Minęło cztery miesiące. Requiescant in pace.
Wbrew temu, co relacjonują niektóre mass media, na Krakowskim Przedmieściu w nocy modliła się nie tylko jedna odgrodzona mała grupka przed Krzyżem, gdzie był ks. Stanisław Małkowski. Były i inne grupy modlących się i byli także inni księża. Po lewej stronie, za platformą dla mediów, trwała modlitwa, ktoś zadbał o nagłośnienie. Był tam spokój, życzliwość, dobre słowo, dobroczynna moc Boża - miejsce łaski.
Dwa tysiące lat temu pod Krzyżem było niewiele wiernych osób: Matka Boża, Maria, żona Kleofasa, Maria Magdalena i tylko jeden Apostoł! Inni uciekli. Ładna mi frekwencja!
Pan Jezus tak serdecznie mówi: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12,32). Dostrzega każdego!
Jedynym sensownym celem przyjścia pod Krzyż jest modlitwa. To powiedziałem w nocy przed udzieleniem, z drugim kapłanem prowadzącym modlitwy, błogosławieństwa na rozpoczynający się nowy dzień.
Ktoś wspomniał Kard. Hlonda i jego pamiętne słowa o zwycięstwie Maryi.
Pan Jezus wysyłał uczniów po dwóch. I nas było tam dwóch księży. Ewangelicznie.
Kiedy podchodziłem do miejsca modlitwy, zaczynał się dziesiątek Różańca w intencji kapłanów. Lepszy początek trudno sobie wyobrazić.
My, kapłani, odczuliśmy szczerą wdzięczność za naszą obecność wśród modlących się: było dobre słowo, była modlitwa za biskupów i za księży, życzliwi mężczyźni odprowadzili nas na parking.
Diabeł robi wiele hałasu. Pan Bóg działa w ciszy. Nocne, złowrogie hałasy świata przeminęły. A modlitwa trwa. Podczas Różańca nastąpiło przełamanie złych mocy. Moc Boża odniosła zwycięstwo nad mocami złego. Stat crux, dum volvitur orbis.
Jutro odprawię Mszę Świętą w intencji ekspijacyjnej za wszystkie bluźnierstwa z ostatniej nocy i o nawrócenie dla tych, którzy się ich dopuścili.
Przepraszam, jeszcze pokorna, naprawdę pokorna :) prośba do katolików internautów: w Waszych komentarzach czy na Waszych blogach bądźcie odpowiedzialni pisząc na temat Krzyża upamiętniającego Ofiary tragedii pod Smoleńskiem i tego, co się przed Nim dzieje. Kościół od dwóch tysięcy lat jest wspólnotą modlitwy. Nikomu nie zakazuje się modlić. Więc nie pomiatajcie pyszałkowato ludźmi, którzy się modlą i nie strzelajcie do nich z argumentu posłuszeństwa, bo żaden Biskup nie zakazał wiernym modlitwy. Raczej idźcie na Krakowskie Przedmieście, aby się tam pomodlić. Tylko pomodlić. To w tym miejscu naprawdę wystarczy. Przybędzie dobra. A tych, którzy są spoza Warszawy, również proszę: módlcie się. Słów różnych mądralińskich jest aż nadto - nie tylko ludzi świeckich.
Konstruktywnie wykorzystajmy milczenie naszych Pasterzy: wypełnijmy je naszą gorliwą i ufną modlitwą. To możemy zrobić. To powinnyśmy zrobić. Wiele dobra z tego będzie i wielu ludzi będzie się nawracać. Przepraszam, to życzliwa prośba.
I dwie, miłe sercu, wiadomości:
* * *
Życzliwie przypomnę, że cierpliwie uzpełniam działy: "Katastrofa pod Smoleńskiem" oraz "Krzyż - obrona". Zapraszam.
* * *
Wczoraj w księgarni u salezjanów na Pradze kupiłem sobie piękną, dużą flagę Polski. Na długim drzewcu stoi w moim pokoju. Zostanie.
* * *
Msza Święta dzisiaj:
* * *
Dołączam otrzymane dzisiaj zdjęcie z kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.
 |
| Fot. AFK |