Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

Zapraszam na mój nowy blog:

sobota, 14 kwietnia 2012

2 Rocznica Tragedii pod Smoleńskiem, Wrocław, Rynek, 10.04.2012, ks. Jacek Bałemba SDB – TEKST


   Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

   Szanowni Państwo!
   Bardzo się cieszę, że jako rodak z Wrocławia mogę tego wieczoru stanąć tutaj. Chcę powiedzieć trzy skromne słowa.

   Pierwsza jest dobra wiadomość. Szlachetnym i bliskim naszej polskiej i rzymskokatolickiej kulturze sposobem ocalania pamięci o zmarłych jest modlitwa. Na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, tam gdzie miałem przywilej – niezasłużony – przez rok, do sierpnia ubiegłego roku niemal każdego wieczoru towarzyszyć osobom tam gromadzącym się, Polacy w dalszym ciągu każdego wieczoru – chcę to podkreślić: każdego wieczoru (!) – o godzinie 21.00 przychodzą przed Pałac Prezydencki, stawiają tam duży Krzyż, zapalają znicze i modlą się przez godzinę. Łączą się z Apelem Jasnogórskim, wspominając wszystkich, którzy polegli pod Smoleńskiem, ich Rodziny, Polskę i Kościół. Ta piękna inicjatywa modlitewna – jako owoc tragicznego wydarzenia sprzed dwóch lat – zasługuje na to, aby ją podkreślić, wypowiedzieć i nagłośnić. Warszawa trwa na codziennej modlitwie za Ofiary katastrofy smoleńskiej!

   Jeśli Państwo pozwolą – krótko, jedna refleksja. Dzisiaj się czasem używa takiego sformułowania: Polska otwarta dla wszystkich, dla każdego, Polska równouprawnienia. Rodzą się jednak poważne pytania: Czy chcemy takiej Polski, takiej otwartości i takiego równouprawnienia, które w prawach zrównywałoby dobro i zło, kłamstwo i prawdę, wierność i zdradę? Czy chcemy takiej Polski, takiej otwartości i takiego równouprawnienia?

   Zostawię na końcu jedną króciuteńką myśl. Proszę Państwa, to jest myśl ewangeliczna, od jednego prostego księdza katolickiego z polskiej bogobojnej rodziny. To był ksiądz chodzący tylko w czarnej sutannie. Prosty katolicki polski ksiądz. „Zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12, 21). Niezależnie od trudności, warunków, niepokojów, dobro możemy czynić zawsze: dobrą myślą, dobrym słowem, dobrym czynem, dobrym organizowaniem się w dobrych celach. Te perspektywy dobra Pan Bóg codziennie przed nami otwiera. Wchodzimy! Ksiądz Jerzy Popiełuszko niech nam pobłogosławi.

   Dziękuję za udostępnienie mikrofonu.
   Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! 
   Udzielę błogosławieństwa, bo tak wypada i tak trzeba.
   Pan z wami.
   Niech was i wasze rodziny błogosławi i broni od wszelkiego zła Bóg Wszechmogący + Ojciec + i Syn, + i Duch Święty.
  

niedziela, 8 kwietnia 2012

Surrexit Christus vere! Alleluia!


ILG


   Chrystus Zmartwychwstały niech obdarzy wszystkich życzliwych Czytelników i ich Rodziny darem pokoju, radości i niezachwianej nadziei, która sięga naszych ostatecznych przeznaczeń w Bogu.
   Każdy dzień, przeżywany w blasku Chrystusowej Prawdy, niech przybliża nas do Zbawiciela, który dzięki tajemnicy swojej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania ofiaruje nam nieocenione dary łaski, świętości i życia w obfitości.
   Tego życzę i o to się modlę.



   Uprzejmie dziękuję wszystkim, którzy w jakiejkolwiek formie przysłali mi życzenia świąteczne. Bóg zapłać!
   Wesołych Świąt!
  

 

piątek, 6 kwietnia 2012

Apel Jasnogórski z dnia 4 kwietnia 2012 - TEKST


Stabat Mater dolorósa
iuxta crucem lacrimósa,
dum pendébat Fílius.

Razem z Maryją, Matką Pana Jezusa, Matką Kościoła, naszą Matką, stajemy dzisiaj pod Krzyżem.
Krzyż. Święty znak. Zgorszenie dla Żydów a głupstwo dla pogan. Dla nas – moc i mądrość Boża (por. 1 Kor 1, 23-24).
W tym świętym miejscu śpiewamy każdego wieczoru: „Jestem przy Tobie. Pamiętam! Czuwam”.
Pamiętam. O czym pamiętam? Co jest istotną treścią tej pamięci? Co jest istotną zawartością pamięci Kościoła? Tajemnica Męki, Śmierci i Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa.
W tej Tajemnicy bije otwarte źródło zbawienia, łaski, świętości, prawdy i życia dla ludzi wszystkich czasów, wszystkich epok, wszystkich szerokości geograficznych. To Chrystusowe, życiodajne i dobroczynne źródło bije w założonym przez naszego Zbawiciela Kościele – Kościele Katolickim.

