Po Soborze Watykańskim II Pan Bóg nie zmienił poglądów.

Zapraszam na mój nowy blog:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzyż w centrum ołtarza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krzyż w centrum ołtarza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 kwietnia 2011

Dobra wiadomość


   Dzisiaj tylko jedna dobra wiadomość.
   W poniedziałkowy poranek odprawiłem Mszę świętą. Zgodnie z praktyką Ojca świętego Benedykta XVI Krzyż stał w centrum ołtarza a Komunię świętą uczestniczący przyjmowali w postawie klęczącej.
   A intencja tej Mszy była taka:
   O świętość i błogosławieństwo Boże dla Czytelników mojej książki.
   

poniedziałek, 8 listopada 2010

Podsumowanie

   Podsumowanie i uzupełnienie moich dwóch poprzednich wpisów. Wbrew niektórym nieoświeconym poglądom Kardynał Antonio Cañizares Llovera powiedział: „Le liturgie pontificie infatti sono sempre state, e sono tuttora, esemplari per tutto l’orbe cattolico” - „Papieskie liturgie w rzeczywistości zawsze były i nadal są wzorcowe dla całego świata katolickiego” (Kard. Antonio Cañizares Llovera, w wywiadzie dla włoskiego miesięcznika 30giorni, luty 2009).
   Z praktyki liturgicznej Benedykta XVI:
   * Komunia Święta przyjmowana na klęcząco (nigdy do ręki!),
   * Krzyż postawiony w centrum, na środku ołtarza, pasyjką w stronę kapłana.
  
   Lektura dla pilnych Studentów Uniwersytetu Świętości pod Krzyżem:
   Kard. Joseph Ratzinger, Duch liturgii.
   Ks. Guido Marini, Sługa liturgii.
   
   Już wkrótce minie kolejny miesiąc od ciągle niewyjaśnionej katastrofy pod Smoleńskiem. Pamiętamy. Listopadowe Różańce ofiarujemy za Tych, którzy zginęli.
   Wczoraj, przed udzieleniem błogosławieństwa na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, mówiłem o dobru, jakie działo się w ostatnich tygodniach, jako owoc naszej modlitwy pod Krzyżem:
   * Spowiedzi osób, które przychodzą pod Krzyż i osób, za które modlimy się pod Krzyżem,
   * Niedzielny program w Telewizji Trwam i Radio Maryja,
   * Wydanie książki W obronie Krzyża.
   Modlitwa na Krakowskim Przedmieściu codziennie TRWA i TRWAĆ BĘDZIE.
   Za wszelkie dobro, jakie rodzi się z naszej modlitwy w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei - Bogu niech będą dzięki.
   Codziennie jest tam kapłan, który modli się razem ze zgromadzonymi, naucza Ewangelii, błogosławi. Gromadzi się Kościół w samym centrum naszej Stolicy. To także jest dobro. I za to także niech Bóg będzie uwielbiony.
   I jeszcze prośba: przekazujmy innym informacje o dobru, które dzieje się jako owoc modlitwy pod Krzyżem. 
   * * *
Msza Święta:
   W intencji Jacka i jego rodziny oraz Marii i Ewy.
   

niedziela, 7 listopada 2010

KRZYŻ w CENTRUM: TAK CHCE PAPIEŻ!

   Św. Jan Bosko był prostolinijny w odniesieniu do osoby Papieża. Jego programem było: Tutto col Papa, per il Papa, amando il Papa - wszystko z Papieżem, dla Papieża, kochając Papieża. Takiego odniesienia do następcy św. Piotra uczył salezjanów, młodzież, tych, których pouczał kapłańskim słowem. Jakże aktualna nauka dla współczesnych czasów, w których namnożyło nam się „mądrzejszych od Papieża” płci obojga!
   Obiecałem dzisiaj drugi wątek związany z osobą i posługą Ojca świętego Benedykta XVI.
   Na Krakowskim Przedmieściu, w samym centrum naszej Stolicy, został postawiony Krzyż. Wczoraj Ojciec święty mówił w Hiszpanii: Błogosławiony Krzyżu, zawsze świeć nad ziemiami Europy!
   Są tacy, którym przeszkadza Krzyż w sferze publicznej. Są tacy, którym przeszkadza Krzyż na ołtarzu!
   Benedykt XVI na ten temat pisał jasno i bez niedomówień. Benedykt XVI jest świadkiem Krzyża. Benedykt XVI stawia Krzyż na środku ołtarza, w samym centrum ołtarza. To właśnie temat obiecanego wątku.
   Fragmenty refleksji Kardynała Ratzingera na temat liturgii wyjaśnią nam kwestię.
   
