Prawdą.
* * *
Msza Święta:
O dary Ducha Świętego dla Doroty i Marka – aby ich życie było zgodne z Wolą Bożą.
środa, 22 grudnia 2010
Kilka życzliwych wyjaśnień
Jak można się przekonać, będąc przez ponad osiem miesięcy na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, kapłani, którzy służą tam ludziom modlitwą, głoszeniem Słowa Bożego i błogosławieństwem dbają o to, aby ta posługa była realizowana zgodnie z Ewangelią a nie według różnych oczekiwań ludzi różnych. Kapłani ci dbają także o to, aby wypowiadać się dobrze o innych kapłanach i o biskupach. To jest ważne, aby te dwie wspomniane kwestie - wierność Ewangelii i szacunek dla pasterzy - były jasno realizowane i aby były jasno zrozumiane przez ludzi tam obecnych. Wielu to rozumie.
Pojawiły się jednak nieliczne głosy mówione czy pisane (pisane niestety anonimowo!), które zniekształcają prawdę o stylu posługi obecnych tam kapłanów i o wypowiadanych przez nich słowach. Pozwolę sobie zatem sprostować kilka kwestii z nadzieją, że to proste i życzliwe wyjaśnienie posłuży dobru i spokojowi Czytelników interesujących się sprawą modlitwy pod Krzyżem oraz dobru i spokojowi gromadzących się tam wiernych.
* Ksiądz powiedział, żeby nie czytać żadnej „Bibuły” i innych pism wychodzących pod krzyżem, lecz tylko prasę katolicką.
Nie jest to prawdą! Poruszyłem kilka tygodni temu temat różnych „bibuł”, mając na myśli różne pisma zawierające różne rzekome prywatne objawienia nie zatwierdzone przez Kościół. Przestrzegałem przed ich czytaniem. Zachęcałem do czytania Pisma Świętego, Katechizmu Kościoła Katolickiego, życiorysów Świętych oraz pism, które zostawili nam Święci. Użyte w tym kontekście przeze mnie słowo „bibuła” nie ma zatem nic wspólnego z „Bibułą spod Krzyża” relacjonującą wydarzenia z Krakowskiego Przedmieścia i tam rozprowadzaną.
* Źle się dzieje i niczemu dobremu to nie służy, jeżeli Obrońców Krzyża, którzy oddani są sprawie smoleńskiej - godnemu upamiętnieniu ofiar tam poległych i ujawnieniu prawdy krytykuje się i wmawia pychę. Otrzymujemy negatywne oceny za to, że doznawaliśmy tylu upokorzeń i pilnujemy porządku pod Krzyżem.
Nie jest to prawdą! Nigdy żaden kapłan nie wystawiał nikomu negatywnych ocen za to, że ktoś doznawał upokorzeń i pilnował porządku pod Krzyżem. Były natomiast pewne głosy osób wypowiadających się publicznie - także w mass mediach - osób, które jasno artykułowały swoje przekonanie, że „tylko ta grupa to są prawdziwi obrońcy Krzyża a nie tamci”. W tym kontekście słowo kapłana wzywające do pokory wynika z troski o duchowe dobro wszystkich uczestników modlitw pod Krzyżem. Takie napomnienie jest obowiązkiem kapłana! Ewangelia ma aspekty pocieszające i aspekty wymagające. Słowo kapłana wskazywało na niewłaściwość pewnych zachowań i słów a nigdy nie było wywoływaniem „do tablicy” poszczególnych osób. To oczywiste, że nie wypada w kontekście Krzyża i tajemnicy śmierci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem licytować się, kto z nas jest bardziej prawdziwym obrońcą Krzyża. Jasne.
* Ks. Jacek przepraszał tych wszystkich, którzy czuli się przez niego obrażeni kiedykolwiek. Chwała mu za to, ponieważ różnie bywało.
Nie jest to prawdą! Nikogo nie przepraszałem! Staram się brać pełną odpowiedzialność za każde słowo, które wypowiadam na Krakowskim Przedmieściu. Słowo, które wypowiadam ma na celu duchowe dobro słuchaczy. Każdy może przyjść i posłuchać, każdy może nagrać moje wypowiedzi. Nie mam tu nic do ukrycia. Jeśli chodzi o ten aspekt jawności znaczące są słowa Pana Jezusa przed sądem: „Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem” (J 18, 20-21). I napiszę to jasno: nie odwołuję żadnego słowa wypowiedzianego na Krakowskim Przedmieściu i za żadne słowo nikogo nie przepraszam. Ci, którzy swoją obecność i modlitwę pod Krzyżem traktują jako Uniwersytet Świętości, i ci, którzy uważnie słuchają słowa kapłana, rozumieją, o czym mówię i dlaczego tak mówię.