Pamięć. Pamiętam. Pamięć łączy się z Tradycją. Kościół rozumie Tradycję w określony sposób. Nie chodzi tu o sentymentalny, emocjonalny, nostalgiczny, wspomnieniowy ogląd przeszłości (psychologia). Nie chodzi tu o naukowy, analityczny wgląd w przeszłe fakty, wydarzenia, słowa, decyzje, osoby, zależności przyczynowo-skutkowe (historia). Nie chodzi tu o metodologiczny wgląd w szacowne archiwalia (archiwistyka).
Istotną treścią Tradycji, istotną zawartością merytoryczną Tradycji Kościoła jest Boże Objawienie, Boża prawda – słowa i czyny naszego Pana Jezusa Chrystusa, verba et acta Domini nostri Iesu Christi – które Kościół począwszy od Apostołów zachowuje, żyje nimi, wyraża w modlitwie, w świętej liturgii, rozważa, kontempluje, precyzuje, naucza, wyjaśnia, i przekazuje z pokolenia na pokolenie, aby udostępniać każdemu człowiekowi niezgłębione bogactwa Chrystusowej prawdy i łaski. Krystaliczny depozyt wiary: depositum fidei!
Tradycja, na równi ze Słowem Bożym, jest źródłem Objawienia. To stwierdzenie znajdujące się w samym centrum eklezjologii – czyli katolickiej nauki o Kościele – pozostaje aktualne i dzisiaj.
Tradycja stanowi o istocie Kościoła. Rewolucja, niszczenie Tradycji, jest zaprzeczeniem istoty Kościoła i jego destrukcją.
Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów. Tradycja stanowi sam rdzeń Kościoła. Dlatego zasadne jest elementarne stwierdzenie: wierność Chrystusowi to wierność Tradycji, rozumianej tak, ją rozumie Kościół.

Pamięć. Tradycja. Jutro – Wielki Czwartek. Pojutrze – Wielki Piątek. Pamiętamy. Ustanowienie Sakramentu Kapłaństwa i Sakramentu Eucharystii. I Tajemnicę Krzyża.
Odnosząc się do tych najświętszych rzeczywistości, i mając na myśli najdoskonalszy akt kultu, jakim jest Msza Święta Trydencka, pisał w 2007 roku nasz Ojciec Święty Benedykt XVI: „To, co przez poprzednie pokolenia było święte, również dla nas pozostaje święte i wielkie, i nie może być nagle całkowicie zabronione albo potraktowane jako szkodliwe”.
Daje Kościołowi dzisiaj nasz Papież dwa wyraźne znaki do naśladowania, znaki w kontekście najświętszym Mszy Świętej. Pierwszy znak to Krzyż postawiony w centrum – na środku ołtarza – pasyjką w stronę kapłana. Jakaż wysoka stosowność, ważność i przejrzystość takiego umiejscowienia świętego znaku Krzyża, umiejscowienia istotnego dla liturgii rzymskokatolickiej! Niedostrzeganie tego może prowadzić do zerwania jedności liturgicznej z Piotrem naszych czasów. Przecież Msza Święta jest Ofiarą, jest uobecnieniem zbawczej Krzyżowej Ofiary Chrystusa. Jakiż zaszczyt dla kapłana odprawiającego pokornie Mszę Świętą: mieć przed oczami Krzyż, mieć przed oczami Pana Ukrzyżowanego, Umiłowanego mej duszy!
Drugi znak to Komunia Święta przyjmowana w postawie klęczącej. Współczesne dyskursy o kulturze! Gdzie się zaczyna kultura? Jak się zaczyna kultura? Jak się rodzi polska, katolicka, rzymskokatolicka kultura? Rodzi się, zaczyna się od kolan ugiętych przed Panem Bogiem.
Pisał przed laty nasz papież Benedykt XVI: „Liturgia chrześcijańska (…) zgina kolana przed ukrzyżowanym i wywyższonym Panem. To właśnie jest centrum rzeczywistej kultury – kultury prawdy” (Kard. J. Ratzinger, Duch liturgii).
O Matko, pozwól nam dzisiaj wyrazić tutaj, przed Twoim Obliczem, niepokój wielu polskich, katolickich serc o tę sprawę istotną!
Odnowa Polski w każdym wymiarze zależy od czystego – świętego – serca pojedynczego Polaka. Odnowa Polski w każdym wymiarze zależy od najwyższego – priorytetowego! – odniesienia jednego polskiego serca do Najświętszej Rzeczywistości, jaką na polskiej ziemi jest Pan Jezus utajony w Najświętszym Sakramencie.
Odnowa Polski, odnowa polskiej, katolickiej – królewskiej! – kultury zaczyna się od kolan zgiętych przed Bogiem.

O quam tristis et afflícta
fuit illa benedícta,
mater Unigéniti!
  