   „Tak naprawdę doszło tutaj do klerykalizacji, której wcześniej w tym miejscu nigdy nie było. Kapłan - jako przewodniczący liturgii (jak się go teraz chętnie nazywa) - staje się teraz właściwym punktem odniesienia dla całości. Wszystko zależy od niego. To jego trzeba widzieć, to w jego działaniu brać udział, jemu odpowiadać - to jego kreatywność podtrzymuje całość. W sposób uzasadniony podejmowana jest próba zredukowania tej dopiero co powołanej do życia roli poprzez rozdzielenie różnorodnych czynności i powierzenie «twórczego» opracowania liturgii grupom wiernych przygotowujących nabożeństwo, które powinny, a przede wszystkim chcą «włączyć się» w przebieg Mszy. Coraz mniej widać tu Boga, coraz ważniejsze staje się to, co czynią ludzie, którzy spotykają się tutaj i którzy wcale nie chcą się już poddać «danemu z góry schematowi». Zwrócenie się kapłana do ludu czyni ze wspólnoty zamknięty krąg. Wspólnota w swoim kształcie nie jest już otwarta ani do przodu, ani do góry, lecz zamyka się w sobie samej. Wspólne zwrócenie się na Wschód nie oznaczało ani tego, że «celebruje się do ściany», ani tego, że kapłan «odwraca się plecami do ludu» (nie był on po prostu uważany za aż tak ważnego). Albowiem tak jak w synagodze wspólnie patrzono w stronę Jerozolimy, tak i tutaj wspólnie patrzy się «na Pana». Jak wyraził to A.J. Jungmann, jeden z ojców Konstytucji o Liturgii Świętej Soboru Watykańskiego II, chodziło raczej o ten sam kierunek zwrócenia się kapłana i ludu, którzy wiedzieli, iż wspólnie zmierzają do Pana. Nie zamykają się w kręgu, nie przyglądają się sobie wzajemnie, lecz jako wędrujący lud Boży kierują się na Wschód, w stronę Chrystusa, który wychodzi nam naprzeciw.
   […] Istotną kwestią jest jednak wspólne zwrócenie się na Wschód w czasie Modlitwy eucharystycznej. Nie chodzi tu o coś przypadkowego, lecz o rzecz zasadniczą. To nie spojrzenie na kapłana jest ważne, lecz wspólne spojrzenie na Chrystusa. Nie chodzi tutaj o dialog, lecz o wspólną adorację, o wyjście naprzeciw Temu, który nadchodzi. To nie zamknięty krąg odpowiada istocie wydarzenia, lecz wspólne wyruszenie w drogę, wyrażające się we wspólnym kierunku.
   […] Czy mamy więc teraz wszystko na nowo przestawiać? Nic nie jest przecież tak szkodliwe dla liturgii, jak właśnie ciągłe jej «robienie», nawet jeśli wydaje się, że chodzi tu o rzeczywistą odnowę. Wyjście dostrzegam tu w sugestii Erika Petersona. Kierunek wschodni był łączony, jak już słyszeliśmy, ze «znakiem Syna Bożego», z krzyżem, z powtórnym przyjściem Chrystusa. Tym samym Wschód był od początków związany ze znakiem krzyża. Tam, gdzie wspólne zwrócenie się na Wschód nie jest możliwe, tam jako Wschód duchowy służyć może krzyż. Powinien on stać na środku ołtarza oraz być punktem skupiającym wzrok kapłana i modlącego się zgromadzenia. W ten sposób postępujemy zgodnie z dawnym wezwaniem do modlitwy, znajdującym się na progu Eucharystii: Conversi ad Dominum - zwróćcie się do Pana. Patrzymy zatem wspólnie na Tego, który reprezentuje nas przed Ojcem i zamyka nas w swoich ramionach, na Tego, który czyni nas żywą świątynią. Do prawdziwie absurdalnych zjawisk ostatnich dziesięcioleci zaliczam fakt, że krzyż jest odstawiany na bok, aby nie zasłaniał kapłana. Czy krzyż przeszkadza Eucharystii? Czy kapłan jest ważniejszy od Chrystusa? Ten błąd należy naprawić możliwie jak najszybciej; da się to zrobić bez konieczności ponownych przebudowań. Punktem odniesienia jest Pan. Jest On wschodzącym Słońcem historii. Można zatem wybrać krzyż przedstawiający Mękę, uobecniający Cierpiącego, który za nas pozwala przebić swój bok, z którego wypływa krew i woda - Eucharystia i chrzest, bądź też krzyż Chrystusa tryumfującego, który wyraża myśl o Powtórnym Przyjściu i na nie kieruje spojrzenie. Zawsze jest to bowiem «Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki» (Hbr 13,8)." (Kardynał Joseph Ratzinger, Duch liturgii, Poznań 2002, s. 74-75, 77).
  