Kończę. Ufam, że to lapidarne wyjaśnienie będzie pożyteczne dla Czytelników, zwłaszcza dla wytrwale przychodzących na modlitwę na Krakowskie Przedmieście. Może niektórych zmobilizuje do bardziej uważnego słuchania tego, co kapłani obecni pod Krzyżem rzeczywiście mówią a czego nie mówią.
Drogocenna jest codzienna obecność ludzi modlących się w centrum naszej Stolicy! Ale uważajmy i miejmy zawsze trochę oleju w głowie: różne sytuacje na Krakowskim Przedmieściu jeszcze zdarzyć się mogą. Uważajmy. Jedność z kapłanami to wartość, którą trzeba tam ocalić. Mądry to rozumie w lot.
Niech Pan Bóg nam wszystkim błogosławi na dobre godziny przedświątecznych przygotowań.
Szczęść Boże!
poniedziałek, 1 listopada 2010
Funkcja społeczna Świętych
Uświadomiłem sobie w ostatnich dniach, że pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie Pan Bóg robi z nami drogę świętości. Uświadomiłem sobie, że wszystko to, co mówię publicznie czy prywatnie na Krakowskim Przedmieściu, ma na celu dobro słuchających, ściślej: ich postęp w świętości. Uświadomiłem sobie także, że ten blog, który prowadzę, jest pożyteczny dla tych, którzy chcą realizować świętość. Tacy ludzie z radością powiedzą Panu Bogu: „Biegnę drogą Twoich przykazań, bo czynisz moje serce szerokim.” (Ps 119,32).
Zarówno modlitwa pod Krzyżem, słowo głoszone przez kapłana pod Krzyżem, jak i lektura tego bloga, są mało wygodne dla ludzi, którzy chcieliby rozmienić Ewangelię na dyskusję i ci, którzy mają w głowie "wrzenie rewolucyjne". Tacy czują się tam i tutaj jak w niewygodnych butach.
Najcenniejszym darem, jaki możemy ofiarować naszej Ojczyźnie, jest nasza świętość. Duchowy - najważniejszy! - wymiar patriotyzmu!
Pan Bóg mówi: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,2). Zadaniem kapłana jest realizować świętość i pomagać innym w realizacji świętości. Czy chcę być świętym?
Już oddaję głos wielkiemu Mędrcowi i Prorokowi, który tak pisał przed laty:
„W barokowych świątyniach naszej bawarskiej ojczyzny obrazy nad głównymi ołtarzami, zamykającymi nawę kościoła są tak zrobione, że wyglądają jak drzwi, i dlatego nie czynią wrażenia zakończenia kościoła, lecz jego nowego początku, jakby otwierającego drzwi do czegoś większego i właściwszego. Idea ta jest symboliczną interpretacją tajemnicy Eucharystii odprawianej przy ołtarzach. Eucharystia nie zamyka się w sobie, lecz jest niejako progiem, przez który Kościół w świecie może zawsze wstępować w świat Boży.
W podobny sposób także Święci przedstawiani na obrazach nie są jakimiś istniejącymi dla siebie wielkościami, nie są – tak to powiedział kiedyś pewien historyk religii «następcami bożków», samodzielnymi pomocnikami w ludzkich biedach, do których uciekamy się w mniemaniu, że nieskończony Bóg nie ma czasu i zrozumienia dla naszych ludzkich trosk. Nie jest tak. Święci nie istnieją sami dla siebie, lecz są niejako drzwiami i oknami, otwierającymi się ku Bożej wieczności. Przez cześć Świętych prosta i niewidziana światłość Boża załamuje się w pryzmacie ludzkich dziejów, tak że możemy dojrzeć wieczną chwałę i światłość Bożą w naszym ludzkim świecie, w naszych braciach i siostrach. Święci są niejako naszymi starszymi braćmi w rodzinie Bożej, braćmi, którzy nas biorą za rękę, i mówią: jeśli mógł ten i tamten dojść do świętości, dlaczego nie ty?”
(Kard. J. Ratzinger, Dogma und Verkündigung, cyt. za: Służyć Prawdzie, 2 XI).