Pamiętam. Matko, pozwól nam wspomnieć jeszcze o jednym wydarzeniu. Za kilka dni to już dwa lata. Dwa lata temu stała się wielka tragedia. W niewyjaśnionych do dzisiaj okolicznościach zginęło dziewięćdziesięciu sześciu naszych rodaków, w tym duchowni oraz pełniący kluczowe funkcje w naszym państwie.
Wyznacznikiem naszej kultury jest pamięć o zmarłych i o dobru, które czynili – de mortuis nil nisi bene. A najszlachetniejszym sposobem ocalania pamięci o odchodzących jest modlitwa.
Tutaj, na Jasnej Górze, w duchowej Stolicy Polski, na dziedzińcu przed wejściem do kaplicy cudownego Obrazu, widnieją fotografie 96 Ofiar Tragedii pod Smoleńskiem.
A na Krakowskim Przedmieściu, w Warszawie, w naszej Stolicy, w miejscu wybranym przez wrażliwe polskie serca, od dwóch lat w godzinie Apelu trwa nadal codzienna modlitwa. Bracia i Siostry na zaszczytnym posterunku modlitewnym: Wytrwajcie!
Jasna Góra i Warszawa po raz kolejny ocalają pamięć i prawdę. To jest wysoka jakość kultury. Ewangeliczna jakość kultury. Nasza święta powinność!

Iuxta crucem tecum stare,
ac me tibi sociáre
in planctu desídero.

O Matko, patrzymy w Twoje Oblicze. Jeszcze ostatnia wieczorna myśl. Rzut światła i nadziei. Maryjo, Ty jesteś naszym światłem i nadzieją. Świecisz blaskiem Prawdy i Świętości. Świecisz Chrystusową Prawdą i Chrystusową Świętością.
Pan Bóg pragnie naszej wierności prawdzie i świętości.
Potrzebujemy dzisiaj prawdy i świętości.
Nasza Ojczyzna, Polska, nagląco potrzebuje prawdy i świętości.
Hierarcha zasłużony dla obrony katolickiej Tradycji tak mówił o Maryi:
„Ona nie może znieść błędu. Ona jest przeciwko wszelkim herezjom. Ona jest z natury również przeciwko wszystkiemu, co przeciwstawia się prawdzie. Ona jest przeciwko wszystkiemu, co przeczy świętości, przeciwko wszystkim grzechom, jakie tylko mogą istnieć, nawet najdrobniejszym. (...) Garrigou-Lagrange nazywa ją «Matką Bożą od Nienawiści», ponieważ nienawidzi błędnej nauki i odczuwa nienawiść do grzechu. Leży to w Jej naturze, nie może znieść błędu i grzechu, albowiem błąd i grzech to dzieła szatana, który przyniósł je na świat! Wiecie, że Ona została stworzona po to, aby podeptać głowę węża, aby zniszczyć szatana i jego plemię. Zjednoczmy się więc z Najświętszą Maryją Panną, pozostańmy mocno z Nią związani, a Ona uchroni nas zarówno przed błędem jak i przed grzechem, i zachowa nas w prawdzie i świętości” (Abp M.L.).

Quando corpus moriétur,
fac ut ánima donétur
Paradísi glória.

Jasna Góra, 4.04.2012
ks. Jacek Bałemba SDB
  

czwartek, 5 kwietnia 2012

Apel Jasnogórski z dnia 4 kwietnia 2012 - AUDIO



   Apel Jasnogórski
   przed kopią Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej
   w Bazylice Jasnogórskiej.
   4 kwietnia 2012 roku, godz. 21.00.
   Ks. Jacek Bałemba SDB


   cały Apel: LINK audio


   tylko rozważanie: LINK audio

   
   Nagrania udostępnione dzięki uprzejmości Radia Jasna Góra.
   Wszelkie prawa zastrzeżone.
 

środa, 4 kwietnia 2012

Apel Jasnogórski



Dzisiaj o godz. 21.00
spotkajmy się wszyscy
na Apelu Jasnogórskim!


Bezpośrednia transmisja z Jasnej Góry
w Radio Jasna Góra i Radio Fiat,
oraz w niektórych innych rozgłośniach katolickich.
Rozejrzyjmy się w swoich diecezjach,
które z rozgłośni transmitują zwykle Apel z Jasnej Góry.


Jak słuchać? Szczegółowe dane:



Radio Jasna Góra 
   1. Internet on-line!
   2. Radio UKF-FM 100,6 MHz w Częstochowie
      i okolicach (w promieniu kilkudziesięciu km)
   3. Satelita Hot-Bird 7A , położenie 13°E,
      częstotliwość 10,892 MHZ, Moc 50 dBW,
      Polaryzacja H, Symbol Rate 27,500
      FEC 3/4, ID "JASNA GORA", Jakość 192 Kb/s


Radio Fiat
   1. Internet on-line!
   2. Radio UKF-FM 94,7 MHz w Częstochowie
      i okolicach (w promieniu kilkudziesięciu km)
   3. Radio UKF-FM 88,1 MHz w Wieluniu
      i okolicach (w promieniu kilkudziesięciu km)
   

wtorek, 3 kwietnia 2012

Ku dobrej spowiedzi (8): Kilka kwestii ważnych.