   Teraz dodam: żaden z dokumentów Soboru Watykańskiego II nie nakazywał zrezygnowania ze zwrócenia się kapłana i wiernych  ad Orientem (ku Wschodowi) i nie nakazywał zwrócenia się kapłana w kierunku ludzi. Żaden z dokumentów Soboru Watykańskiego II nie nakazywał usuwania Krzyża na bok, czy do tyłu, czy w jakiekolwiek inne miejsce.
   Telewizyjne transmisje celebracji Ojca świętego Benedykta XVI nie pozostawiają cienia wątpliwości: duży Krzyż stoi na ołtarzu, ściślej: na środku, w samym centrum ołtarza, pasyjką w stronę kapłana.
   Święta liturgia jest sercem życia Kościoła - fons et culmen! Mówi się więc tutaj o sprawach nie marginalnych, ale fundamentalnych, najważniejszych. W liturgii i przez liturgię dokonuje się nasze zbawienie. Bóg tutaj działa dla naszego uświęcenia!
   Nie będę się wypowiadał o innych. Powiem tylko, że już ponad rok temu kupiłem sobie piękny, duży, stojący Krzyż świętego Benedykta. Odprawiając Mszę świętą, stawiam Krzyż w samym centrum ołtarza. Uczę się sztuki celebrowania w najlepszej, papieskiej szkole.
   Ojciec święty Benedykt XVI daje współczesnemu zateizowanemu światu i niejednemu „katolikowi”-ateiście czy niedowiarkowi wyraźny znak: patrz na Krzyż! Hic est Deus!
   Dobrze jest odczytywać znaki. Oby się nie zdarzyło tak, jak przestrzega Słowo Boże:
   „A ludzie patrzyli i nie pojmowali, 
   ani sobie tego nie wzięli do serca” (Mdr 4,14).
   Weźmy sobie do serca znak, jaki daje nam Papież. Odważając się przybliżyć się do Największej Świętości: Pana Jezusa obecnego i ofiarującego się za nas podczas Mszy Świętej - patrzmy na Krzyż. Już od dzisiaj!
   A kapłanów proszę: dosyć w Kościele ospałego désintéressement wobec praktyki liturgicznej Ojca świętego Benedykta XVI! Stawiajmy Krzyż w centrum ołtarza! Już od dzisiaj!
   Więcej na ten temat - co, jak i dlaczego - znajdziemy w sektorze tematycznym (pod flagą) w dziale: „Krzyż w centrum ołtarza!”.
   Dodam tylko jedno spostrzeżenie: Nikomu nie przeszkadza układ ołtarza na Jasnej Górze, w kaplicy Cudownego Obrazu. Kto tam był, wie o czym mówię.
   „Błogosławiony Krzyżu,
   zawsze świeć nad ziemiami Europy!
   Amen.
   * * *
Msza Święta:
   Za ś.p. Helenę (12 r. śm.), Kazimierza i Bogdana Gizińskich, Franciszkę, Wincentego i Mieczysława Stępień.
   

wtorek, 28 września 2010

Ciągle o Krzyżu - bez znużenia!