Czytajmy codziennie życiorysy Świętych! Szkoła życia. Uniwersytet Świętości.
* * *
Msza Święta:
31.10.1010 (1): Za ś.p. Edwarda (intencja od synowej Krystyny z dziećmi i wnuczkami).
31.10.2010 (2): Za duszpasterzy i parafian Parafii Zesłania Ducha Świętego w Łodzi.
1.11.2010: Za parafian.
piątek, 29 października 2010
Pokorny Apel o jedność z pasterzami Kościoła
Do POLAKÓW
KATOLIKÓW ŚWIĘTYCH
i WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI!
2 października 2010 roku odrodził się w Polsce antychryst. Będzie się nasilać jego destrukcyjne działanie. To się już dzieje. A będzie jeszcze trudniej. Antychryst stosuje starą destrukcyjną regułę divide et impera - dziel i rządź. Teraz szatan przerabia odcinek szczególnie strategiczny: burzenie relacji wiernych z duchowieństwem, niszczenie autorytetu biskupów i kapłanów. Tu działać będzie ze szczególną zaciekłością i przewrotnością.
Będą atakowani biskupi i księża. Szatan i jego poplecznicy dobrze wiedzą, że niszcząc autorytet duchownych niszczyć będą wiarę w sercach ludzi. Wielu odejdzie od Kościoła. Wielu straci wiarę. Wielu zwątpi. „Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu” (Mt 24,11-12). Będą rzucane na duchownych podejrzenia, oszczerstwa, pomówienia, fałszywe oskarżenia, dziwaczne oceny, aby zasiać zwątpienie w sercach wiernych. Kapłanów szczerze niosących innym światło wiary (przez głoszenie Ewangelii) i łaskę uświęcającą (przez sprawowanie sakramentów) przedstawiać się będzie jako manipulatorów, jako najgorszych i najbardziej zacofanych ciemiężycieli ludzkości, których szkoda słuchać, z którymi nawet nie warto rozmawiać i z nimi się liczyć, żenująco śmiesznych i nie przystających zupełnie do nowoczesności i mentalności nowoczesnego "wyzwolonego" człowieka. Sam Pan Jezus mówi: „jest napisane: Uderzę pasterza, a rozproszą się owce stada” (Mt 26,31). Tak będzie.
Staną się faktem słowa św. Pawła: „Jeśli ktoś naucza inaczej i nie trzyma się zdrowych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z pobożnością, jest nadęty, niczego nie pojmuje, lecz choruje na dociekania i słowne utarczki. Z nich rodzą się: zawiść, sprzeczka, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i którym brak prawdy - ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku.” (1 Tm 6,3-5).
W tej sytuacji słuchajmy Pana Jezusa!
Jeśli kiedy, to szczególnie teraz i w najbliższej przyszłości przyjmijmy Słowo Boże: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29).
Bóg przemawia przez biskupów i kapłanów, gdy ich słowo jest spójne z Objawieniem Bożym zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, gdy wiernie przekazują depozyt wiary - depositum fidei. To się dzieje i dziać będzie.
Chrystus mówi do tych, których posyła: „Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (Łk 10,16). Sprawa z Bogiem!
Szanujmy kapłanów - tak, jak nakazuje św. Paweł:
„Prezbiterzy, którzy dobrze przewodniczą, niech będą uważani za godnych podwójnej czci, najbardziej ci, którzy trudzą się głoszeniem słowa i nauczaniem.” (1 Tm 5,17).
A w liście do Hebrajczyków czytamy: „Bądźcie posłuszni waszym przełożonym i bądźcie im ulegli, ponieważ oni czuwają nad duszami waszymi i muszą zdać sprawę z tego.” (Hbr 13,17).
Bardzo zważajmy na to, co mówimy i co piszemy o biskupach i kapłanach. Nadszedł czas, aby całkowicie powstrzymać się od najmniejszego złego słowa o biskupach i kapłanach - zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej.
Szatan nakręca niektóre „pobożne” niewiasty, podkręca je emocjonalnie i usposabia je do atakowania duchownych. Mają urojenia w głowie. I mają „swoje opinie”. Po co chcą je obwieszczać światu całemu?
Sam Bóg ostrzega:
„Czujne bowiem ucho nasłuchuje wszystkiego
i pomruk szemrania nie pozostanie w ukryciu.