   Jako uzupełnienie problematyki dotyczącej Sakramentu Pokuty, dzisiaj o kilku kwestiach szczegółowych.
   
   * Miejsce spowiedzi. Stanowczo konfesjonał!
   * Zatajenie grzechu. Można i należy naprawić, powtarzając jeszcze raz całą spowiedź, w której doszło do zatajenia.
   Mogą się zdarzyć sytuacje opłakania godne, gdy człowiek zataja grzech a potem sobie kilkadziesiąt lat chodzi do spowiedzi i do Komunii. Jakiś niewyznany grzech z dzieciństwa czy młodości. Całe pasmo kilkudziesięcioletnich świętokradztw! Przedziwny bywa człowiek! Rozwiązaniem jest wtedy tzw. spowiedź generalna, obejmująca cały ten kilkudziesięcioletni okres od tamtej spowiedzi świętokradzkiej aż do dnia dzisiejszego (dodając oczywiście jasno i to, że przystępowaliśmy do spowiedzi i Komunii świętokradzkich). Do takiej spowiedzi generalnej należy się dobrze i bez pośpiechu przygotować, przynajmniej przez kilka dni (bardzo pomocny może nam być dokładny rachunek sumienia na piśmie).
   * Zapomnienie grzechu niezawinione. Jeśli zapomnienie grzechu jest niezawinione (gdy rachunek sumienia przed spowiedzią zrobiliśmy dokładnie i uczciwie), wystarczy przy najbliższej spowiedzi na początku lub na końcu wyznania grzechów powiedzieć spowiednikowi, że z powodu zapomnienia przy poprzedniej spowiedzi, chcemy dodać jeszcze taki a taki zapomniany grzech – i wyznajemy go.
   * Zapomnienie grzechu zawinione. Jeśli zapomnienie grzechu ciężkiego jest zawinione (gdy na przykład nie zrobiliśmy przed spowiedzią rachunku sumienia lub rachunek sumienia zrobiliśmy niedbale, niedokładnie i powierzchownie, stojąc już w kolejce od konfesjonału), spowiedź jest świętokradzka a więc nieważna. Należy ją jak najszybciej powtórzyć, nadmieniając spowiednikowi, że z naszej winy doszło do spowiedzi świętokradzkiej (z racji zawinionego braku integralności wyznania).
   * Zrażenie się do spowiedzi. Może nam się zdarzyć, że – na przykład – spowiednik potraktował nas obcesowo, nerwowo, niedelikatnie, niekompetentnie. Trzeba przejść ponad tym, bo Sakrament Pokuty to przede wszystkim spotkanie z Panem Bogiem. Nie obrażam się na spowiedź!
   * Brak dyspozycji do uzyskania rozgrzeszenia. Może się zdarzyć, że z racji sytuacji w jakiej znaleźliśmy się, spowiednik nie może nam dać rozgrzeszenia. Nie jest to kaprys czy nieuzasadniona, arbitralna decyzja spowiednika. Przyczyna jest w nas – nie chcemy zerwać z grzechem czy z bliską okazją do grzechu, bądź nie żałujemy za popełnione zło. Nigdy nie należy wymuszać od księdza rozgrzeszenia, bo grozi to nieważną, świętokradzką spowiedzią – znieważeniem Sakramentu.
   * Grzech ciężki (śmiertelny) a grzech lekki (powszedni). Przy grzechu ciężkim muszą być spełnione trzy warunki: materia poważna (np. naruszenie jednego z dziesięciu Przykazań Bożych), pełna świadomość i całkowita dobrowolność. Grzech powszedni natomiast to naruszenie przykazań w małej rzeczy, albo w materii poważnej, ale bez całkowitej świadomości lub bez całkowitej dobrowolności.
   Rozważając grzech w aspekcie kary, św. Tomasz z Akwinu nazywa śmiertelnym grzech, który, jeśli nie zostanie odpuszczony, pociąga za sobą wieczną karę (piekło); powszednim — grzech, który zasługuje na zwykłą karę doczesną (to znaczy częściową i możliwą do odpokutowania na ziemi lub w czyśćcu).
   Zważywszy na powszechny dzisiaj problem utraty poczucia grzechu, trzeba przypomnieć, że kto umiera w grzechu śmiertelnym, bez żalu za grzechy, ten idzie na wieczne potępienie. Wszelkie dywagacje o jakiejś jeszcze jednej szansie rzekomo dawanej człowiekowi po śmierci są pustą iluzją, w żaden sposób nie opartą na Bożym Objawieniu.
   * Problem poglądów. Aż dziwne, że jest to kwestia poruszana w tak nikłym stopniu a przecież ważna! Choćbyśmy nic złego nie zrobili, ale mamy umysł skłócony z Panem Bogiem – to znaczy w danej kwestii poglądy mamy sprzeczne z Objawieniem (Bożą prawdą) – to nie jesteśmy ludźmi nawróconymi. Wtedy spowiedź nie ma sensu. Na przykład: jeśli ktoś ma „swój pogląd” i uważa, że in vitro jest dobre, to obiektywnie pozostaje w stanie konfliktu z Bożą prawdą. Nie jest nawrócony. Jeśli ktoś sobie uważa, że opuszczenie Mszy Świętej niedzielnej nie jest grzechem ciężkim, to obiektywnie pozostaje w stanie konfliktu z Bożą prawdą. Nie jest nawrócony. Jeśli ktoś sobie uważa, że antykoncepcja nie jest grzechem ciężkim, to obiektywnie pozostaje w stanie konfliktu z Bożą prawdą. Nie jest nawrócony.
   Może być wiele podobnych sytuacji. W takich przypadkach człowiek powinien rozpoznać obiektywną prawdę i ocenę moralną danej kwestii, zmienić myślenie, i dopiero potem przystąpić do spowiedzi. Bardzo ważna kwestia!
   * Częstotliwość spowiedzi. Dobrze jest zachować regularność. Im częściej, tym lepiej. A na pewno zawsze najszybciej, jak tylko możliwe, po popełnieniu grzechu ciężkiego.
  