   Zakupiłem i poświęciłem Krzyż! Piękny, duży, stojący, o wysokości 65 cm! Dlaczego o tym piszę i po co Go nabyłem? Wyjaśnienie cierpliwy Czytelnik znajdzie w moim wpisie z dnia 2 września. Zapraszam do uważnej lektury tamtego tekstu.
   Wczoraj modliliśmy się w komfortowych warunkach. Wokół nas był spokój. Cisza. W centrum naszej Stolicy trwa modlitwa… Złota nić modlitwy łączy polską ziemię z Niebem! Ufam, że z czasem ustaną raz po raz pojawiające się „przedsoborowe” lub „posoborowe” pomruki i kłamstwa, że to modlitwa i ludzie modlący się są winni znieważaniu Krzyża. Za takie oszczerstwa „oświeceni” odpowiedzą przed Bogiem. W ogóle byłoby mniej wrzawy i zamieszania w społeczeństwie i na ulicach, gdyby Pan Jezus nie pozwolił się skazać na śmierć krzyżową. Intelligenti pauca.
   Słowo Boże mówi nam wyraźnie o obowiązku modlitwy w każdym miejscu. Św. Paweł pisze: „Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste bez gniewu i sporu”. (1 Tm 2,8). Nad Słowem Bożym się nie mędrkuje. Słowu Bożemu się wierzy i je realizuje. A zatem trzeba się modlić - w każdym czasie i w każdym miejscu. Trwa modlitwa Polaków za Polskę - na Krakowskim Przedmieściu: w Miejscu Pamięci, Prawdy i Nadziei. Jakaż to szlachetna sprawa: modlitwa!
   Jest dzisiaj poważny problem manipulowania ludzkimi umysłami. Bombardowanie kłamstwem i niejasne komunikaty prowadzą do zwątpienia, niepokoju, intelektualnego pogmatwania, zamieszania w sumieniach i niektórzy zaczynają wątpić: „może się mylę…”. Co do modlitwy, bądźmy spokojni. Pan Bóg nas słucha zawsze i wszędzie. Co więcej: oczekuje naszej modlitwy!
   Drodzy modlący się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu! Dzisiaj dedykuję Wam trzy teksty biblijne. Niech one nas wzmocnią i usposobią do spokojnej, dalszej, wytrwałej modlitwy:
   * „Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. Stanie się to przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane. […] Odrzucaj natomiast światowe i babskie baśnie! Sam zaś ćwicz się w pobożności! Bo ćwiczenie cielesne nie na wiele się przyda; pobożność zaś przydatna jest do wszystkiego, mając zapewnienie życia obecnego i tego, które ma nadejść. Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania. Właśnie o to trudzimy się i walczymy, ponieważ złożyliśmy nadzieję w Bogu żywym” (1 Tm 4,1-2.7-10).
   * „Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu. Natomiast żyjąc prawdziwie w miłości sprawmy, by wszystko rosło ku Temu, który jest Głową - ku Chrystusowi.” (Ef 4,14-15).
   * „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu. Sam zaś Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam nie kończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie!” (2 Tes 2,15-17).
   Powiedziano tu wiele.
   Trwajmy!
  
   * * *
  
Msza Święta:
   Za ś.p. Jana Klusika.
   

poniedziałek, 13 września 2010

Trzy prośby


   W przeddzień święta Podwyższenia Krzyża Świętego zwracam się do wszystkich Czytelników mojego bloga z trzema pokornymi prośbami.
   * Przybywajmy licznie pod Krzyż na Krakowskie Przedmieście, aby pomodlić się przed poświęconym Krzyżem. Do modlitwy, w tym wybranym przez Polaków w szlachetnym odruchu serca miejscu, zachęcajmy także innych.
   * Korzystajmy z jedynej strony internetowej, która na bieżąco relacjonuje sytuację pod Krzyżem: W obronie Krzyża. Informację o tej stronie przekażmy wszystkim naszym bliskim i znajomym.
   * Nawet jeśli zabrzmi to niepokornie, to proszę pokornie i usilnie: czytajmy z uwagą i przekazujmy innym mój wpis z dnia 2 września oraz artykuły, do których linki znajdziemy w dziale „Krzyż w centrum ołtarza!”. Liturgia jest centrum życia Kościoła i najważniejszym miejscem naszego spotkania z Bogiem zbawiającym nas przez Krzyż - fons et culmen! Nie wystarczy głosić piękne konferencje o liturgii. Trzeba jeszcze naśladować Papieża, który KRZYŻ STAWIA w SAMYM CENTRUM OŁTARZA. Czy rozumiemy coś z tego? Czy nam to nic nie mówi? Dokąd będziemy spać? Nie rozumiem dlaczego większość duchowieństwa i ludzi świeckich zbywa nauczanie i przykład Ojca świętego Benedykta XVI całkowitym milczeniem. To nie jest dobre milczenie.
   Byłbym wdzięczny za dobre sygnały (w ramach komentarza) o takiej papieskiej aranżacji ołtarza w Waszych Parafiach i Wspólnotach.
   To są moje prośby w przeddzień święta Podwyższenia Krzyża Świętego - Exaltatio Sanctae Crucis.
   * * *
Msza Święta:
   O rychłą intronizację Chrystusa na Króla Polski.