Strzeżcie się więc próżnego szemrania,
powściągajcie język od złej mowy:
bo i skryte słowo nie jest bez następstwa,
a usta kłamliwe zabijają duszę.” (Mdr 1,10-11)
Obecna sytuacja, z punktu widzenia duchowego, to stan wyjątkowy. Stan wyjątkowy wymaga wyjątkowych działań.
Co mamy robić w tej sytuacji? Oto kilka elementarnych wskazań dla świętych:
* Nie dopuszczać nawet jednej złej myśli o biskupach i kapłanach.
* Nie mówić i nie pisać choćby jednego złego słowa o biskupach i kapłanach.
* Nie roztrząsać publicznie, w duchu podejrzliwości i kontestacji, słów i decyzji pasterzy.
* Nie włączać się w destrukcyjne rozmowy, w których mówi się źle o biskupach i kapłanach.
* Unikać towarzystwa ludzi, którzy źle mówią o biskupach i kapłanach. Nie rozmawiać z nimi na ten temat.
* Codziennie modlić się za biskupów i kapłanów.
* Zamawiać w swoich parafiach Msze Święte o uświęcenie i ochronę dla biskupów i kapłanów.
* Jeśli możemy, podejmujmy post w ich intencji.
* Żyjmy w łasce uświęcającej, często przystępujmy do Sakramentu Pokuty.
* Często i z wiarą uczestniczmy we Mszy Świętej, przystępujmy do Komunii Świętej i adorujmy Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie.
* Prośmy naszych Proboszczów, aby nasze kościoły i kaplice, gdzie przechowywany jest Najświętszy Sakrament, były cały dzień otwarte, aby wierni mogli o dowolnej porze przychodzić na modlitwę do Pana Jezusa ukrytego w Tabernaculum.
* Wróćmy już od dzisiaj do pięknego, świętego zwyczaju, aby każdą rozmowę z biskupem i kapłanem rozpoczynać od pozdrowienia: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!”.
* W naszych rodzinach mówmy dobrze o Ojcu świętym, biskupach i kapłanach.
Pan Bóg mówi przez św. Pawła: „Nie łudźcie się! «Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje». Ocknijcie się naprawdę i przestańcie grzeszyć! Są bowiem wśród was tacy, co nie uznają Boga. Ku waszemu zawstydzeniu to mówię.” (1 Kor 15,33-34).
Nie niszczmy własnej rodziny: Kościoła, do którego zostaliśmy włączeni przez Chrzest. Kochajmy Kościół, bo Kościół to Mistyczne Ciało Chrystusa.
„Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co «dziś» się zwie, aby żaden z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu. Jesteśmy bowiem uczestnikami Chrystusa, jeśli pierwotną nadzieję do końca zachowamy silną.” (Hbr 3,12-14).
„Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary.” (Hbr 4,14).
Pan Jezus mówi: „Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.” (Mt 10,22).
Na koniec słowa św. Pawła: „Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając na niej wśród dziękczynienia. Módlcie się jednocześnie i za nas, aby Bóg otworzył nam podwoje dla słowa, dla wypowiedzenia tajemnicy - Chrystusa, za co też jestem do tej pory więźniem, abym ją obwieścił tak, jak winienem ją wypowiedzieć.” (Kol 4,2-4).
Do Boga należy ostateczne zwycięstwo!
Trwajmy!
Amen.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Wyjaśnienie: Słowo powyższe ma dwa cele:
1. Pomóc nam w obecnej sytuacji zachować wiarę i osiągnąć wieczne zbawienie.
2. Zmobilizować nas, abyśmy pomagali naszym bliźnim, których będziemy spotykać, zachować wiarę i osiągnąć wieczne zbawienie.
Dla ocalenia większego dobra warto chować swoje prywatne racje. Mówię to w perspektywie wiecznego zbawienia nas i naszych bliźnich. Kto te sprawy widzi w tej perspektywie, ten łatwo zrozumie o co tu chodzi.
* * *
Msza Święta:
Za osoby, które podjęły modlitwę „Margaretkami” za kapłanów, aby wytrwały w tym apostolstwie do końca życia oraz za Elżbietę, która rozprowadza te modlitwy, aby jak najwięcej kapłanów mogła objąć tymi modlitwami (intencja zamówiona przez osobę duchowo łączącą się z modlącymi się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie).
* * *
Uprzedzając możliwe komentarze dopowiem: O pewnych delikatnych sytuacjach i sposobach reagowania na nie, jakie przystoją świętym, pisałem w moim wpisie dnia 4 października 2010. Jeśli była taka potrzeba, święci pisali bezpośrednio do osób, które z troską i miłością upominali.
czwartek, 21 października 2010
Dobra wiadomość do wykorzystania i przekazania innym!