   Na temat Sakramentu Pokuty pisze się różnie. Bardzo chciałbym prosić Szanownych Czytelników, aby nie sugerowali się nigdy powierzchownymi wskazaniami dotyczącymi tego Sakramentu czy kilkoma niezobowiązującymi okólnikami czy ogólnikami o Miłosierdziu Bożym.
   Tajemnica Miłosierdzia Bożego jest źródłem naszej nadziei, nawet w najtrudniejszych i najbardziej skomplikowanych sprawach sumienia. Ale nie zwalnia nas to od poważnej i uczciwej troski, aby do spowiedzi przygotowywać się zawsze jak najlepiej, odprawiać ją solidnie i naprawiać wyrządzone zło. Dlatego – z troski – podkreśliłem w tym ośmioczęściowym cyklu wskazań na temat spowiedzi pewne aspekty, które są dzisiaj często pomijane. Te aspekty z pewnością posłużą duchowemu dobru tych, którzy poważnie myślą o świętości. Świętość wymaga ciągłego trudu i wymagania od siebie.
   Za przykładem Świętych, z klarownością sumienia idziemy naprzód. Ku Bogu. Droga pewna.

   * * *

Msza Święta, Jasna Góra:
   W intencji Ady i Piotra o zawarcie sakramentu małżeństwa oraz w intencji ich synka Filipa Pawła – przez wstawiennictwo Maryi Wspomożycielki Wiernych i św. Jana Bosko (intencja zamówiona przez A. L. z Poznania).
   

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Ku dobrej spowiedzi (7): Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.


   Piąty warunek dobrej spowiedzi to zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Chodzi o naprawienie wyrządzonego przez nas zła lub zaniedbania realizacji dobra.
   Pierwszym elementem zadośćuczynienia jest solidne odprawienie „pokuty”, którą zadaje nam kapłan na spowiedzi.
   Poza tym obowiązek zadośćuczynienia spoczywa na nas szczególnie w następujących przypadkach:
   * Oszczerstwo (mówienie o kimś rzeczy złych i nieprawdziwych) – należy odwołać (prostując te oszczerstwa wobec tych samych osób, do których je wypowiadaliśmy).
   * Kradzież – należy oddać rzecz czy pieniądze skradzione (tej osobie czy instytucji, której się ukradło). Jest to obowiązek restytucji.
   * Krzywdę wyrządzoną – należy naprawić.
   * Jeśli kogoś obraziliśmy – należy przeprosić.
   * Zgorszenie – należy naprawić (np. przez przeproszenie bądź jasne zdystansowanie się od zarzewia zgorszenia, czy przez jasny znak nawrócenia).
   Mogą być i inne sytuacje, w których jesteśmy ściśle zobowiązani do naprawienia wyrządzonego przez nas zła.

   Zadośćuczynienie ma charakter obligatoryjny, nie opcjonalny. Szczególnie w przypadku wyżej wymienionych grzechów nie wystarczy sama spowiedź, choćby najbardziej szczera. Wyrządzone zło należy naprawić – praktycznie i konkretnie. Po prostu. Wtedy dopiero możemy mówić, że nasze nawrócenie jest dojrzałe i szczere.

   In breve: Zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Częściowo polega na dokładnym odprawieniu pokuty, którą daje nam kapłan. Ale obowiązek zadośćuczynienia to także: oddanie rzeczy skradzionej, wyrównanie krzywd materialnych czy moralnych wyrządzonych innym, odwołanie oszczerstwa, przeproszenie tych, których obraziliśmy czy skrzywdzili. I tym podobne. Zadośćuczynienie jest obowiązkowe i świadczy o szczerości naszego nawrócenia.

   c.d.n.
  

niedziela, 1 kwietnia 2012

Ku dobrej spowiedzi (6): Wyznanie grzechów czyli szczera spowiedź.


   Do spowiedzi trzeba się przygotować! Po pokornej modlitwie, po dokładnym rachunku sumienia, szczerym żalu za grzechy i mocnym postanowieniu poprawy możemy spokojnie zbliżyć się do konfesjonału, aby szczerze wyznać swoje grzechy. Nie spieszmy się!

Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi:
   „Kan. 960. Indywidualna i integralna spowiedź oraz rozgrzeszenie stanowią jedyny zwyczajny sposób, przez który wierny, świadomy grzechu ciężkiego, dostępuje pojednania z Bogiem i Kościołem.
   Kan. 988 § 1. Wierny jest obowiązany wyznać co do liczby i rodzaju wszelkie grzechy ciężkie popełnione po chrzcie, a jeszcze przez władzę kluczy Kościoła bezpośrednio nie odpuszczone i nie wyznane w indywidualnej spowiedzi, które sobie przypomina po dokładnym rachunku sumienia.
   § 2. Zaleca się wiernym, by wyznawali także grzechy powszednie”.

   Zatem: aby spowiedź była ważna, trzeba wyznać dokładnie wszystkie swoje grzechy ciężkie. Jest to obowiązek integralności wyznania. Należy dokładnie wyznać grzechy uwzględniając trzy aspekty:
   * Jakie grzechy?
   * W jakich okolicznościach popełnione?
   * Ile razy?
   Podajemy więc dokładnie: rodzaj grzechu, ważniejsze okoliczności i liczbę.
   Obowiązek pełnej integralności wyznania dotyczy wszystkich grzechów ciężkich.
   Nie utrudniajmy spowiednikowi pracy spowiadając się ogólnikowo. Wtedy spowiednik ma obowiązek postawienia pytań.
   Spowiadamy się wyraźnie i na tyle głośno, aby spowiednik mógł dokładnie usłyszeć nasze wyznanie.

   Diabeł kusi przy spowiedzi:
    * do ogólnikowych wyznań,
   * do fałszywego wstydu, przemilczania niektórych grzechów,
   * do odkładania na później pewnych kwestii (np. do następnej spowiedzi),
   * do przewrotnego wykorzystania okoliczności (np. powiem jakiś trudny do wyznania grzech, gdy organy głośniej zagrają, albo powiem ciszej i niewyraźnie, zwłaszcza, gdy spowiednik nie ma idealnego słuchu).
   Mogą być i inne przemyślne pułapki złego. Uważajmy, bo diabeł ma w tym interes, aby nasze spowiedzi nie były dobrze odprawiane. Na ten temat wielokrotnie z troską mówił do młodzieży św. Jan Bosko.
   Diabła tutaj zwyciężamy pełną szczerością i odważną klarownością wyznania. Najprościej. W tym przypadku szczerość ma moc egzorcyzmującą – przeciwnik ucieka.
   Jakim dobrodziejstwem jest szczera spowiedź! Przynosi pokój serca.

Dwie uwagi:
   * Spowiadamy się tylko ze swoich własnych grzechów. Nigdy z cudzych! :)
   * Podczas spowiedzi wyznajemy swoje grzechy a nigdy nie chwalimy się swoimi osiągnięciami i zasługami. Humorystycznie brzmiałaby na przykład taka wypowiedź: „Do kościoła chodzę, pacierz mówię, więcej grzechów nie pamiętam”.

   Mamy prawo wybrać spowiednika. Najlepiej jest wybrać spowiednika cierpliwego, który znany jest z pobożności, mądrości, zrównoważenia i wierności katolickiej doktrynie. Spowiednika, który nie popędza, nie przerywa naszego wyznania grzechów, ale pozwala nam w pełni się wypowiedzieć a ewentualnie dopiero później zadaje konieczne pytania i udziela pouczenia. Spowiednika, który umie wyczekać, uszanuje momenty milczenia, słucha – ma dla nas czas.
   Problem szczegółowy – ważny i poważny. Z powodu niecierpliwego zachowania spowiednika może się zdarzyć, ze penitent się zablokuje i wyznanie grzechów nie będzie pełne. Dlatego, ze względu na niebezpieczeństwo świętokradzkiej spowiedzi z racji niezachowania integralności wyznania, stanowczo jest do odradzenia spowiadanie się u spowiednika, który:
   * popędza penitenta,
   * przerywa penitentowi wyznanie grzechów,
   * wstawia swoje niestosowne komentarze,
   * nie czeka aż penitent wypowie się do końca (do formuły „Więcej grzechów nie pamiętam…”), tylko po kilku wyznanych grzechach zagaduje penitenta i już chce udzielać rozgrzeszenia,
   * zniechęca do szczegółowego wyznania grzechów,
   * deformuje sumienie przez perswadowanie penitentowi, że coś nie jest grzechem (podczas kiedy mamy do czynienia z ewidentnym grzechem, choćby powszednim),
   * nie znając zasad życia duchowego przykłada zaledwie kryteria zdroworozsądkowe (tutaj nieadekwatne!) do zagadnień, które wymagają pogłębionej znajomości szczegółowych kryteriów i reguł duchowych,
   * swoje „ja” i swoje poglądy wysuwa na pierwszy plan, bez odniesienia do Chrystusa, Ewangelii i nauki Kościoła.
   Szanowni Czytelnicy zechcą się nie gorszyć tym, co tu napisano, bo napisano z troską. A o tym, że spowiednik może zaszkodzić duszy i opóźnić jej postęp w świętości jasno piszą Święci, np. św. Teresa z Avila i św. S. Faustyna.