W najbliższą niedzielę, dnia 24 października 2010, odbędzie się publiczna prezentacja książki W obronie Krzyża. Będzie ona miała miejsce w ramach Rozmów niedokończonych transmitowanych z Torunia:
* o godz. 18.15 w Telewizji Trwam,
* o godz. 21.40 w Radio Maryja.
Więcej o książce i o możliwości jej zamówienia znajdziemy powyżej, w dziale wstępnym: W obronie Krzyża stanę!
Dzisiaj czwartek, więc dodaję dobre słowo o kapłaństwie. Chciałem zauważyć jeden fakt: tym, którzy gromadzą się codziennie na Krakowskim Przedmieściu w miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei, codziennie towarzyszy kapłan - modląc się, głosząc Słowo Boże, udzielając błogosławieństwa, rozmawiając ze zgromadzonymi. Pan Bóg daje nam dyskretny znak swojej troski: nie opuszcza swojej owczarni. Czytajmy ze zrozumieniem znaki Boże!
To i tamto się dzisiaj mówi. Moją odpowiedzią na głosy różne o naszych pasterzach jest wezwanie: Módlmy się za biskupów i kapłanów. Codziennie.
Amen.
* * *
Msza Święta:
20.10.2010: W intencji wynagradzającej oraz o pokój w naszej Ojczyźnie (intencja zamówiona przez jedną z osób modlących się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie).
21.10.2010: W intencji wynagradzającej oraz o pokój w naszej Ojczyźnie (intencja zamówiona przez jedną z osób modlących się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie).
czwartek, 14 października 2010
Kapłaństwo w blasku Krzyża
Czwartek skłania do refleksji nad kapłaństwem.
Najpierw rozrzucę kilka myśli a potem je pozbiera nam pięknie tekst Kardynała Josepha Ratzingera.
Mama św. Jana Bosko, Małgorzata - kandydatka na ołtarze! – powiedziała swemu synowi w dniu jego święceń kapłańskich: „Pamiętaj, że zacząć odprawiać Mszę Świętą to znaczy zacząć cierpieć”.
Ojciec święty Benedykt XVI stawia Krzyż na ołtarzu – na środku, w samym centrum, pasyjką w stronę kapłana. Liturgia papieska jest wzorem dla całego Kościoła. Sapienti sat!
W miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei wrażliwe polskie serca postawiły Krzyż - w samym centrum, w naszej Stolicy. Modlitwa trwa tam codziennie. Modlą się wierni, modlą się kapłani. Codziennie! Mówmy o tym!
Wczoraj pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, po zakończeniu modlitw, życzliwa osoba podarowała mi obrazek z wizerunkiem bł. ks. Jerzego Popiełuszki z drogocenną relikwią: fragmentem z szat. Nie ma przypadków. Jestem wdzięczny za ten szlachetny dar.
W poniedziałek, w Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, uczestniczyłem w inauguracji roku akademickiego. Wczoraj miałem przyjemność uczestniczyć w obronie doktoratu. Kolejny kapłan, salezjanin, ks. Adam Popławski z Inspektorii Pilskiej św. Wojciecha, będzie mógł kompetentnie służyć ludziom.
Sygnalizuję raz jeszcze wczorajszy wątek o wierze ludzi prostych. Bardzo ważny - tym bardziej, że mówi Papież!