   In breve: Szczera spowiedź czyli wyznanie grzechów. Mamy obowiązek wyznać w konfesjonale wszystkie grzechy ciężkie. Wyznawajmy także grzechy powszednie, tym bardziej, że niestety coraz więcej osób zatraca wrażliwość sumienia i to, co jest grzechem ciężkim, traktują jak sprawę błahą. Przy wyznawaniu grzechów ciężkich obowiązuje nas tzw. integralność wyznania czyli całościowość. Co to znaczy? Mamy wyznać dokładnie wszystkie grzechy podając spowiednikowi trzy sprawy: jaki grzech, ważniejsze okoliczności i liczbę grzechów.
   Trzymajmy się z wielką dokładnością tych zasad, aby kapłan nie musiał się dopytywać i abyśmy ustrzegli się niebezpieczeństwa świętokradzkiej spowiedzi. Zawsze spowiadajmy się dokładnie i szczerze, tak jakby to była ostatnia spowiedź w naszym życiu. Bezpieczna i dobroczynna zasada. Mobilizująca!

   c.d.n.
  

sobota, 31 marca 2012

Ku dobrej spowiedzi (5): Mocne postanowienie poprawy.


   Jesteśmy w samym centrum poważnej problematyki dotyczącej Sakramentu Pokuty. Trzeba do tych kwestii podchodzić nie powierzchownie czy rutynowo, ale rzetelnie i uczciwie, a w szczerym kontakcie z Panem Bogiem na modlitwie dorastać do coraz bardziej dojrzałego przeżywania Sakramentu Pojednania.
   Mówimy o postawach i decyzjach, które warunkują ważne i godne przyjęcie tego Sakramentu. Spowiedź to nie automat: przycisnę przycisk i wyskoczy batonik. Coś tam powiem i ksiądz rozgrzeszy. Coś tam powiem!
   Do najistotniejszych warunków Sakramentu Pokuty należy – oprócz żalu za grzechy – mocne postanowienie poprawy.

   Mocne postanowienie poprawy. Aby spowiedź była ważna, trzeba w swoim sercu wyraźnie postanowić poprawę, to znaczy podjąć wyraźną decyzję zerwania z grzechem i zerwania z okolicznościami, które mnie do grzechu prowadzą. Tu warto przypomnieć, że samo dobrowolne narażanie się na grzech ciężki już jest grzechem ciężkim.
   Mocne postanowienie poprawy to decyzja – wybór dobra i tylko dobra. To muszę Panu Bogu jasno i szczerze powiedzieć: Panie Boże, nie chcę więcej grzeszyć, chcę czynić dobro i tylko dobro.

   Niedorzecznością byłoby domaganie się od spowiednika rozgrzeszenia, kiedy nie ma się najmniejszej woli zmiany życia. Tak może się zdarzyć na przykład w coraz częściej spotykanych sytuacjach zamieszkania młodych razem przed ślubem albo w ogóle bez ślubu. Przed Wielkanocą przylecą do spowiedzi. Po co? Albo: jak ktoś kradł, tak dalej myśli kraść. Jak oszukiwał na podatkach, tak nie myśli z tym zerwać. Jak znieważał swoich domowników, tak nie myśli się zmienić. Jak stosował/-a środki antykoncepcyjne, tak nie myśli o najmniejszej zmianie tego destrukcyjnego procederu. Jak narażał się na takie czy inne grzechy, tak nie myśli o tym, aby unikać bliskich okazji do grzechu. Jak nie modlił się, tak dalej nie myśli modlić się. Jak zaniedbywał uczestnictwo w niedzielnej Mszy Świętej, tak dalej nie myśli o regularnym w niej uczestnictwie. Może być wiele innych sytuacji.
   Z bezwstydnym czołem domagać się rozgrzeszenia w takich sytuacjach, może jeszcze z deklaracją, że przecież „jestem katolikiem”, byłoby zaprzeczeniem wiary i znakiem głębokiego niedorozwoju duchowego.
   Powiedzmy to jasno: sytuacja bezmyślności i stawiania grzechu i własnych grzesznych przywiązań ponad Pana Boga i Jego Wolę dyskwalifikuje katolika od sakramentalnego rozgrzeszenia – nie z kaprysu spowiednika, ale z braku dyspozycji penitenta!
   Tu uwaga: takie wybrakowane spowiedzi mogą się zdarzyć – nie tylko – przy okazjonalnych, pospiesznych, na chybcika odprawianych spowiedziach, np. z okazji czyjegoś ślubu, pogrzebu czy chrztu, „bo chciałbym przystąpić do Komunii” albo „bo mam być chrzestnym/chrzestną”. Lepiej wtedy nie przychodzić do konfesjonału. Jeszcze lepiej jest nawrócić się szczerze!
   Jeśli ktoś deklarowałby wobec spowiednika gotowość przemiany życia, ale w sercu wcale o tym nie myślał, to oczywiście nawet jeśli kapłan w dobrej wierze wypowie słowa rozgrzeszenia, to jest to spowiedź świętokradzka a więc nieważna – rozgrzeszenie nie nastąpiło. Co więcej – wtedy penitent obciążył swoje sumienie jeszcze dodatkowym grzechem kłamstwa oraz znieważenia Sakramentu, grzechem spowiedzi świętokradzkiej.