Teraz już zbieram rozrzucone myśli. Za piękną syntezę niech nam posłuży tekst Kardynała Ratzingera:
„W dyskusjach o kapłaństwie mówi się czasem, ze kapłaństwo nie jest już dzisiaj właściwie żadnym zawodem, ponieważ nie pasuje do świata specjalizacji, w którym nie może się ostać ten, kto ma być w życiu wszystkim dla wszystkich. Mówi się zatem, że ksiądz musi stać się specjalistą, np. w sprawach teologicznych, stojącym do dyspozycji wspólnoty i udzielającym porad. Odpowiadam na to: Nie! To, co wielkie, i to, co zawsze najbardziej konieczne u kapłana, polega właśnie na tym, że w świecie niejako rozłożonym na części i chorym na specjalizację kapłan pozostaje człowiekiem całości, człowiekiem, którym podtrzymuje człowieczeństwo od wewnątrz. Właśnie to stanowi dziś naszą nędzę, że człowiek nigdzie nie jest po prostu człowiekiem, że istnieją specjalne wydziały dla starych, dla tych i owych, dla chorych i dzieci, a nigdzie człowiek nie żyje swym pełnym człowieczeństwem. Gdyby nie było kapłana, należałoby wymyślić tego, który – pośród świata specjalizacji – byłby człowiekiem dla ludzi z nakazu Boga: dla chorych i zdrowych, dla dzieci, i starców, na co dzień i od święta podtrzymujący wszystkich i wszystko w miłosiernej miłości Boga. Na tym właśnie polega piękno, głęboka ludzkość i zarazem świętość, sakramentalność osoby kapłana, że mimo całego swego wykształcenia nie jest jednym z wielu specjalistów, lecz sługą stworzenia Bożego, że jest sługą człowieka, że z rozbicia życiowego prowadzi nas ku miłosiernej miłości Boga, do jedności Ciała Chrystusowego.” (Kard. J. Ratzinger, Münchener Katholische Kirchenzeitung, 9.7.78, cyt. za: Służyć Prawdzie, 26 IV).
Słowami św. Pawła mówię do wszystkich, którym służę na Krakowskim Przedmieściu i gdziekolwiek:
„Nie głosimy bowiem siebie samych, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a nas - jako sługi wasze przez Jezusa” (2 Kor 4,5).
Kościół odnosi do kapłana słowa z listu do Hebrajczyków: „z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy” (Hbr 5,1).
Tu uwaga nieco humorystyczna: wielu ludzi, przy rożnych okazjach składając życzenia księdzu, stawia kropkę po słowie „ustanawiany”. Niebezpieczny błąd! Bo przecież istotne jest, że to bycie „dla ludzi” ma być nie byle jakie, czy jakieś „ogólnohumanitarne”, czy tym bardziej demoralizująco tolerancyjne, ale precyzyjnie: w „sprawach odnoszących się do Boga” i „aby składał ofiary za grzechy”. Jak ważne jest doczytywać zdania do końca. Jak ważne jest dokładnie czytać teksty biblijne!
Temat poruszył z wielką klarownością Ojciec święty Benedykt XVI w swoim jedynym przemówieniu do kapłanów polskich. Warto sobie dzisiaj z uwagą ten tekst przeczytać - w czwartek, dzień kapłański. Przeczytajmy!
* * *
Msza Święta:
Za ks. Jacka (w 33. rocznicę urodzin), który walczy z chorobą nowotworową – o świętość, błogosławieństwo Boże, siły w walce z chorobą i umocnienie w niesieniu Krzyża.
piątek, 17 września 2010
Kapłan pod Krzyżem
17 września. Dzisiaj będziemy modlić się szczególnie za Ojczyznę i za tych, którzy, w ciągu całej naszej historii, oddali życie w jej obronie.
Przed udzieleniem błogosławieństwa poświęconym Krzyżem z cząstką skały z Golgoty, który zawsze mam ze sobą na Krakowskim Przedmieściu, podziękowałem wczoraj publicznie Panu Bogu i licznie zgromadzonym za możliwość wspólnej modlitwy w tym miejscu.
Po modlitwie jakiś młody człowiek zapytał mnie: Kogo ksiądz tutaj reprezentuje? Jeśli to nie była prowokacja, to dożyliśmy smutnych czasów, kiedy trzeba tłumaczyć sprawy oczywiste. Ale jako salezjanin popatrzę na to pytanie z pozytywnej perspektywy i potraktuję je jako okazję do napisania kilku słów o obecności kapłana pod Krzyżem - teraz już niejednym!
Kapłan spełniający posługę duszpasterską, a do niej należy modlitwa z wiernymi, zawsze występuje w imieniu Chrystusa i w imieniu Kościoła. Spełnia potrójną misję: głoszenia Ewangelii, uświęcania oraz kierowania wspólnotą Kościoła. Jest to misja, do której kapłan zostaje posłany przez Kościół w momencie święceń kapłańskich, przyjętych z rąk Biskupa. Święcenia kapłańskie są nieskończonym darem, uprawniającym i uzdalniającym kapłana do działania in persona Christi, tzn. w imieniu Chrystusa, więcej: w osobie Chrystusa, czyli w sakramentalnym utożsamieniu się z Chrystusem. Kiedy kapłan spełnia swoją posługę, wtedy działa sam Chrystus.
Na modlitwie jestem wyposażony w istotny atrybut władzy kapłańskiej: poświęconą stułę. Mam też ze sobą poświęcony Krzyż z cząstką skały z Golgoty, wodę święconą, kropidło, Pismo Święte i modlitewnik. Chętnym rozdaję obrazki: z wizerunkiem bł. ks. Jerzego Popiełuszki i modlitwą oraz z podobizną Sługi Bożego Kardynała Augusta Hlonda SDB i modlitwą o beatyfikację tego wielkiego Prymasa czasów trudnych, salezjanina. Rozdaję także małe bileciki z adresem strony internetowej W obronie Krzyża i mojej. W zapasie mam zawsze kilka egzemplarzy rozbudowanego rachunku sumienia. Nigdy nie wiadomo, kiedy okażą się przydatne - kilka już rozdałem proszącym mnie osobom. Duch Święty działa w sercach ludzi na Krakowskim Przedmieściu! Mam też ze sobą przenośne nagłośnienie o umiarkowanej mocy, wystarczające, by nagłośnić teren w zasięgu kilku metrów i aby zachować reguły ciszy nocnej.
Dziękuję Panu Bogu za każdego kapłana, który z troską spełniając posługę duszpasterską, modli się razem z wiernymi na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
„Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia” (Ps 24,1). To powtórzyliśmy wczoraj publicznie: głośno, odważnie i radośnie :) Pan Bóg jest wszędzie! Cała ziemia należy do Boga. Wszędzie jesteśmy u siebie. Wszędzie możemy się modlić. Także na Krakowskim Przedmieściu. To jest nasza Ojczyzna. To jest nasza Stolica. Jesteśmy u siebie. A wszystko i my - w ręku Boga!
W obecnej sytuacji mamy pewne zadania do wykonania. W ramach słówka wieczornego podałem zgromadzonym specyficzne kryterium duchowe, jako punkt wyjścia naglącego zadania do wykonania: Za kogo mamy się teraz szczególnie modlić? Za tych, którzy dzisiaj cieszą się z usunięcia Krzyża z placu przed pałacem namiestnikowskim! To są ludzie, którzy potrzebują szczególnej modlitwy, bo zaprawdę nie wiedzą, co czynią.
Na koniec miły akcent: po modlitwie, od jednego młodego człowieka otrzymałem piękny dar - The Gregorian Missal. Drogocenny. Dziękuję!
* * *
Msza Święta:
O świętość i błogosławieństwo Boże dla pewnej osoby i jej rodziny.
sobota, 11 września 2010
Pięć miesięcy +++++
Dziękuję Panu Bogu za wczorajszy dzień. Msza święta w archikatedrze w intencji poległych w katastrofie pod Smoleńskiem zgromadziła członków ich rodzin, tłumy ludzi a w koncelebrze kilkunastu kapłanów, którym zgromadzeni podziękowali za obecność kilkuminutowymi oklaskami.
Kazanie, w tonie osobistym, wygłosił proboszcz parafii archikatedralnej ks. Bogdan Bartołd; zakończył je fragmentem Ślubów Jasnogórskich a przedtem nawiązał do słów Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego o przemianie serca - nie oglądając się na innych, człowiek ma się przemienić!
W modlitwie wiernych mała dziewczynka pięknie modliła się za młodzież polską, aby pamiętała, że Krzyż nie jest ich wrogiem, ale otwartą bramą do zwycięstwa. Wzruszająca jest modlitwa dzieci.
Jako muzyk nie mogę nie wspomnieć pełnych kultury i staranności wykonań utworów muzycznych podczas Mszy Świętej. Wyrazy uznania i wdzięczności dla Artystów.
Później procesyjnie przeszliśmy na Krakowskie Przedmieście, aby kontynuować modlitwę pod Krzyżem.
Kazanie, w tonie osobistym, wygłosił proboszcz parafii archikatedralnej ks. Bogdan Bartołd; zakończył je fragmentem Ślubów Jasnogórskich a przedtem nawiązał do słów Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego o przemianie serca - nie oglądając się na innych, człowiek ma się przemienić!
W modlitwie wiernych mała dziewczynka pięknie modliła się za młodzież polską, aby pamiętała, że Krzyż nie jest ich wrogiem, ale otwartą bramą do zwycięstwa. Wzruszająca jest modlitwa dzieci.
Jako muzyk nie mogę nie wspomnieć pełnych kultury i staranności wykonań utworów muzycznych podczas Mszy Świętej. Wyrazy uznania i wdzięczności dla Artystów.