   Są to sprawy poważne i zdaje się, że częste nauczanie na ten temat jest dzisiaj konieczne, abyśmy, myśląc o spowiedzi, nie ugrzęźli w lekkomyślnie powtarzanych kilku niezobowiązujących ogólnikach o miłosierdziu Bożym.

   Powiedzmy to jasno i wyraźnie: do ważnego rozgrzeszenia konieczna jest szczera wewnętrzna dyspozycja – decyzja poprawy swojego postępowania, decyzja unikania grzechu, decyzja zerwania z grzesznymi przywiązaniami, decyzja unikania niebezpiecznych okazji do grzechu, decyzja naprawienia wyrządzonego zła. Taka postawa jest oznaką szczerego nawrócenia, jest wyrazem wiary. Tak przyjmuje Sakrament Pokuty katolik dojrzały duchowo.
   c.d.n.
   

piątek, 30 marca 2012

Ku dobrej spowiedzi (4): Żal za grzechy.


   Do spowiedzi trzeba się przygotować. Na to przygotowanie trzeba poświęcić czas. Po modlitwie do Ducha Świętego i dokładnym rachunku sumienia wzbudzamy w swoim sercu żal za grzechy.
   Żal za grzechy jest najważniejszym warunkiem spowiedzi. Jest on konieczny, aby Sakrament Pokuty był przyjęty ważnie, tzn. aby łaska przebaczenia skutecznie dotknęła mojego serca. Bez żalu za grzechy spowiedź jest nieważna, choćbyśmy spowiadali się dokładnie i szczerze, i choćby kapłan wypowiedział nad nami słowa rozgrzeszenia.

   Może być żal niedoskonały (np. z obawy wiecznym potępieniem, przed piekłem). Żal niedoskonały jest naznaczony egoizmem i lękiem. Tam moje „ja” jest dominujące.
   Natomiast żal doskonały wzbudzamy z miłości ku Panu Bogu. Tu moja postawa jest o wiele bardziej dojrzała: Bóg jest w centrum. Z miłości ku Niemu żałuję za popełnione zło i za zaniedbanie dobra. Kto kocha Pana Boga szczerze a nie deklaratywnie, ten nie ma z tym problemu.

   Do ważnego przyjęcia Sakramentu Pokuty wystarczy żal niedoskonały, ale jest on absolutnym minimum. Zawsze warto uczynić pewien wysiłek duchowy, aby z pokorą zwrócić się do Boga i z miłości ku Niemu szczerze przeprosić Go za swoje grzechy.
   Żal możemy wyrazić – najprościej – bijąc się w piersi i mówiąc „Boże, bądź miłościw mnie, grzesznemu” lub posługując się odpowiednimi modlitwami zamieszczonymi w katolickich modlitewnikach.
   Pomocą w wyrażeniu żalu doskonałego mogą być na przykład: Psalm 51(50), rozważanie dobroci Boga i Męki Pana Jezusa, popatrzenie z miłością na Krzyż.
   Pięknym i zachowującym pełną aktualność jest katechizmowy Akt żalu, który w zwartej formule wyraża istotę żalu doskonałego:

   Ach żałuję za me złości
   jedynie dla Twej miłości.
   Bądź miłościw mnie, grzesznemu,
   do poprawy dążącemu.

   Żal za grzechy łączy się ściśle z mocnym postanowieniem poprawy. O nim – wkrótce.

   c.d.n.

   * * *

Msza Święta, Jasna Góra:
   O błogosławieństwo Boże i zdrowie dla Anny i Zofii Ponińskiej, Heleny Łazarskiej, Edwarda i Marii Ponińskich (intencja zamówiona przez Janinę D. z Wieliczki).