Później procesyjnie przeszliśmy na Krakowskie Przedmieście, aby kontynuować modlitwę pod Krzyżem.
Wczorajszy wieczór to był dobry czas, gdzie można było spotkać zdrową cząstkę naszego narodu, Polaków szanujących Chrystusowy Krzyż i zatroskanych o dobrą przyszłość naszej Ojczyzny.
Następna okolicznościowa Msza Święta 10 października 2010 o godz. 19.00 w Archikatedrze Warszawskiej. Już dzisiaj zapiszmy sobie ten termin w sercu i w kalendarzu, i... przyjdźmy jeszcze liczniej!
Następna okolicznościowa Msza Święta 10 października 2010 o godz. 19.00 w Archikatedrze Warszawskiej. Już dzisiaj zapiszmy sobie ten termin w sercu i w kalendarzu, i... przyjdźmy jeszcze liczniej!
A jeśli tylko możemy, częściej przybywajmy na Krakowskie Przedmieście pod Krzyż, aby się modlić.
Cośkolwiek na temat moich ubiegłych dni w drodze jeszcze napiszę, a dzisiaj dodam tylko intencje moich odprawionych Mszy Świętych.
Msza Święta:
7.09.2010 Kaplica cudownego Obrazu, Jasna Góra: O błogosławieństwo Boże dla czuwających pod Krzyżem w Warszawie.
8.09.2010 Kopiec k. Częstochowy: O świętość dla nowicjuszy salezjańskich składających swoje pierwsze śluby zakonne.
9.09.2010 Wrocław: O błogosławieństwo Boże dla modlących się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
10.09.2010: Archikatedra w Warszawie: Za wszystkich, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem.
poniedziałek, 6 września 2010
Dobre spotkania na Krakowskim Przedmieściu
Wczoraj wieczorem było czterech kapłanów. Prowadziłem modlitwy do godz. 23.00. W ramach duszpasterskiej sztafety dalsze, nocne modlitwy kontynuowało dwóch księży, jeden aż z Diecezji Opolskiej.
W naszej modlitwie towarzyszy nam bł. ks. Jerzy Popiełuszko. Pewnie stałby teraz z nami pokornie, modląc się, przemawiając ewangelicznie, narażając się „poprawnym”. Jest z nami duchowo!
Już od dawna miałem w sercu pragnienie podziękowania panu Rafałowi Wieczyńskiemu za film Popiełuszko. Wolność jest w nas, którego był scenarzystą i reżyserem. Pod Krzyżem jest miejsce dobrych spotkań. I tak było wczoraj. Miło mi było usłyszeć od pana Wieczyńskiego życzliwe słowo pod adresem kapłanów modlących się razem ze zgromadzonymi na Krakowskim Przedmieściu. Panu Reżyserowi podziękowałem szczególnie za scenę z filmu, w której ks. prałat Teofil Bogucki, ówczesny proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, impertynencko potraktowany na korytarzu per „ty" przez młodego aparatczyka, wytłumaczył mu tę kwestię, jak w Polsce należy zwracać się do księdza. Uczynił to - mówiąc oględnie - dość zdecydowanie i z godnością. Po męsku :) Wspaniała i wzruszająca scena!
Jutro wybieram się na Jasną Górę, gdzie, szczególnie podczas Apelu Jasnogórskiego, będę modlił się za naszą Ojczyznę i za wszystkich czuwających pod Krzyżem. W Apelu, za pośrednictwem radia, uczestniczą także modlący się na Krakowskim Przedmieściu. Pozostaniemy zatem w duchowej, modlitewnej jedności.
Dzisiaj Mszę Świętą odprawiłem w intencji o ochronę Najdroższej Krwi Chrystusa dla przychodzących na modlitwę pod Krzyż na Krakowskim Przedmieściu, dla ich rodzin i domostw.
* * *
W ramach stopniowego rozbudowywania mojej strony zainaugurowałem dział „Osoby: reżyserzy”. Zapraszam także do działu „Osoby: aktorzy”, gdzie znajdziemy m. in. linki do nagrania dwóch części wczorajszego programu z udziałem Haliny Łabonarskiej i Jerzego Zelnika. Warto posłuchać!
* * *
Msza Święta:
O ochronę Najdroższej Krwi Chrystusa dla przychodzących na modlitwę pod Krzyż na Krakowskim Przedmieściu, dla ich rodzin i ich domostw.
Subskrybuj:
Posty (Atom)